Gmach Muzeum Historii Polski będzie budynkiem-mostem

Przyszła siedziba Muzeum Historii Polski będzie budynkiem-mostem, którego konstrukcja złączy brzegi warszawskiej Trasy Łazienkowskiej, nie zakłócając w żaden sposób ruchu na trasie podczas trwania robót - zapewnił w poniedziałek architekt Bohdan Paczowski, współautor zwycięskiej koncepcji na projekt gmachu Muzeum.
Paczowski - architekt z pracowni Paczowski ET Fritsch Architectes w Luksemburgu, która w grudniu ubiegłego roku wygrała międzynarodowy konkurs architektoniczny na projekt gmachu Muzeum Historii Polski w Warszawie - informował podczas poniedziałkowej debaty w Warszawie o założeniach zwycięskiego projektu.

Zwrócił uwagę, że siedziba Muzeum ma powstać nad Trasą Łazienkowską, w miejscu zdominowanym sylwetką Zamku Ujazdowskiego i wiekowym drzewostanem.

- Sąsiedztwo o tak wyraziście zarysowanym charakterze narzuciło projektantom powściągliwość wyrazu - mówił architekt. Przypomniał, że harmonia krajobrazu w tym miejscu zakłócona została w latach 70-tych wykopem Trasy Łazienkowskiej, która rozcięła teren na dwie części.

- Przywrócenie ciągłości temu pasmu zieleni, jego ciągom komunikacyjnym i spacerowym - alei na Skarpie, ulicy Jazdów i ulicy Lennona - było jednym z ważnych zadań konkursowych. Z tych podstaw zrodziła się idea budynku - mostu, którego stalowa konstrukcja złączy dwa brzegi wykopu Trasy i przywróci miejscu utraconą jedność, nie zakłócając w najmniejszym stopniu ruchu na Trasie - zaakcentował Paczowski.

Przykrycie Trasy Łazienkowskiej ma pozwolić na przedłużenie Osi Stanisławowskiej, od Zamku Ujazdowskiego aż do placu na Rozdrożu, w postaci pasma zieleni, tworzącego łąkę w centrum miasta. Powierzchnia ta będzie przestrzenią zieleni publicznej, otwartą dla wszystkich.

Od południowego wejścia budynku aż do północnego jego krańca, przebiegać ma kryty szklanym dachem pasaż o szerokości 12 metrów. Mieścić się na nim będą przestrzenie przeznaczone dla zwiedzających Muzeum i dla tych, którzy przechadzając się wzdłuż alei na Skarpie albo ulicy Jazdów, będą chcieli coś zjeść, kupić książkę czy pamiątkę z Muzeum.

Byłby to rodzaj wewnętrznej ulicy, otwartej także poza godzinami otwarcia Muzeum. Wzdłuż wschodniej ściany tego pasażu mają znaleźć się pomieszczenia przeznaczone na ekspozycję stałą i wystawy czasowe, z kawiarnią otwartą na taras. Do ściany zachodniej przylegać ma audytorium, wraz z mieszczącą się na piętrze administracją i laboratoriami naukowymi.

- Im dłużej oswajam się z tym projektem, tym więcej w nim widzę; właściwie go polubiłem, choć trochę się go obawiam - mówił uczestniczący w debacie varsavianista, publicysta Jerzy S. Majewski, który tuż po ogłoszeniu wyników konkursu projekt siedziby Muzeum wypowiadał się bardzo krytycznie na temat pracy.

- Ten budynek funkcjonalnie jest chyba bardzo dobry, nie mam żadnych zarzutów do niego. Gdyby on stał w innym miejscu podobałby mi się szalenie - przyznał w poniedziałek Majewski.

W jego opinii sporym minusem przyszłej siedziby Muzeum Historii Polski jest jej lokalizacja, która wymusza budowę ogromnego budynku obok Zamku Ujazdowskiego.

- Zamek Ujazdowski i Trasa Łazienkowska tworzą jednolitą kompozycję, która też jest wartością. Możemy sobie zadać pytanie: czy warto ochronić rzeczy, które powstawały w czasach PRL-u? Czy kompozycja Trasy akurat w tym miejscu to jest wartość? Pewnie dla wielu osób nie, ale ja uważam, że to jest najlepszy kawałek kompozycji przestrzenno-drogowej, jaka powstała w ogóle w PRL-u; fragment, który zagrał w wielu filmach. On się stał elementem tożsamości tego miasta i przestrzeni miejskiej. Budując w tym miejscu Muzeum Historii Polski, niszczymy kawałek historii Polski - uważa Majewski.

W opinii historyka sztuki i krytyka architektury Jarosława Trybusia projekt gmachu Muzeum Historii Polski jest bardzo udany. Trybuś podkreślił, że jest zachwycony "czystością, elegancją i rzeczowością projektu".

- To jest projekt niezwykle skromny, powiedziałbym - subtelny, który wypływa z racjonalności i racjonalny w istocie jest. Jest to efekt erudycji autorów. Ten budynek ma szansę stać się ikoną, jeśli już tak bardzo tej ikony potrzebujemy, ale to będzie ikona architektury opartej na inteligencji. To nie będzie błyskotka - zaakcentował Trybuś.

Historyk przyznał, że długo zadawał sobie pytanie czy projektując gmach Muzeum można było z jeszcze większym szacunkiem odnieść się do Zamku Ujazdowskiego. - Rzeczywiście - można by, ale chowając budynek pod ziemię. Czy to jednak byłoby ekonomicznie i energetycznie, a zatem także ekologicznie, odpowiedzialna decyzja? - pytał Trybuś.

Podczas debaty wypowiedział się także Wojciech Krukowski, dyrektor Centrum Sztuki Współczesnej - Zamek Ujazdowski, obok którego ma stanąć Muzeum Historii Polski: - Pewne uwagi krytyczne, które mogę mieć, wynikają z nieporozumienia. Organizatorzy przesunęli linię stanu posiadania. Projekt jest częściowo wykonany na cudzym terenie i nie jest tak, jak głosiły materiały konkursowe, że CSW zarządza tym terenem, nie będąc jego właścicielem. CSW jest właścicielem od 2007 roku. W tym przypadku, projektowanie u sąsiada, budzi mój sprzeciw - mówił Krukowski.

W rozmowie z PAP Krukowski zastrzegł jednak, że nie chce prowadzić "sporu o miedzę", a najważniejszym - jego zdaniem - problemem związanym z budynkiem Muzeum Historii Polski jest fakt, że zaprojektowano go zbyt blisko Zamku Ujazdowskiego. - Nowy obiekt, czyli Muzeum, napiera na historyczną bryłę Zamku Ujazdowskiego. Tracimy walor skarpy i walor Zamku Ujazdowskiego. To jest podstawowy problem. Z całą pewnością na tym etapie projektowania można jeszcze wiele zmienić - uważa Krukowski, podkreślając że projektant powinien jeszcze raz przemyśleć swój projekt. Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE