Inwestycje na lotnisku w Radomiu wstrzymane

Inwestycje i zakupy na lotnisku w Radomiu zostaną tymczasowo wstrzymane - to decyzja prezydenta Radomia.

Trudna sytuacja radomskiego lotniska była omawiana w poniedziałek (9 marca) podczas nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej w Radomiu.

Port lotniczy działa w Radomiu od końca maja ub. roku, ale wciąż nie odbywają się z niego regularne loty. Jak mówił w poniedziałek prezes zarządu spółki Port Lotniczy Radom Tomasz Siwak, prowadzone są rozmowy z kilkoma potencjalnymi przewoźnikami. Siwak nie chciał jednak ujawnić, o jakie linie lotnicze chodzi.

Według prezydenta miasta Radosława Witkowskiego konieczna jest restrukturyzacja i ograniczenie kosztów działalności lotniska, włącznie z ograniczeniem liczby zatrudnionych osób w spółce Port Lotniczy Radom. Roczny koszt utrzymania lotniska w Radomiu wynosi 12 mln zł. Spółka zatrudnia przeszło 140 osób.

Zdaniem Witkowskiego Radom powinien rozważyć wykorzystanie dobrych rozwiązań, jakie zastosowało lotnisko w Zielonej Górze. Jak zaznaczył - na etatach zatrudnionych jest tam około 30 osób, a utrzymanie portu rocznie wynosi 4 mln zł.

Prezydent zdecydował o tymczasowym wstrzymaniu nowych inwestycji i zakupów na lotnisku w Radomiu, do czasu aż nie będzie pewne, że rozpocznie się regularny ruch pasażerski. "Nie chcę doprowadzić do sytuacji, kiedy będziemy się lawinowo zadłużać, przekazywać pieniądze portowi lotniczemu, a ciągle nie będą z niego latać samoloty pasażerskie" - wyjaśnił Witkowski.

Prezydent miasta zapowiedział współpracę z Przedsiębiorstwem Państwowym Porty Lotnicze (PPL) w kontekście zarządzania lotniskiem w Radomiu oraz z Polskimi Liniami Lotniczymi LOT w kontekście operacji lotniczych. Według niego lotnisko w Radomiu mogłoby stanowić - jak to określił - port komplementarny dla lotniska w Warszawie. "Przedstawiciele PPL złożyli nam propozycję podpisania listu intencyjnego dotyczącego stworzenia na Mazowszu "duoportu", na który składałoby się lotniska im. Chopina w Warszawie i lotnisko w Radomiu" - zaznaczył Witkowski.

Prezydent przypomniał, że spółka zamierza wyemitować 700 tys. akcji o wartości 100 zł każda, które - według planu zarządu - miałby objąć podmiot zewnętrzny. W ciągu kilkunastu lat akcje miałaby z kolei odkupić gmina. Obecnie trwają w tej sprawie negocjacje. Za pieniądze uzyskane z akcji miałyby być wykonane kolejne inwestycje, m.in. budowa płyty postojowej i przebudowa drogi kołowania.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.