Dobra lokalizacja to za mało

  • Rynek Zdrowia(Katarzyna Rożko)
  • 03-05-2011
  • drukuj
Sprzedaż poszpitalnych obiektów okazuje się nie lada wyzwaniem dla samorządów i uczelni. Ich duża kubatura i koszty związane z rewitalizacją wymagają inwestorów z najgrubszymi portfelami. A tych jak na lekarstwo.
Dobra lokalizacja to za mało

W kwietniu 2011 r. Sejmik Województwa Małopolskiego wyraził zgodę na sprzedaż nieruchomości położonej w Krakowie przy ul. Lea 44 po likwidacji Okręgowego Szpitala Kolejowego. Chodziło o działkę o powierzchni 0,56 ha zabudowaną budynkiem byłej lecznicy. Jej wartość oszacowano na 21 mln 259 tys. zł (w tym grunt 5 mln 816 tys. zł).

- Po raz pierwszy sprzedajemy budynek po zakładzie opieki zdrowotnej, ale jesteśmy optymistami, bo obiekt ma bardzo dobre położenie. Mamy nadzieję, że mimo bessy na rynku nieruchomości, znajdzie kupca jeszcze w tym roku - mówi Kazimierz Czekaj, przewodniczący Komisji Budżetu, Mienia i Finansów Sejmiku Województwa Małopolskiego.

Łatwo nie będzie
We Wrocławiu, gdzie na kupca czeka kompleks budynków dawnego szpitala im. Babińskiego (przy ul. Poniatowskiego), do zbycia będzie wkrótce gmach przy ul. Dyrekcyjnej. Pieniądze ze sprzedaży mają być zainwestowane w Centrum Kliniczne przy ul. Borowskiej, do którego przeniosły się kliniki ze wspomnianych obiektów.

- Poszpitalna nieruchomość przy ul. Poniatowskiego to zabytkowy kompleks kilku budynków, w której mieścił się szpital im. Babińskiego. Piękny i w bardzo dobrej lokalizacji, ale z pewnością będący sporym wyzwaniem dla potencjalnego inwestora. Łatwiej wyłożyć kilka milionów złotych na zakup jednego budynku, niż kilkadziesiąt milionów na zakup kilku wolno stojących zabytkowych gmachów. Trzeba przecież doliczyć koszty remontu, adaptacji, a wszystko pod okiem konserwatora zabytków - wyjaśnia portalowi rynekzdrowia.pl Arkadiusz Förster, rzecznik Akademii Medycznej im. Piastów Śląskich we Wrocławiu.

Rzecznik ma nadzieję, że sprzedaż budynku przy ul. Dyrekcyjnej przebiegnie sprawniej: to jeden duży obiekt w bardzo dobrej lokalizacji, w samym centrum miasta, w pobliżu dworca PKP.

- To możne zachęcić inwestorów. Na niekorzyść przemawiają jednak ceny nieruchomości podyktowane przez rzeczoznawców. Nie możemy ich zmienić bez zgody Ministerstwa Finansów - dodaje Arkadiusz Förster.

Czasem trzeba czekać
Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego, który w 2010 r. przygotował do zbycia nieruchomości po szpitalu im. Babińskiego, ogłosił przetarg. Zainteresowanych nie było.

- Zakup dużej, zabytkowej, poszpitalnej nieruchomości nie jest ofertą dla każdego. W grę mogłoby tutaj wchodzić zainteresowanie np. dużej instytucji finansowej. Dlatego inwestora trzeba szukać w całej  Europie, nie zaszkodzi też promocja na międzynarodowych targach nieruchomości - zaznacza w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Rafał Guzowski, prezes należącej do UMWD spółki Nowy Szpital Wojewódzki.

Zwraca też uwagę, że budynki po szpitalu im. Babińskiego zostały wystawione na sprzedaż w okresie spowolnienia gospodarczego, które odbiło się również na rynku nieruchomości. Dlatego zarzuty, że UMWD nie spieszy się ze sprzedażą, nie są zasadne. Wręcz przeciwnie: warto poczekać, żeby sprzedać za dobrą cenę. Urząd dał sobie na to czas do końca 2013 r.

Jednocześnie Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego pracowuje inwentaryzację konserwatorską i architektoniczną obiektów. Z analizy wynika, że część obiektów będzie można wyburzyć.

- To możliwość, nie konieczność. Zależy nam na jak najlepszym przygotowaniu nieruchomości do sprzedaży i wyeliminowaniu różnych zagrożeń administracyjnych, których boją się inwestorzy. Dlatego warto mieć m. in. zezwolenie na rozbiórkę - podkreśla Guzowski.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.