Duże inwestycje PKP nie tylko w Warszawie, ale i w Poznaniu i Wrocławiu?

  • Piotr Toborek
  • 15-09-2015
  • drukuj
- Współpraca z władzami miast jest dziś dla nas absolutnie kluczowa i chyba na odwrót, bo nie da się ukryć, że nasze inwestycje często zmieniają miasta. Nasi ludzie są właściwie w nieustannym kontakcie z lokalnymi urzędnikami – mówi nam Jarosław Bator, członek zarządu PKP SA.
Duże inwestycje PKP nie tylko w Warszawie, ale i w Poznaniu i Wrocławiu?
Jarosław w Bator członek zarządu PKP SA

Przyznał pan właśnie, że PKP liczy na podpisanie w październiku porozumienia z Warszawą w sprawie zagospodarowania Placu Defilad. Można powiedzieć – wreszcie!

– Takie negocjacje to sprawa wielu miesięcy, czasami lat, mowa o niezwykle złożonych problemach, gdzie muszą być uwzględniane racje i oczekiwania samorządu i PKP.

Czy inwestycja będzie realizowana, tak jak większość prowadzonych przez PKP w ostatnich latach, z udziałem kapitału prywatnego?

– Tak, byłaby realizowana głównie przez deweloperów oraz projektantów zewnętrznych. Konkretne decyzje w tej sprawie zapadną po przejęciu gruntów i dokładnej ocenie potencjału rynku. Jestem jednak dobrej myśli, gdyż współpraca z miastem przebiega bardzo sprawnie.

Ta informacja to znak tego, że PKS coraz lepiej dogaduje się z samorządami?

– Tak, ja tak to odbieram. Współpraca z władzami miast jest dla nas absolutnie kluczowa i chyba na odwrót, bo nie da się ukryć, że nasze inwestycje często zmieniają miasta. Mamy departament do współpracy z samorządami, w każdym regionie jest człowiek, który za to odpowiada.

Nasi ludzie są właściwie w nieustannym kontakcie z lokalnymi urzędnikami. Myślę, że w wielu miejscach wypracowaliśmy dobre relacje z samorządem, a podstawą jest tu wzajemne zaufanie.
Trwają nasze inwestycje w wielkich miastach, w Poznaniu rozmawiamy o obszarze Wolnych Torów, we Wrocławiu o Dworcu Świebodzkim.

Można powiedzieć, że wiele się zmieniło, bo rzeczywiście w przeszłości instytucje publiczne myślały dość wąsko, miały swoje cele do zrealizowania i tego się trzymały, nie dostrzegano pola do kompromisu. Teraz, jak widać na przykładzie realizowanych inwestycji, potrafimy się dogadywać. Zawsze się znajdzie miejsce, żeby trochę ustąpić, trzeba tylko wiedzieć, czego chce samorząd i co jest dla niego najważniejsze. Z drugiej strony gminy też potrafią już ustąpić, przystać na nasze wymagania, jest w tym wszystkim zdecydowanie więcej zaufania.

Co jeszcze ważne jest przy waszym współdziałaniu z władzami miast?

– Konsekwencja, czyli trzymanie się ustaleń od początku do końca. To z pozoru banał, ale pamiętajmy, że mówimy o samorządach, gdzie co cztery lata zmienia się władza, często ta nowa jest w opozycji do poprzedniej, z którą zawarliśmy porozumienie i ma ambicje, żeby coś udowodnić.

Z mojego doświadczenia wiem, że kadencyjność w samorządach to często problem, który zniechęca prywatne firmy do nawiązywania z nimi współpracy. Mam nadzieję, że nasz przykład – chociaż nie realizujemy klasycznych projektów PPP – przetrze szlaki, że będą to te dobre wzorce.

Wasze inwestycje to nie projekty PPP, ale oparte są przede wszystkim o współpracę z inwestorami prywatnymi, deweloperami.

– Niemal wszędzie, choć np. w Sopocie projekt PPP realizowany jest przez samorząd, a my jesteśmy zupełnie biernym partnerem, ale w zamian za grunty, które udostępniliśmy, będziemy mieli zupełnie nowy lokal dworcowy.

W większości projektów wybieramy rozwiązania będące taką namiastką PPP – na początku było to nawet ryzykowne, bo wiadomo, jak u nas patrzy się na współpracę jednostek państwowych czy samorządowych z prywatnym biznesem – dzięki temu nie musimy jednak angażować funduszy gotówkowych.

Wnosimy swój wkład w postaci gruntów, a realizacją projektów zajmują się deweloperzy, czyli fachowcy. My zyskujemy nowoczesna dworce, do tego, tak jak np. w Katowicach, połączone z centrami handlowymi, co sprawia, że długoterminowo są tańsze w utrzymaniu.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE