J. Mikołuszko, Unibep: gdyby nie samorządy, w branży posypałyby się bankructwa

  • Rafał Kerger
  • 14-09-2009
  • drukuj
Jan Mikołuszko w rozmowie z wnp.pl mówi, jak wielkie znaczenie dla firm budowlanych mają dziś inwestycje samorządów w infrastrukturę sportowo-rozrywkowo-kulturalną.
<b>Jaki - waszym zdaniem, jako wykonawcy - jest potencjał inwestycji w obiekty sportowe w Polsce? Zdobyliście w tej materii pierwsze zlecenia. Czy takie kontrakty mogą być alternatywą dla zamrożonych zleceń z rynku deweloperskiego?</b>

- Wydaje się, że potencjał tego rynku jest dość spory. Na razie jednak wstrzymałbym się z prognozowaniem, przynajmniej do wyborów samorządowych w przyszłym roku. Do tego czasu na pewno będą  fundusze. Potem? Nie wiadomo.

Jeśli zaś chodzi o sytuację w branży, to rzeczywiście firmy budowlane w minionych latach ciągnęła koniunktura w budownictwie mieszkaniowym. Dziś takich nowych inwestycji prawie nie ma. Doświadczenie i sprzęt, który w tej materii ma większość z przedsiębiorców można zagospodarować tylko w projektach dla samorządów - nie tylko rozbudowy infrastruktury sportowej, ale i rozrywkowej oraz kulturalnej. Gdyby nie te zlecenia wiele firm z branży musiałoby zwinąć żagle. Posypałyby się bankructwa.</b>

<b>Są przecież jeszcze drogi?</b>

- Tu trzeba innego sprzętu, innych umiejętności. Z mieszkaniówki na autostrady nie tak łatwo się przerzucić.

<b>Jak współpracuje się dziś z samorządami przy inwestycjach w infrastrukturę sportowo-rozrywkowo-kulturalną? Łatwo o takie kontrakty?</b>

- Zamawiającemu - poprzez liberalizację prawa zamówień publicznych - łatwiej dziś wybierać wykonawcę co usprawnia cały proces inwestycyjny. Konkurencja na rynku jest jednak spora, a poprzez to marże wykonawców obiektów nie mogą być wygórowane. Reasumując to nie jest łatwy pieniądz dla firm budowlanych. Na przykład na stadion w Białymstoku wpłynęło ostatnio 19 ofert z 8 krajów.
 
<b>19 ofert z 8 krajów? To rzeczywiście nadspodziewanie dużo. Raczej nie wynika to tylko i wyłącznie z posuchy w mieszkaniówce... </b>

- Oczywiście w Europie wiedzą, że u nas jest sporo inwestycji w nowe obiekty infrastrukturalne. Ale raczej chodzi tu o to, że inwestorzy, samorządy i ich spółki, często oczekują od firm startujących w przetargach rozbudowanych referencji, potwierdzających umiejętność budowania hal, stadionów, basenów i tym podobnych obiektów. To powoduje, że na rynku tworzą się konsorcja z partnerami nawet z takich krajów jak Portugalia, czy Irlandia. Ostatnio pojawiły się w Polsce nawet bałkańskie firmy. Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.