Hiszpańska firma zablokowała proces ws. budowy linii tramwajowych w Olsztynie


Składając wniosek o wyłączenie od orzekania wszystkich sędziów Sądu Okręgowego w Olsztynie hiszpańska firma FCC zablokowała zaplanowany na poniedziałek proces pomiędzy nią, a olsztyńskim ratuszem o zerwanie kontraktu na budowę linii tramwajowych.
Hiszpańska firma zablokowała proces ws. budowy linii tramwajowych w Olsztynie
Wnioskiem FCC zdziwiony był prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz (fot. pixabay.com CC0)

Pozew w tej sprawie złożyła hiszpańska firma FCC Construccion, która w 2011 r. podpisała z olsztyńskim urzędem miasta umowę na budowę w mieście linii tramwajowych i wynikającej z tego przebudowy kilku skrzyżowań. Kontrakt opiewał na 250 mln zł. Miasto zerwało go pod koniec sierpnia 2013 r. argumentując, że Hiszpanie nie wywiązują się z terminów. W czasie, gdy wypowiedziano umowę, wedle wyliczeń ratusza, zrealizowanych było 5,67 proc. prac. Harmonogram zaś przewidywał w tym okresie zaawansowanie na 65 proc. Dlatego też olsztyński ratusz zatrzymał 25 mln zł kaucji wpłaconej przez FCC.

Za zerwanie umowy FCC domaga się od ratusza 320 mln zł.

Proces w tej sprawie olsztyński sąd zaplanował na poniedziałkowy poranek. Niespodziewanie w piątek po południu przedstawiciele FCC złożyli w sądzie wniosek o wyłączenie od orzekania w tej sprawie wszystkich olsztyńskich sędziów okręgowych. "W związku z tym sprawa została zdjęta z wokandy. Teraz każdy z sędziów będzie musiał złożyć w tej sprawie pisemne oświadczenie" - poinformowała PAP rzecznik prasowa olsztyńskiego sądu sędzia Agnieszka Żegarska. Przyznała, że nie wiadomo, kiedy może zostać wyznaczony ponowny termin sprawy. Tym bardziej, że jest ona bardzo obszerna, same załączniki do niej zajmują kilka kartonów.

Wnioskiem FCC zdziwiony był prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz. "W zawartej z FCC umowie na budowę zapisaliśmy, że wszelkie ewentualne spory między nami będzie rozsądzał sąd w Olsztynie. Oni o tym wiedzieli od 2011 roku, czekaliśmy na termin tej sprawy kilka miesięcy, nie rozumiem ich zagrania. Sądzę, że grają na zwłokę" - powiedział PAP prezydent Olsztyna.

FCC domaga się od Olsztyna 320 mln zł argumentując, że miasto nie miało podstaw do zerwania umowy. W pozwie zarzucono Gminie Olsztyn m.in. zwłokę w wykonywaniu obowiązków określonych w umowie łączącej strony.

Przedstawiciele olsztyńskiego ratusza wielokrotnie podkreślali, że FCC przyjechała do Olsztyna zupełnie nieprzygotowana do zadania. Wiceprezydent Olsztyna latem, gdy Hiszpanie złożyli pozew, wspominał: "Przyjechali do Olsztyna w składzie kilkuosobowym, wyposażeni jedynie w kalkulatory. Wynajęli kilka firm podwykonawczych, którym na dodatek nie płacili (...) Prosiliśmy ich wiele razy o plany naprawcze, ale oni albo nie umieli, albo nie chcieli ich napisać". Przyznał też wówczas, że wiele pieniędzy i zachodu wymagało "posprzątanie bałaganu po FCC".

Po zerwaniu umowy z FCC miasto podzieliło projekt budowy linii tramwajowych na 6 mniejszych zadań. Wszystkie budowy zakończyły się jesienią ub. roku, a od początku stycznia po Olsztynie jeżdżą tramwaje.

Linie tramwajowe w Olsztynie łączą tzw. sypialniane południowe dzielnice miasta z centrum, miasteczkiem akademickim Kortowo oraz dworcem. Miasto już planuje rozbudowę sieci tramwajowej.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

W pierwszej kolejności należy ustalić, dzięki komu ta firma hiszpańska w ogóle wygrała przetarg? I posadzić!!!

Panie Ziobro. Do roboty!, 2016-01-25 12:45:01 odpowiedz

władze Olsztyna powinny być na taki ruch przygotowane - jakich oni mają prawników? Firma pewnie upada, liczyła, że się na Polakach odkuje, więc walczy o kasę wszystkimi możliwymi sposobami.

leda, 2016-01-25 10:39:08 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE