Grali w niej Stonesi, Clapton, Kiepura. Teraz czeka na 2-letni remont

Salę Kongresową, która pamięta koncerty Stonesów, Armstronga, Greco, finałową galę wyborów Miss World, a także zjazdy PZPR wraz z ostatnim, na którym padło pamiętne "sztandar wyprowadzić", czeka wkrótce dwuletni remont.
Grali w niej Stonesi, Clapton, Kiepura. Teraz czeka na 2-letni remont

Prace będą miały charakter rewitalizacyjny, bo Kongresowa, objęta jak cały PKiN ochroną konserwatorską, musi zachować niezmieniony wygląd.

Remont był planowany od kilku lat. "Pałac Kultury i Nauki, ze względu na intensywną eksploatację, wymaga przeprowadzania prac modernizacyjnych i remontowych. Do najistotniejszych zadań należy dostosowanie wszystkich stref do obecnie obowiązujących wymogów przeciwpożarowych" - poinformowała Zuzanna Bobrowicz, kierownik Działu Imprez i Marketingu Pałacu Kultury i Nauki.

To kolejne podejście do modernizacji Kongresowej. Planowana w 2006 r. przebudowa sali na teatr muzyczny, wiążąca się ze zniszczeniem oryginalnego wystroju i wyposażenia, była jedną z przyczyn wpisania PKiN na listę warszawskich zabytków.

Kongresowa to sala widowiskowa, która może pomieścić prawie 3 tysiące widzów na trzech poziomach (amfiteatr, loże, balkony), a duże foyer pozwala na zorganizowanie wystaw lub bankietów. Została oddana do użytku w lipcu 1955 roku.

Do dziś zachowała oryginalny wystrój, głównie w stylu socrealistycznym, na który składają się charakterystyczne fotele o czerwonych obiciach, kryształowe żyrandole. Na stropie, nad głowami widzów znajduje się rozeta w kształcie słońca. W latach 60. została zainstalowana w niej żaroodporna kurtyna - jedna z pierwszych tego typu w Europie.

W czasach PRL-u w Sali Kongresowej odbywały się zjazdy PZPR i inne partyjne konwentykle. "Podczas narady partyjnej, w czasie spotkania sekretarzy wojewódzkich, które przeciągnęło się do późnych godzin nocnych, pracownik na zapleczu zasnął i łokciem oparł się o pulpit sterowniczy. Uruchomiła się kurtyna. Tak nieszczęśliwie, że zmiotła i mównicę, i prelegenta, i wazon z goździkami, który stał obok" - wspomina Hanna Szczubełek, kronikarka PKiN.

Ale Kongresowa zasłynęła z innego powodu. Tam właśnie występowały największe gwiazdy muzyki, jak Jan Kiepura, Luis Armstrong, Leonard Cohen, Eric Clapton, Elton John. "Sala Kongresowa jest cudowna.

Jeżeli jest wypełniona do ostatniego miejsca, robi ogromne wrażenie. Wszyscy artyści, którzy wychodzili na scenę byli zszokowani widokiem sali i energią bijącą od publiczności" - mówi Dionizy Piątkowski, dyrektor cyklu koncertowego Era Jazzu, wielokrotnie odbywającego się w Sali Kongresowej.

Piątkowski wspomina koncert sprzed kilkunastu laty amerykańskiego saksofonisty Davida Murraya, który niemal oniemiał, gdy zobaczył blisko 2,5 tysiąca osób czekających na jego koncert. "On był wtedy raczej przyzwyczajony do grania w małych, klubowych salach. Po koncercie powiedział do mnie +Słuchaj, ja chyba pomyliłem salę, to niemożliwe, że grałem dla takiej wielkiej publiczności, w takim miejscu...+" - wspominał Piątkowski.

Sala Kongresowa działała na artystów jak magnes. "Dostaliśmy informację od menegera Prince, kiedy był wówczas u szczytu sławy, że artysta oglądał zdjęcia miejsc swoich ewentualnych występów i zwrócił uwagę właśnie na Kongresową. Krótki moment byliśmy szczęśliwi, ale do koncertu jednak nie doszło" - wspomina Mariusz Adamiak, organizator dużych wydarzeń muzycznych, takich jak np. Warsaw Summer Jazz Days.

Zdarzały się też niespodziewane sytuacje. "W trakcie występu ubranej na czarno francuskiej piosenkarki Juliette Greco przez scenę Sali Kongresowej przebiegł czarny kot z podniesionym ogonem. Był to jeden z pałacowych kotów z podziemi. Artystka zauważyła tego kota, ale nie przerwała koncertu, widać nie była przesądna" - powiedziała kronikarka PKiN.


Ostatni koncert w Sali Kongresowej przed remontem zaplanowany jest na 13 lipca. Wystąpi na nim Katie Melua. W odróżnieniu od poznańskiego, akustycznego występu w Warszawie artystka pojawi się z w pełni "elektrycznym" składem i obok swoich największych przebojów przedstawi koncertowe wersje piosenek z ostatniego, wydanego jesienią 2013 roku, szóstego studyjnego albumu pt. "Ketevan".

Zakończenie prac wartości 45 mln zł planowane jest za 25 miesięcy od momentu ich rozpoczęcia. Część kosztów zwróci się jednak, bo planowana jest licytacja czerwonych foteli - najbardziej znanego elementu wystroju Kongresowej.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.