Geodezja, kartografia i rewitalizacja wymagają przemodelowania. Łódź, Wałbrzych i Bytom to nie wszystko

  • Piotr Toborek
  • 30-05-2017
  • drukuj
Podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego porozmawialiśmy z Tomaszem Żuchowskim, wiceministrem infrastruktury i budownictwa.- Samorządy narzekają, ale powiedzmy, że nie wszystkie robią to, co powinny. To jest takie zrzucanie: mieliśmy trochę złe przepisy, ale też pewne rzeczy zaniedbaliśmy i teraz jest taka licytacja, gdzie i po czyjej stronie leży wina. A tu nie chodzi teraz o przerzucanie się odpowiedzialnością tylko o to, żeby każdy widział sens działania - mówił
Geodezja, kartografia i rewitalizacja wymagają przemodelowania. Łódź, Wałbrzych i Bytom to nie wszystko
Tomasz Żuchowski (fot.wnp)

W resorcie budownictwa niedawno powstał zespół doradczy do spraw rozwiązań systemowych w geodezji i kartografii. Jakie są zadania tego zespołu?

- Wiedząc, że sporo tematów z dziedziny geodezji i kartografii jest nietkniętych od wielu, wielu lat, zależało nam na tym, żeby w końcu je ruszyć i to ruszyć skutecznie.

Trzeba pamiętać, że środowiska geodezyjne są mocno podzielone. Uwagi, które do nas zgłaszały, są często wręcz sprzeczne ze sobą, dlatego postanowiliśmy stworzyć zespół, który w ramach swojej struktury będzie zrzeszał przedstawicieli wszystkich zainteresowanych stron, od naukowców do praktyków, i wypracuje wspólny punkt widzenia.

Podzieliśmy ten zespół na pięć grup zadaniowych: zajmą się różnymi kwestiami - nadawaniem uprawnień, cyfryzacją, funkcjonowaniem ewidencji gruntów itd.

Taka praca ekspertów będzie dobrym materiałem do przyszłych prac legislacyjnych.

Zwrócił się pan także z pismem do samorządów o pomoc i współpracę. Jaki odzew? Samorządy mocno narzekają na przepisy w tej dziedzinie od lat.

- Samorządy narzekają, ale powiedzmy, że nie wszystkie robią to co powinny. To jest takie zrzucanie: mieliśmy trochę złe przepisy, ale też pewne rzeczy zaniedbaliśmy i teraz jest taka licytacja, gdzie i po czyjej stronie leży wina. A tu nie chodzi teraz o przerzucanie się odpowiedzialnością tylko o to, żeby każdy widział sens działania.

Samorządy mają swoich przedstawicieli w zespole i to ważne, ale niezbędne jest, żeby samorządowcy spojrzeli na te problemy z punktu widzenia wartości dodanej: po co to jest, czemu my to mamy wykonać.

O czym mówię? Jak rozmawiamy np. z powiatowymi inspektorami budowlanymi, to oni mówią tak: „starosta mi dał zadanie i mówi zrób to, a ja pieniędzy nie mam, nie czuję tego, nie wiem jak mam to zrobić, więc zleciliśmy to firmie zewnętrznej”.

Czyli w gruncie rzeczy mamy taki rozjazd pomiędzy urzędowymi instytucjami, a chciałbym doprowadzić do tego, żeby nie przerzucać na siebie odpowiedzialności, tylko jeśli mówimy, że coś ma nam wspólnie służyć, to w końcu to zróbmy i traktujmy to jako zadanie własne.

Mam nadzieję, że te „niedomówienia” w przepisach prawa, ten brak komunikacji zostaną zlikwidowane, tak żeby wyzerować licznik i zacząć realizować zadania – ruszyć do przodu.

A dla samorządów najważniejsze jest funkcjonowanie służby i uzupełnianie ewidencji gruntów i budynków, żeby one były aktualne. Bo jak wiemy, z tego tytułu jest sporo niedopowiedzeń.

Powstaje też inna grupa zadaniowa – komitet ds. rewitalizacji. Co to będzie za „ciało”?

- Chcemy, żeby to było ciało interdyscyplinarne na poziomie rady ministrów. Tu muszą współpracować nie tylko ministrowie rozwoju i budownictwa, jako ci bezpośrednio odpowiedzialni za rewitalizację, ale także pozostali - jak minister kultury, polityki społecznej, rolnictwa i ochrony środowiska. No i oczywiście niezbędny jest udział strony samorządowej, także na poziomie marszałków województw.

Chodzi o to, żeby wszyscy zaangażowani w jakikolwiek sposób w działania rewitalizacyjne wiedzieli po co ta rewitalizacja jest, jakie ma przynieść efekty, jakich błędów nie popełniać. By spojrzeć krytycznie na to, co było do tej pory.

No właśnie, powiedział pan niedawno, że mieliśmy często do czynienia z rewitalizacją pozorną. Sytuacja się zmienia, dzisiaj jest lepiej?

- Przyznam, że w tej chwili nie mamy aż tak zaawansowanego monitoringu, żeby to ostatecznie stwierdzić, natomiast bazując na wiedzy, którą pozyskujemy do analiz - ona się opiera nie na konkretnych realizacjach, a na gminnych programach rewitalizacji - trzeba powiedzieć, że są przypadki pozorowane.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Ta Rewitalizacja to uproszczenie i będzie można robić wszystko co się chce Wrócić do obowiązkowych MPZP

Zbigniew, 2017-05-30 11:18:18 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE