Dwie firmy zainteresowane parkingami

Dwie firmy zgłosiły się do negocjacji ws. budowy w centrum Katowic dwóch podziemnych parkingów. Prywatni partnerzy mieliby zbudować obiekty na kilkaset samochodów każdy, a potem czerpać zyski z ich prowadzenia.
Dwie firmy zainteresowane parkingami

Jak poinformował we wtorek rzecznik katowickiego magistratu Jakub Jarząbek, w poniedziałek minął termin zgłoszeń potencjalnych oferentów. Zgłosiły się: warszawska spółka Leosepte - należąca do osób związanych z działającą na rynku nieruchomości spółką LHI Leasing, a także konsorcjum koordynowane przez spółkę Mota-Engil Central Europe należącą do portugalskiej grupy Mota-Engil.

Czytaj też: Podziemne parkingi w Katowicach

Chodzi o dwa dwu- lub trzykondygnacyjne parkingi, które miałyby powstać przy ulicy Dworcowej, w rejonie starego dworca kolejowego (docelowo będzie to miejsce zamknięte dla ruchu samochodów) oraz w sąsiedztwie Gmachu Sejmu Śląskiego - pod placem Bolesława Chrobrego, na którym stoi pomnik marszałka Józefa Piłsudskiego.

W ogłoszeniu skierowanym do potencjalnych partnerów, miasto określiło minimalną pojemność parkingów na odpowiednio 300 i 400 miejsc. Wcześniej oceniało ich optymalne wielkości na 450 i 550 samochodów.

Marek Stajndor z koordynującej katowicki projekt firmy Grontmij Polska wskazał jednak, że obecnie najbardziej opłacalna zwykle okazuje się budowa dwupoziomowych obiektów, stąd być może pojemność katowickich obiektów będzie zbliżona do minimalnej oczekiwanej. Ta kwestia ma być jednym z przedmiotów rozmów z oferentami.

"Obecnie złożone oferty podlegają weryfikacji prawników. Sprawdzana jest zgodność z wymogami formalnymi. Po zakończeniu tego procesu - najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu - rozesłane zostaną zaproszenia do rundy negocjacyjnej. W czasie tego etapu firmy będą odpowiadać na pytania komisji. Proces ten może potrwać od 6-18 tygodni" - wyjaśnił Jarząbek.

Kolejnymi etapami będzie przedstawienie przez zamawiającego ostatecznej formy specyfikacji zamówienia i ewentualne złożenie przez partnerów ofert do przetargu. Wcześniej, w negocjacjach, dopracowana będzie musiała zostać m.in. formuła współpracy miasta i partnera.

Jak zaznaczył Stajndor, dotychczasowe krajowe doświadczenia z budową podobnych obiektów wskazują, że ich późniejsze finansowanie wyłącznie ze stosunkowo niskich w Polsce opłat parkingowych, okazuje się niewystarczające. Stąd samorządy poszukują innych rozwiązań. Jeden z pomysłów dla Katowic zakłada umowę wykorzystującą elementy partnerstwa publiczno-prywatnego oraz koncesji.

Niezależnie od przyjętego rozwiązania wiadomo, że parkingi będą płatne. Zapotrzebowanie na miejsca w pierwszym obiekcie ma zapewnić bliskość hoteli Diament i Monopol, biur i sklepów oraz teatru i muzeum. Miejsca na drugim mieliby zapełnić m.in. pracownicy i interesanci pobliskich urzędów wojewódzkiego i marszałkowskiego.

Oprócz dwóch parkingów, do budowy których partnera szukają władze Katowic, w przyszłym roku 1,2 tys. podziemnych miejsc parkingowych ma pojawić się w kompleksie nowego katowickiego dworca kolejowego. Jego budowa, połączona ze wzniesieniem obok kompleksu handlowo-usługowego, rozpoczęła się w ub. roku. Prowadzi ją prywatny inwestor, który porozumiał się w tej sprawie z PKP.

Kolejne tysiąc miejsc planowanych jest w tzw. strefie kultury. Chodzi o teren byłej kopalni Katowice, w pobliżu hali widowiskowo-sportowej Spodek. Ma tam powstać Międzynarodowe Centrum Kongresowe oraz nowa siedziba Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia. Budowany jest już nowy obiekt Muzeum Śląskiego.

Według danych Grontmij Polska, codziennie w centrum Katowic miejsca parkingowego szuka ok. 60 tys. kierowców.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE