Deweloperzy zmienią warszawskie dworce PKP

Budowę dwóch nowych dworców przygotowują kolejarze w Warszawie - po Zachodnim także Gdańskiego. Tylko czy komercja nie przytłoczy tam części potrzebnej podróżnym na odpowiednie parkingi i poczekalnie? I co z zaniedbanymi peronami i przejściami na Dworcu Zachodnim?
Deweloperzy zmienią warszawskie dworce PKP

Kolej chce budować oba dworce rękami prywatnych inwestorów. Polega to na tym, że PKP wnosi grunt, zaś wybrana w negocjacjach firma stawia część dla pasażerów, a obok część komercyjną, np. biurowce. Potem obie strony mają czerpać zyski - wynajmą albo sprzedadzą powierzchnię.

Z tego kolej ma łatać ogromne długi. W ten sposób powstają już dworce w Poznaniu i Katowicach. Podobnie kolej zamierza teraz budować nowe dworce: Warszawa Zachodnia i Warszawa Gdańska. W pierwszym przypadku inwestycją zajmuje się słowacka spółka HB Reavis. Wykonawcę Dworca Gdańskiego kolej chce wybrać w prowadzonych właśnie rokowaniach.

Czytaj też: Chcą przebudować dworzec Warszawa Gdańska z prywatnym inwestorem

Są jednak obawy, czy część komercyjna - czyli biurowce i sklepy - nie przytłoczą nowych dworców? Czy będą one wygodny dla podróżnych? Kiedy pod koniec zeszłego roku pokazano projekt Dworca Zachodniego okazało się, że dla pasażerów powstanie tam tylko mały "dworczyk", czyli niewielka podziemna hala z kasami o powierzchni 1 tys. 250 m kw. Jej budowa miała kosztować tylko ok. 6 mln zł, czyli 1,3 proc. wartości ogromnego kompleksu biurowego, który ma wyrosnąć obok. - Tu nie jest potrzebna wielka hala jako miejsce spotkań dużej liczby ludzi. Ten dworzec to tylko punkt na trasie podróżnego, który idzie z autobusu do pociągu i po drodze musi kupić bilet - stwierdził architekt Andrzej Bąkowski z biura FS&P Arcus, które projektuje kompleks.

W PKP przyznają teraz, że być może powierzchnia dla podróżnych nieco się zwiększy. Zastrzeżenia do zbyt małej wielkości dworca miał zgłaszać ratusz.

Inna wątpliwość dotyczy parkingów. Na pokazywanych projektach przy "dworczyku" na Warszawie Zachodniej widać zaledwie kilka miejsce postojowych. W firmie HB Reavis zasugerowano właśnie, że nie będzie nawet tych kilku miejsc. Kiedy dopytywała o to"Gazeta", okazało, że wersje ciągle się zmieniają. - Przed dworcem na pewno będzie kilka miejsce typu "Kiss & Ride", gdzie możne kogoś podwieźć, wyjąć walizki i pożegnać się - mówi Jarosław Bator, dyrektor zarządzający pionem nieruchomości w PKP S.A.

"Dworczyk" w 2015 r.

A jeśli ktoś chce zostawić samochód na dłużej, żeby np. odprowadzić kogoś na pociąg? - Będzie mógł korzystać z parkingu, który powstanie obok w kompleksie biurowym. Jeszcze nie wiem, czy to będzie parking podziemny, czy na powierzchni. Ma być płatny, ale według stawek zbliżonych do obowiązujących na parkingach należących do miasta. Zapewniam jednak, że podróżny nie będzie mieć problemów z parkowaniem przy dworcu - dodaje dyrektor Bator.

"Dworczyk" przy Warszawie Zachodniej ma powstać w 2015 r. Niestety, do tego czasu raczej niewiele zmieni się tu na peronach i w przejściu pod torami. Wielu podróżnych nie zdaje sobie sprawy, że to skutek podziałów wewnątrz PKP. Za perony, tory i przejścia odpowiada mianowicie już inna spółka - PKP Polskie Linie Kolejowe. Od dawna przygotowuje ona gruntowną przebudowę peronów zarówno na Zachodnim, Wschodnim, jak i na innych stacjach wzdłuż linii średnicowej. Tyle że nie wiadomo, kiedy do tego dojdzie. Kolejarze chcą zdobyć pieniądze z nowego budżetu Unii Europejskiej na lata 2014-2020. Nie wiadomo jednak np., czy nad peronami pojawi się zadaszenie. - Zakres tych inwestycji będzie zależał od wysokości środków, jakimi będziemy dysponowali - mówi Maciej Dutkiewicz ze spółki PKP PLK.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE