GDDKiA: odcinek A1 powstaje

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zapewniła, że trwają prace budowlane na odcinku autostrady A1 Czerniewice - Brzezie.
GDDKiA: odcinek A1 powstaje
GDDKiA zaprzeczyła w ten sposób doniesieniom "Rzeczpospolitej", która podała, że trzy miesiące temu zostały one przerwane. "Rz" napisała, że z powodu konfliktu między GDDKiA a polsko-irlandzkim wykonawcą SRB Civil Engineering, budowa tego odcinka autostrady A1 stanęła.

"GDDKiA informuje, że prace trwają na tym odcinku" - napisano w komunikacie zamieszczonym na stronie internetowej resortu infrastruktury w odpowiedzi na artykuł "Rz".

Czytaj też: Budowa autostrady A1 stoi od 3 miesięcy

- Obecnie harmonogram prac budowlanych na odcinku A1 Czerniewice-Brzezie jest realizowany zgodnie z planem i nic nie wskazuje na to, by coś miało przeszkodzić w terminowym oddaniu drogi do użytku, czyli we wrześniu 2012 r. - powiedział Tomasz Okoński, rzecznik oddziału GDDKiA w Bydgoszczy. Dodał, że spór z wykonawcą na temat ewentualnej zmiany technologii wykonania niektórych zadań, dotyczy prac planowanych, do realizacji dopiero w końcowej fazie budowy, więc nie ma wpływu na obecnie prowadzone prace.

W czerwcu ub.r. konsorcjum wygrało przetarg na cztery odcinki A1 z Torunia do Kutna, o łącznej długości 94 km. Jeden z odcinków miał być gotowy w kwietniu przyszłego roku, pozostałe we wrześniu. Według gazety powstał jednak spór o metodę wzmocnień nasypów i położenie asfaltu. Jak napisała "Rz", GDDKiA nie zgadza się na irlandzką technologię, twierdząc, że nie spełnia ona wymogów technicznych. Ale na innych odcinkach A1 zaaprobowała taką technologię.

- Cytowany przez gazetę argument o porównywalnej wytrzymałości obu rozpatrywanych technologii to tylko część prawdy. Niestety, forsowane przez wykonawcę zastosowanie mieszaniny piasku i cementu, znacznie zmniejszyłoby przepuszczalność gruntu, a droga - w ciągu kilku lat zniszczona przez wody opadowe - wymagałaby kapitalnego remontu - podkreślił Okoński.

Jak podkreślił rzecznik, technologia kwestionowana przez wykonawcę została uwzględniona w kontrakcie. Rezygnacja z jej zastosowania pozwoliłoby uniknąć kosztownego sprowadzania na budowę, z dużej odległości, żwiru o odpowiedniej grubości ziaren. W wersji forsowanej przez wykonawcę, można zastosować piasek z terenów budowy. - Zmiana technologii wykonania nasypów, która dałaby wykonawcy oszczędność około 30 mln złotych, przy jednoczesnym obniżeniu jakości budowanej autostrady A1 i możliwości szybkiego popękania nawierzchni - to propozycja firmy budującej A1, na którą nie zgodziła się GDDKiA - podała GDDKiA.

Według Dyrekcji zmiany proponowane przez wykonawcę - poza oszczędnością firmy i obniżeniem jakości drogi - oznaczają także zagrożenie utraty dofinansowania z UE, złamanie zasad konkurencyjności, przepisów prawa zamówień publicznych oraz zapisów kontraktu.

Zdaniem "Rz" konsorcjum zagroziło GDDKiA pozwem do sądu o łamanie zasad kontraktu i o odszkodowanie, które może sięgnąć nawet kilkudziesięciu milionów złotych.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE