Inwestycje infrastrukturalne musi dziś cechować skrajny racjonalizm

  • wnp.pl (Tomasz Elżbieciak)
  • 08-02-2011
  • drukuj
- Zmniejszanie środków przeznaczanych na infrastrukturę ma na celu racjonalizację ich efektów w warunkach, w których budżet państwa nie może w pełni poradzić sobie z asymilacją funduszy unijnych - mówi Piotr Styczeń, podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury.
- Decyzje podejmowane przez Ministerstwo Infrastruktury często spotykają się pytaniem: dlaczego mniej, choć planowano więcej, chcemy wydać na infrastrukturę w Polsce? Takie działanie nie ma na celu umniejszanie wydatków, ale racjonalizację ich efektów w warunkach, w których budżet państwa - z obiektywnych przyczyn - nie może sobie poradzić w pełni z asymilacją środków, które proponowała i nadal proponuje nam Unia Europejska - tłumaczy Styczeń.

Dodaje, że sposób zagospodarowania części środków zależy nie tylko od rządu, ale również od lokalnych samorządów.

Styczeń zaznacza, że oczekiwania związane z inwestycjami infrastrukturalnymi dotyczą przede wszystkim długich ciągów komunikacyjnych. Jednak ich realizacja wiąże się z ogromnymi wydatkami z budżetu państwa.

- Dzisiaj, kiedy rezygnujemy z budowy niektórych odcinków tras, spotykamy się ze słuszną krytyką. Z drugiej strony trzeba zauważyć, że ponowne otwarcie państwowego portfela inwestycyjnego, wiąże ze sobą dążenie do zachowania ciągłości dróg, które są strategiczne zarówno ze względu na interes lokalny, jak i kraju. Przykładem jest ważna dla woj. lubuskiego droga S3, która również ma połączyć Szczecin z Czechami - wskazuje Styczeń.

- W kategoriach racjonalizacji mieści się również rezygnacja z takich inwestycji, które już dzisiaj wyzwalałyby koszty, a nie miałyby w bliższej perspektywie takiego znaczenia dla polskiej infrastruktury komunikacyjnej jak za kilka lub kilkanaście lat. Chodzi m.in. o trasę Via Baltica, która dzisiaj jawi się jako wyzwanie dla krajów nadbałtyckich, a będzie ona istotna raczej w dalszej przyszłości - dodaje.

Styczeń podkreśla, że wydatki na inwestycje infrastrukturalne nie powinny być postrzeganie głównie przez pryzmat przygotowań do Euro 2012.

- Ważne wydarzenie, jakim będzie Euro 2012, powinno być motywem mobilizującym, a nie powodem do gospodarnego traktowania środków z budżetu państwa. Inwestycje infrastrukturalne nie powinny być związane tylko z tym wydarzeniem - mówi Styczeń.

Wypowiedź Piotr Stycznia, podsekretarza stanu w Ministerstwie Infrastruktury, została zanotowana podczas panelu dyskusyjnego na temat sytuacji budownictwa, który odbył się w ramach Forum Zmieniamy Polski Przemysł.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE