PARTNER PORTALU
  • BGK

Gdynia potrzebuje środków na Drogę Czerwoną do portu

  • PAP/PSZ    20 listopada 2017 - 16:55
Gdynia potrzebuje środków na Drogę Czerwoną do portu

Projekt budowy tzw. Drogi Czerwonej podzielony jest na dwa etapy. (fot. Fotolia)

Tzw. Droga Czerwona łącząca port w Gdyni z siecią dróg krajowych ma priorytetowe znaczenie dla dostępności i rozwoju portu - uważają władze Morskiego Portu Gdynia, miasto i parlamentarzyści PiS. Zdaniem prezesa portu Adama Mellera to być albo nie być dla spółki.




• Szacunkowe koszty budowy to około 700-800 mln zł.

• Taka suma przekracza możliwości portu i miasta.

• Pierwszy odcinek tzw. Drogi Czerwonej stanowić będzie początkowy odcinek Trasy Via Maris, Gdynia - Władysławowo.

Tzw. Droga Czerwona o długości około 7 km łącząca port w Gdyni z siecią dróg krajowych ma być częścią Korytarza Transportowego Bałtyk - Adriatyk w sieci TEN-T, czyli priorytetowych połączeń Unii Europejskiej. "To daje Gdyni duże perspektywy, szanse na to, żeby port sprawnie rozwijał się i funkcjonował" - mówił podczas konferencji prasowej 20 listopada w Gdyni prezes Morskiego Portu Gdynia (ZMPG) Adam Meller. Pierwszy odcinek tzw. Drogi Czerwonej stanowić będzie początkowy odcinek Trasy Via Maris, Gdynia - Władysławowo, której koncepcję budowy przygotowuje ministerstwo infrastruktury.

Chociaż tzw. Droga Czerwona ma priorytetowe znaczenie dla poprawy dostępności komunikacyjnej Portu Gdynia od strony lądu, to jednak na razie dokładnie nie wiadomo, kiedy rozpocznie się jej budowa i jak zostanie sfinansowana. Od finansowania tej inwestycji nie uchylają się port i miasto. Zgodnie przyznają jednak, że to przekracza ich budżetowe możliwości. Szacunkowe koszty budowy to około 700-800 mln zł.

"Droga Czerwona to być albo nie być dla Portu Gdynia, szczególnie dla terminali kontenerowych i planowanego terminala pasażerskiego" - podkreślił Meller. Zaznaczył, że w tym roku port przeładuje ponad 20 mln ton i bez nowego połączenia drogowego nie będzie miał szansy na dalszy rozwój. "Wysłużona i nadmiernie eksploatowana Estakada Kwiatkowskiego nie jest w stanie zaspokoić potrzeb portu" - argumentował.

Uczestnicząca w konferencji przewodnicząca sejmowej Komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej Dorota Arciszewska-Mielewczyk podkreśliła, że "Komisji i PiS zawsze zależało na usprawnieniu dojazdu do portu od strony lądu i zawsze było to +oczkiem w głowie+". "Plany są bardzo ambitne, jeśli chodzi o rozwój portu, myślimy nie tylko o ciążeniu ładunków, ale rozładowaniu korków i dostępności do Wybrzeża" - tłumaczyła. Oceniła, że plany powinny być zrealizowane w perspektywie najbliższych 5-6 lat.

Uczestniczący w konferencji poseł PiS Marcin Horała ocenił, że tzw. Droga Czerwona jest kluczowa nie tylko dla portu, ale dla potrzeb wszystkich mieszkańców Gdyni. "To będzie przełomowa inwestycja" - dodał.

Projekt budowy tzw. Drogi Czerwonej podzielony jest na dwa etapy. Prezes portu powiedział, że etap pierwszy obejmuje około 3,5-km odcinek od węzła Gdynia Północ (w rejonie ul. Puckiej) do wjazdu do Bałtyckiego Terminala Kontenerowego. W drugim etapie około 3,5 km droga miałaby być przedłużona do ronda Karlskrona, do planowanego Terminala Promowego. "Jeśli mówimy o terminach, to chcielibyśmy, żeby stało się to jak najszybciej" - powiedział Meller. Przyznał, że brakuje "wszelkiego rodzaju decyzji środowiskowych, koncepcji, projektu, montażu finansowego". Przygotowanie projektu mają sfinansować port i miasto. Meller powiedział, że już na początku 2018 r. możliwe jest rozpoczęcie prac związanych z projektem trasy.









KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.




NAJPOPULARNIEJSZE W PORTALU




NAJNOWSZE WIADOMOŚCI



Wyszukiwarki

Polecane oferty: