Drogi i mosty w opłakanym stanie

Trzy czwarte mostów i dwie piąte dróg wojewódzkich i powiatowych w woj. lubelskim i podkarpackim, stwarzają zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi - podała Najwyższa Izba Kontroli.
Drogi i mosty w opłakanym stanie

Nawierzchnia tych dróg jest nierówna, popękana, pokryta garbami i łatami po naprawach. Do tego dochodzą liczne koleiny. Szerokość jezdni i poboczy jest znacznie mniejsza od wymaganej - stwierdzili kontrolerzy NIK.

Zły stan techniczny nawierzchni, niewłaściwa organizacja ruchu, brak podstawowych oznaczeń - to tylko niektóre z zarzutów NIK wobec zarządców dróg - poinformował w środę dyrektor delegatury NIK w Lublinie Adam Pęzioł.

- W jeszcze gorszym stanie są mosty. Na wielu z nich ze względu na zły stan techniczny wprowadzano ograniczenia nośności, dopuszczalnej prędkości oraz zwężano pasy ruchu - podał Pęzioł.

NIK podczas kontroli badała tylko te dwa województwa. Objęła ona 12 zarządów dróg powiatowych i wojewódzkich i dotyczyła okresu od początku 2007 r. do końca czerwca 2009 r. NIK przeprowadziła kontrolę między 1 września a 30 listopada 2009 r. Izba negatywnie oceniła pracę dziewięciu z 12 skontrolowanych zarządów dróg - wynika z raportu po kontroli.

W ocenie NIK, największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa na drogach jest zła organizacja ruchu. - W czasie kontroli okazało się, że na skrzyżowaniach niejednokrotnie brakowało podstawowych znaków, m.in. ustąp pierwszeństwa przejazdu, a spośród istniejących część jest zdewastowana - wyjaśnił dyrektor.

Zdarzało się, że na łukach dróg nie było słupków, które ułatwiają kierowcom orientację, a na drogach wojewódzkich braki linii krawędziowych - podał. - Przydrożna zieleń często zasłaniała znaki drogowe i ograniczała widoczność na zakrętach - podkreślił szef lubelskiej delegatury NIK.

Jeszcze gorszy stan bezpieczeństwa kontrolerzy odnotowali podczas remontów dróg - braki znaków, zapór, lamp oświetleniowych i tablic z napisami ostrzegającymi o przeprowadzanych pracach. Sygnalizacja świetlna nie zawsze była dostosowywana do rzeczywistego natężenia ruchu - napisali kontrolerzy w raporcie.

Zarządcy dróg nie decydowali się na przeprowadzanie remontów w systemie wielozmianowym oraz w dni wolne od pracy, pomimo że zmniejszyłoby to utrudnienia dla użytkowników dróg - zaznaczył Pęzioł.

Drogi i mosty nie były należycie kontrolowane - w sześciu zarządach dróg nie przeprowadzono corocznych obowiązkowych kontroli dróg, a w siedmiu zarządach - bardziej szczegółowych kontroli, co pięć lat. Również część mostów nie była kontrolowana. Jeśli kontrole były prowadzone, to zdarzało się, że prowadziły je osoby bez wymaganych uprawnień budowlanych i ważnych zaświadczeń - było tak w czterech zarządach.

NIK uważa, że podstawową przyczyną złego stanu dróg i mostów były zbyt małe środki na ich utrzymanie. Zarządy dróg szacowały potrzeby finansowe na ok. 6 mld zł, tymczasem w 2007 i 2008 r. wydano jedynie 666 mln zł - ok. 10 proc. potrzeb.

Na utrzymanie jednego kilometra dróg wojewódzkich na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu w przeznaczano rocznie ok. 100 zł, a na drogi powiatowe niejednokrotnie mniej niż 4 złote - podał dyrektor.

Według kontrolerów NIK, zarządy dróg "niezbyt aktywnie" starały się o pozyskanie dodatkowych środków finansowych na drogi. Tylko trzy z dwunastu skontrolowanych zarządów korzystało ze środków pochodzących z programu Gambit, służącego dofinansowaniu przedsięwzięć związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego.

Kontrolę prowadzono w ośmiu powiatowych zarządach dróg (w Biłgoraju, Łęcznej, Krasnymstawie, Opolu Lubelskim, Dębicy, Łańcucie, Kolbuszowej i Przeworsku), dwóch miejskich (w Przemyślu i Zamościu) oraz dwóch wojewódzkich zarządach dróg w Lublinie i Rzeszowie.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE