Gmina Olsztyn zaskarżyła wyrok ws. nieruchomości nad jeziorem Krzywym

Gmina Olsztyn nie zgadza się z wyrokiem uznającym d. przesiedleńca Jana Bolewskiego za właściciela siedliska nad jez. Krzywym w Olsztynie i złożyła apelację do sądu odwoławczego. Spór między gminą a Bolewskim ws. zwrotu atrakcyjnej nieruchomości trwa już 7 lat.
Gmina Olsztyn zaskarżyła wyrok ws. nieruchomości nad jeziorem Krzywym
fot.UM Olsztyn

Spór dotyczy atrakcyjnego terenu w Olsztynie - 24 hektarów nad największym jeziorem w mieście - Krzywym. Grunt do tej pory był we władaniu miasta, znajduje się tam las miejski i tereny rekreacyjno-sportowe. W pozwie ewidencyjną wartość ziemi określono na 600 tys. zł.

Wyrok, który zapadł 29 września tego roku przed sądem rejonowym w Olsztynie, przyznał prawo własności do nieruchomości Janowi Bolewskiemu, tym samym sąd rozstrzygnął, że to dawny przesiedleniec będzie wpisany do księgi wieczystej nieruchomości jako właściciel. Do tej pory w księdze jako właściciel działki widniała gmina Olsztyn.

Gmina nie zgodziła się jednak z takim rozstrzygnięciem sądu i zaskarżyła go w apelacji złożonej do sądu okręgowego w Olsztynie.

Jak poinformowała Magdalena Górecka z biura pasowego Urzędu Miasta w Olsztynie gmina Olsztyn podnosi w apelacji, że przez część tej nieruchomości będzie przebiegać droga. I na realizację tej inwestycji celu publicznego zostało wydane zezwolenie - tzw. ZRID (zezwolenie na realizację inwestycji drogowej - red.). W apelacji gmina wskazuje także na to, że Jan Bolewski wyjeżdżając przed laty na stałe do RFN pozostawił swój majątek i tym samym wyzbył się nieruchomości.

Czytaj też: Sąd: Olsztyn nie jest właścicielem gruntów nad jeziorem Krzywym

Zwrotu terenu nad jez. Krzywym domaga się były przesiedleniec Jan Bolewski, który od 1978 r. mieszka w Niemczech. Po jego wyjeździe nieruchomość Bolewskich przejął Skarb Państwa. W 1992 r. w wyniku komunalizacji przejęła ją gmina Olsztyn. To ona była do tej pory wpisana do księgi wieczystej, z zastrzeżeniem, że nie może dysponować tym terenem do czasu rozstrzygnięcia sporu sądowego.

Sędzia Anna Kampa, uzasadniając wyrok o wpisaniu Bolewskiego do księgi wieczystej nieruchomości mówiła, że "podstawą błędnej decyzji dotyczącej przejęcia przez Skarb Państwa w latach 70. (XX w.) gruntu Bolewskich po ich wyjeździe z Polski, było wadliwe zastosowanie artykułu ustawy o gospodarce terenami w miastach i osiedlach z 1961 roku. Ta ustawa - jak wyjaśniała sędzia - odwoływała się jeszcze do dekretu z 1946 roku o majątkach opuszczonych i poniemieckich.

Jak tłumaczyła sędzia, chodzi o to, że Skarb Państwa nie mógł przejąć nieruchomości po wyjeździe Bolewskich, bo nieruchomość nie należała do ojca Bolewskiego przed 1 stycznia 1945 roku. Zgodnie z prawem utrata nieruchomości na rzecz Skarbu Państwa dotyczyła osób, które zachowały nieruchomość należącą do nich przed 1 stycznia 1945 roku. Tymczasem ojciec powoda nabył nieruchomość 4 lutego 1949 roku.

Sędzia przypomniała, że ojciec Jana Bolewskiego przyjechał na te tereny w 1949 r. przez port w Gdyni, potem utrzymywał nieruchomość, którą uzyskał jako darowiznę od poprzedniego właściciela w formie aktu notarialnego przed polskim notariuszem, a w latach 70. XX w. wyjechał wspólnie z żoną i synem do Niemiec.

"Zabierając mu tę nieruchomość zastosowano wówczas niewłaściwe przepisy i w obecnym czasie wszystkie organa, starając się kierować standardami ustroju demokratycznego państwa polskiego, a nie standardami poprzedniego ustroju, pouchylały te wszystkie decyzje, a sąd jest tymi rozstrzygnięciami związany" - podkreślała sędzia.

Postępowanie dotyczące wpisu właścicielskiego do księgi wieczystej wydaje się ostatnim w trwającym od 2007 r. sporze Bolewskiego z gminą Olsztyn. Od wniesienia sprawy do sądu o zwrot ziemi, Bolewski musiał wszcząć kilka innych postępowań dotyczących np. nieważności decyzji dotyczącej utraty obywatelstwa polskiego i przejęcia nieruchomości na rzecz Skarbu Państwa, a także nieważnej decyzji dotyczącej komunalizacji ziemi. Gmina chcąc zachować grunty wniosła jeszcze sprawę o zasiedzenie nieruchomości, jednak wniosek ten został przez sąd oddalony.

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

jaki kraj, taki sędzia i wyrok

polak mały, 2015-01-24 21:53:38 odpowiedz

Szukali nowego Vaterlandu. Mogli go sprzedać przed wyjazdem. Zostawili i nie powinno im sie zwracać.

JodekMordka, 2014-12-15 14:58:29 odpowiedz

Kolejny przykład, gdzie bardziej szanuje sie dobro i interes obcokrajowców, zamiast bronić polskich. A gdzie przedawnienie, zasiedzenie, zasada, że prawo nie działa wstecz? Żyjemy w chorym kraju...

Dawid Sindrewicz, 2014-12-14 17:01:56 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE