PARTNER PORTALU
  • BGK

Emil Wąsacz: GDDKiA i ministerstwo nie chce wprowadzić elektronicznego poboru opłat na autostradach

  • Newseria.pl/AT    31 marca 2015 - 08:25
Emil Wąsacz: GDDKiA i ministerstwo nie chce wprowadzić elektronicznego poboru opłat na autostradach

Często w debacie publicznej pojawia się argument, że to koncesjonariusze są przeciwni wprowadzeniu jednolitego systemu elektronicznego poboru opłat na autostradach. – To ze strony GDDKiA i resortu infrastruktury nie ma woli i determinacji, żeby system wprowadzi - mówi Emil Wąsacz.




To nie prywatni koncesjonariusze stoją na przeszkodzie wprowadzeniu jednolitego systemu elektronicznego poboru opłat na wszystkich polskich autostradach. Zainteresowany jest tym m.in. zarządca autostrady A4 na odcinku Kraków-Katowice. W jego ocenie jest to możliwe bez zmiany prawa i z jednym urządzeniem pokładowym. Resort infrastruktury twierdzi jednak, że będzie to możliwe dopiero po 2018 roku.

Od dłuższego czasu padały słowa, że jest problem, bo są koncesjonariusze. Przynajmniej w wypadku mojej koncesji problemu nie ma, bo my jesteśmy żywotnie zainteresowani wprowadzeniem elektronicznego poboru opłat – mówi Emil Wąsacz, prezes Stalexport Autostrady Małopolskiej, koncesjonariusza odcinka A4 Kraków-Katowice. – To ze strony GDDKiA i resortu infrastruktury nie ma woli i determinacji, żeby system wprowadzić.

Zgodnie z zapowiedzią minister Marii Wasiak, elektroniczny pobór opłat na autostradach dla samochodów osobowych mógłby się pojawić dopiero w 2018 r. Według resortu wynika to z tego, że do listopada 2017 r. obowiązuje umowa z operatorem systemu viaTOLL firmą Kapsch Telematic Services, której nie można zmienić.

Resort przekonuje, że obecna umowa nie pozwala na zgodne z prawem włączenie do niej nowego systemu. Wąsacz zauważa jednak, że jest to wykonalne.

Oceniam, że da się to zrobić bez zmiany prawa i z jednym urządzeniem pokładowym – przekonuje Wąsacz.

Elektroniczny system poboru opłat dla samochodów osobowych miałby wyeliminować kłopoty związane z małą przepustowością punktów manualnego poboru opłat. Obecnie na bramkach, zwłaszcza w okresie letnim oraz świątecznym, tworzą się często wielokilometrowe korki. Zniknęłyby one, gdyby została wyeliminowana potrzeba zatrzymywania się w celu uregulowania opłaty za przejazd.

Taki system działa już dla samochodów ciężarowych na autostradach, drogach ekspresowych i niektórych krajowych. Również kierowcy aut osobowych mogą płacić elektronicznie za płatne autostrady zarządzane przez GDDKiA. System ten jest jednak wciąż mało popularny wśród kierowców, a co więcej –nie obejmuje autostrad koncesyjnych. To właśnie na nich – m.in. na prowadzącej nad morze A1 oraz na A4 pomiędzy Krakowem i Katowicami – tworzą się największe korki.

– Zwiększyliśmy place poboru o dwa pasy w każdym kierunku. Technicznie nie mamy już możliwości zwiększenia przepustowości – mówi Wąsacz.

Krytycznie ocenia też pomysł, by w okresie największego natężenia ruchu rezygnować z opłat. Państwo może to robić na zarządzanych przez GDDKiA autostradach, jednak prywatni koncesjonariusze oczekują przychodów z autostrad. Dlatego podniesienie szlabanów na bramkach jest możliwe jedynie wtedy, gdy resort zobowiąże się do kompensaty utraconych wpływów dla prywatnych operatorów dróg.







KOMENTARZE (6)

  • Stach, 2015-04-01 20:26:26

    Do dajan55. Właśnie dlatego napisałem ""tylko ustawa by żaden rządzący po nią się nie schylił"", by była tylko na drogi a nie na żadne inne cele!!!!! To właśnie dla rządzących jest najtrudniejsze bo nie mogli by w żaden sposób jej ruszyć!!. Z poważaniem Stach. ...  rozwiń
  • dajan55, 2015-04-01 13:59:28

    Do finansista: Finansista z ciebie niczym z koziej ... - przeczytaj wypowiedzi P. ministra Rostkowskiego (byłego ) to zamiast pleść bzdury dowiesz się prawdy - aha dobra rada - nie napinaj się bo ci gumka pęknie !.W zamysłach miało być tak pięknie jak piszesz - wyszło jak zwykle !!!.
  • finansista, 2015-03-31 19:41:51

    Do dajan55: skąd masz takie bzdurne informacje? Opłata paliwowa jest przeznaczana w 80% na Krajowy Fundusz Drogowy, a w 20% na Fundusz Kolejowy. Żadne potrzeby budżetu.