Expo byłoby turbodoładowaniem dla rewitalizacji Łodzi

– Czasem sam się śmieję, że w Łodzi od ponad dwóch lat jesteśmy w procesie permanentnych konsultacji społecznych z mieszkańcami. Ale tak to powinno wyglądać. Jeżeli planujemy proces odnowy centrum miasta, musimy pytać mieszkańców o ich potrzeby i wizję tej przestrzeni – mówi Marcin Obijalski, dyrektor biura ds. rewitalizacji w Łodzi. 16 czerwca wchodzi w Łodzi w życie uchwała dotycząca zwolnień z podatków dla firm, które zainwestują w budynki poddawane rewitalizacji.
Expo byłoby turbodoładowaniem dla rewitalizacji Łodzi
Remonty kamienic uruchomiły u nas pewien sposób myślenia i pokazało prostą zależność między problemami społecznym - mówi Marcin Obijalski (fot. PTWP)

Łódź przez wielu jest stawiana w roli pioniera rewitalizacji w Polsce. Czym zapracowała sobie na taki wizerunek?

Marcin Obijalski, dyrektor Biura ds. Rewitalizacji i Rozwoju Zabudowy Miasta w Urzędzie Miasta Łódzi: - Myślę, że wynika to ze skali problemów, które w Łodzi mamy i większość kraju doskonale je zna. Na temat naszego miasta utrwaliły się pewne stereotypy. Chodzi o przeświadczenie, że Łódź jest miastem szarym, brudnym i niebezpiecznym, w którym nie ma właściwie nic atrakcyjnego, gdzie na pewno nie warto jest zamieszkać. Prowadzimy od kilku lat skoordynowane i kompleksowe działania, które mają służyć przeciwdziałaniu takim stereotypom. Chodzi oczywiście o proces rewitalizacji, który z jednej strony realizujemy od pewnego czasu, ale z drugiej - dopiero go przygotowujemy.

Na czym ten proces polega?

- To się wiąże z właściwym definiowaniem pojęcia rewitalizacja. Do niedawna kojarzyła się głównie z remontami czy przebudową, często nawet taką, która jest sprzeczna z ideą rewitalizacji. Mamy wiele przykładów takich pseudo-rewitalizacyjnych działań w Polsce. Przyjęta pod koniec ubiegłego roku Ustawa o rewitalizacji to pierwszy taki akt, który dokładnie definiuje i reguluje specyfikę projektów, które mają być realizowane, ale też tłumaczy po kolei proces całego przygotowania, po realizację i mierzenie rezultatów tego procesu na końcu. Jeśli chodzi o Łódź, my kilka lat temu staraliśmy się ten proces definiować. Staraliśmy się działania remontowe łączyć z aktywnością w zakresie przedsiębiorczości i rozwiązywania problemów społecznych. Do tego skłoniły nas programy remontowe, jak Mia100 Kamienic, gdzie rozpoczęliśmy największe w Polsce remonty kamienic komunalnych. To były remonty, które zmuszały nas do wyprowadzenia wszystkich lokatorów – zarówno najemców mieszkań, jak i lokali użytkowych. Nikt wtedy nie myślał, z czym się to wiąże, może poza zapewnieniem lokali zastępczych. Ale jak się okazało, dzięki zwykłemu remontowi kamienicy rozwiązaliśmy problemy społeczne, które związane są choćby z nadmetrażem.

- Okazuje się, że wiele osób zamieszkuje mieszkania komunalne o powierzchni 70-80 metrów albo i więcej, choć wcale tak dużego mieszkania nie potrzebują. Często są to osoby starsze, które mieszkały dawniej z dziećmi, ale teraz są samotne i nieaktywne zawodowo. Żyją z emerytur i nie stać ich na czynsz, więc często wpadają w spiralę zadłużenia. To uruchomiło u nas pewien sposób myślenia i pokazało prostą zależność między problemami społecznymi. Wystarczyło dostosować metraż do potrzeb tego mieszkańca, przez co gospodarka finansowa tej osoby się zracjonalizowała. To jest tylko promil i przykład, jak proces rewitalizacji pokazał nam szersze zależności, które funkcjonują w mieście.

W ten sposób przechodzimy do kwestii rewitalizacji miękkiej, czyli związanej ze społeczeństwem.

- Tak, rewitalizacja to przede wszystkim proces, który ma służyć interesariuszom, a więc mieszkańcom, przedsiębiorcom czy nawet turystom. Szereg różnych osób jest adresatem procesu rewitalizacji. W zależności od specyfiki obszaru, musimy zidentyfikować z kim mamy do czynienia, kto na tym obszarze funkcjonuje, z kim należy rozmawiać i na jaki temat. Celem procesu rewitalizacji w Łodzi, ale też w innych miastach, jest podniesienie jakości życia w mieście. W przypadku Łodzi proces rewitalizacji dotyczy centrum miasta, dlatego jest to proces najtrudniejszy. Centrum oznacza wszystkie możliwe problemy, które mogą występować w mieście, ale też dużą liczbę interesariuszy oraz dużą skalę, ponieważ centrum historyczne naszego miasta jest największym centrum w Polsce. Dlatego też Łódź może być wskazywana jako pionier, bo musimy się zderzyć z największym wyzwaniem.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE