PARTNER PORTALU
  • BGK

Gdańsk zapłaci 300 mln zł odszkodowania deweloperom?

  • bad    26 sierpnia 2015 - 14:35
Gdańsk zapłaci 300 mln zł odszkodowania deweloperom?
Twa walka o kształt terenów dawnej Stoczni Gdańskiej. Fot. Jerzy Pinkas

35 lat po Sierpniu na terenie stoczni znowu trwa walka. Tym razem stawką jest nie upadek „komuny”, ale rozwój Gdańska i ewentualne odszkodowania dla właścicieli znajdujących się tam działek, które mogą wynieść co najmniej 300 mln zł.




Władze Gdańska widzą to tak: albo ten teren stanie się 120-hektarowym muzeum – a tego miasto nie chce – albo powstanie tu nowoczesna dzielnica mieszkaniowo-usługowa z zachowaniem zabytkowych pozostałości po stoczni.

Skansen czy nowoczesne osiedle?

Spór dotyczy także nazwy miejsca. Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz chciałby Młodego Miasta – pełnego energii, życia, nowoczesności. Wbrew pozorom nazwa jest zakorzeniona w historii, bowiem Młode Miasto istniało w średniowiecznym Gdańsku.

Tymczasem eksperci od konserwacji i ochrony zabytków widzą tu raczej teren zwany Stocznią Solidarności – gdzie dba się o stare hale, dźwigi, zwrotnice, a jeśli już buduje, to z uwzględnieniem historycznych miejsc, budynków, panoram i nazw ulic, jakie znajdowały się w zakładzie.   

Czy możliwy jest kompromis, czyli stworzenie nowoczesnej i przynoszącej miastu dochód dzielnicy, wpisanej jednak w krajobraz starych dźwigów i budynków? Teoretycznie tak.

Czytaj też: Władze Gdańska pozwolą na wyburzenie wszystkiego na terenie byłej stoczni?

– Na Zachodzie, także w Niemczech, jest dużo terenów poprzemysłowych, ale zainteresowanie inwestorów dotyczy głównie tych miejsc, które mają jakąś wyjątkową historię – mówi Basil Kerski, dyrektor Europejskiego Centrum Solidarności. – Elementy dawnej zabudowy fabrycznej łączone są tam z nowoczesnym budownictwem. Jest nawet moda na mieszkanie w takich dzielnicach, z czego inwestorzy mogą się tylko cieszyć. W Gdańsku też warto tego spróbować, bo przecież teren, jaki został po stoczni, to część historii, którą zna cały świat.

Inwestorzy: skończymy w sądzie!

Chęć zbudowania nowoczesnej dzielnicy nie zwolniła władz miasta z poczucia odpowiedzialności za postoczniowe tereny. Magistrat chciał sprecyzować, które konkretnie zabytki chronić i w jaki sposób. Możliwych wariantów było kilka: zrobienie w tym miejscu parku kultury, pomnika kultury, wpisanie poszczególnych obszarów do rejestru zabytków.

Urząd Miejski zlecił więc kilka miesięcy temu specjale studium, które dla Gdańska wykonał polski odział ICOMOS (Międzynarodowa Rada Ochrony Zabytków i Miejsc Historycznych). Jest to instytucja o niekwestionowanym autorytecie – jej opinie i ekspertyzy są praktycznie nie do podważenia.

Władze martwią się najbardziej tym, że nowe wytyczne pociągną za sobą potrzebę zmiany już istniejącego planu zagospodarowania przestrzennego z 2004 roku. Stare plany trzeba będzie wyrzucić do kosza. Jeśli ktoś z inwestorów-właścicieli planował tam np. budowę obiektów wyższych niż 30 metrów, a zgodnie z nowymi warunkami nie będzie mógł go już postawić, to może się to skończyć żądaniami wielomilionowych odszkodowań od skarbu państwa i miasta.

Nikt nie chce pod własnym nazwiskiem mówić o wysokości ewentualnych odszkodowań, jakie trzeba będzie wypłacić właścicielom postoczniowych terenów. Po prostu nie da się na razie policzyć, można tylko z grubsza szacować.

– Co najmniej 300 milionów – mówią pracownicy Wydziału Urbanistyki, Architektury i Ochrony Zabytków Urzędu Miejskiego w Gdańsku.

– Nasze roszczenia będą adekwatne do strat – zapewnia jeden inwestorów.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA




×
KOMENTARZE (2)

  • token, 2015-08-31 00:00:07

    Do pudi: Lepiej wybudować apartamenty, niż dać temu terenowi popaść w kompletną ruinę.
  • pudi, 2015-08-30 18:28:19

    Budyniowi najbardziej pasuje postawic apartamenty, wiadomo ze na nich da sie zarobic najwiecej, moze jeszcze jakies mieszkanie dostanie.

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.