Ekrany akustyczne budowano często byle jak i byle gdzie

W kilku miejscach A2 wybudowano ekrany akustyczne równolegle do wałów ziemnych. Nie miało to uzasadnienia zarówno technicznego, jak i ekonomicznego. Ekrany stawiono także dla ochrony terenów, które były niezabudowane.
Ekrany akustyczne budowano często byle jak i byle gdzie

W czasie boomu drogowego przed Euro 2012 w Polsce obowiązywały bardziej rygorystyczne normy hałasu niż w niektórych państwach UE np. Niemczech czy Wielkiej Brytanii. Sprzyjało to wybudowaniu dużej liczby ekranów akustycznych przy drogach. Tym bardziej, że w polskim prawie budowa ekranów była preferowanym zabezpieczeniem przed hałasem – pisze Najwyższa Izba Kontroli w raporcie NIK o ekranach akustycznych i hałasie w miastach.

W październiku 2012 roku w reakcji na krytykę dotyczącą budowy ekranów, zamiast zastosowania alternatywnych sposobów ograniczenia hałasu - budowy wałów, zakładania pasów zieleni, czy obniżenia dopuszczalnej prędkości w porze nocnej – podwyższone zostały dopuszczalne normy hałasu do poziomu, który według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) może zagrażać zdrowiu ludzi, zwłaszcza mieszkających w dużych miastach.

Budowa autostrady A2 z Warszawy do Łodzi była jedną z flagowych inwestycji drogowych na Euro 2012. Na 91 km odcinku autostrady A2 - od węzła Stryków do węzła Konotopa -  zainstalowano po obu stronach trasy 107 km ekranów akustycznych. W celu ochrony przed hałasem wybudowano też ponad 9 km wałów ziemnych.

Łączny koszt budowy ekranów wyniósł prawie 200 mln zł co stanowiło niecałe 7 proc. kosztów całej inwestycji (2 mld 986 mln zł). Na kontrolowanym odcinku A2 wybudowano 113 przejść dla zwierząt i 42 przepusty dla płazów (na ten cel wydano 366 mln zł). Właściwe nadleśnictwa oraz kontrolerzy NIK potwierdzili ich właściwe rozlokowanie. Większość przejść służyła także innym celom (tzw. przejścia zespolone): np. jako droga lokalna czy odwodnienie dróg.

Dlaczego w Polsce jest tak dużo ekranów akustycznych?

Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej oraz Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie analizowały możliwości wprowadzenia innych, często tańszych niż ekrany, rozwiązań technicznych i organizacyjnych, które ograniczałyby hałas (budowę wałów ziemnych, zakładanie pasów zieleni, budowę nawierzchni o niskim poziomie emisji hałasu, prowadzenie konsekwentnych kontroli wagowych ciężarówek, wprowadzenie ograniczeń prędkości w nocy - takie rozwiązania stosuje się w wielu krajach UE).

Nie rozważano też wykupu samotnie stojących nieruchomości podlegających ochronie akustycznej. Byłoby to korzystne rozwiązanie, gdy wartość wielu nieruchomości była znacznie niższa niż koszt budowy ekranów akustycznych.

NIK ujawniła następujące nieprawidłowości przy budowie ekranów akustycznych:

 * w kilku miejscach A2 - na odcinku 4,1 km - wybudowano ekrany akustyczne równolegle do wałów ziemnych. Stosowanie podwójnych zabezpieczeń (koszt ekranów wyniósł ok. 12  mln zł) nie miało uzasadnienia zarówno technicznego, jak i ekonomicznego;

* na A2 niepotrzebnie zaplanowano i wybudowano ekrany na odcinku 600 m dla ochrony siedliska, które faktycznie od 15 lat było pustostanem (koszt budowy 1 mln zł);

 * w kilku przypadkach na A2 nie zachowano ciągłości ekranów pod wiaduktami i przy wyjazdach z MOP, tak by skutecznie chroniły domy przed hałasem;


* ekrany akustyczne niepotrzebnie wybudowano dla ochrony terenów, które były niezabudowane, a jedynie przeznaczone w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego pod przyszłą zabudowę mieszkaniową (odcinek drogi nr 786 i A1 - łącznie 6,2 km).

Stawianie ekranów, które swoją funkcję mają spełnić dopiero za kilkanaście lat naraża inwestora na niepotrzebne koszty, bo trwałość elementów ekranów (paneli) nierzadko jest znacznie krótsza od zakładanego czasu ich eksploatacji.

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

bo projektanci to Inaczej myślący!!!! ja czekam 14 lat na ekrany, mieszkam w Bydgoszczy, ktoś zaprojektował ulicę jako obwodnicę przez osiedle domków jednorodzinnych, praktycznie przez środek miasta po szlaku kolejowym, nie mając miejsca, mam tam działkę budowlaną, która od 60 lat czeka na drogę doj...azdową a okazało się, że poprzez wybudowanie obwodnicy drogi dojazdowej nie będzie, pozostałam więc z UGOREM za który płacę jak za zboże, dodatkowo 14 lat temu obiecali nam ekrany, nie ma ICH DO DZISIAJ, baaa jakiś myśliciel PUŚCIŁ TAM ostatnio TIRY, idzie oszaleć, hałas jest taki jakbyśmy żyli przy jakiejś autostradzie a echo niesie się kilometrami ..... jest to ul. Kamienna, dodatkowo pełno samochodów stoi na światłach, a wystarczyło obwodnicę 14 lat temu puścić przez mało zabudowane Zamczysko i nie trzeba by było i wydawać kasy na ekrany i problemu by takiego nie było... a tak my żyjemy w stresie, jesteśmy biedniejsi bo zostaliśmy z niesprzedawalnym gruntem, który co najwyżej mogę zalesić..... BO KTOŚ NIE POMYŚLAŁ !!!! a teraz mają problem bo potrzebują terenu na poszerzenie i musieli by od nas część wykupić.... a już 14 lat temu zapłacili grube miliony za kawałek działki aby ta ulica była prosta :) rozwiń

Anka, 2014-07-03 23:50:36 odpowiedz

Na to były pieniądze, a zabrakło na godziwe zapłaty dla ludzi, którym zabierano dorobek życia.

emerytka, 2014-07-01 23:08:43 odpowiedz

Odnośnie byle jak. Przyjrzyjmy się ekranom w Warszawie wzdłuż ul.gen,Maczka, na odcinku od Jagiellońskiej na Most Gdański. Sa czerwone od rdzy a mają kilka lat. Podobne korodujące wymieniono na trasie Prymasa tysiąc lecia, na trasie Toruńskiej też. Ile to kosztowało i będzie kosztować !!!!. Przebywa...m często w Austrii i od lat nie widzę aby podobne ekrany korodowały. Ich nie stać na fuszerkę. rozwiń

JodekMordka, 2014-07-01 16:14:39 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE