Jaworzno zbuduje drogę alternatywną dla A4
Kontrakt na budowę prawie 3-km nowego, dwujezdniowego odcinka drogi, który pozwoli ominąć zakorkowany obecnie wjazd do Jaworzna i szybko dotrzeć na południową obwodnicę miasta, będzie
podpisany za tydzień. Wykonawcą będzie firma Eurovia S.A., która powinna zbudować drogę w ciągu roku.
"Miasto postąpi wbrew zapisom podpisanego przez rząd, tajnego aneksu do umowy koncesyjnej, który gwarantuje prywatnej spółce Stalexport, że w pasie 30 km od autostrady nie
powstanie żadna droga, pozwalająca sprawnie i bezpiecznie ominąć pobór opłat na A4" - poinformowało w piątek biuro prasowe Urzędu Miasta w Jaworznie.
Przedstawiciele eksploatującej (na podstawie koncesji) autostradę spółki Stalexport Autostrada Małopolska (SAM) uspokajają jednak, że firma nie wnosi sprzeciwu wobec tej inwestycji, podobnie
jak wcześniej nie kwestionowała modernizacji i remontów innych dróg w pobliżu autostrady.
"Zapisy w umowie koncesyjnej dotyczą jedynie realizacji dróg konkurencyjnych dla A4 o standardzie odpowiadającym standardowi autostrady" - podkreśliła rzeczniczka SAM Alicja
Rajtar.
Rzeczniczka zastrzegła, że w umowie, która jest poufna, nie ma mowy o zakazie budowy dróg pozwalających omijać pobór opłat, a zapisy uniemożliwiające realizację dróg o
standardzie autostrady są powszechnie przyjętym zapisem w tego typu dokumentach.
Samorządowcy z Jaworzna są jednak przekonani, że droga stanie się dobrą alternatywą dla autostrady - będzie miała taką samą nawierzchnię jak A4 (z tzw. betonu SMA, czyli mieszanki
mineralno-asfaltowej) i taką samą nośność - 11,5 tony na oś. Droga pozwoli ominąć zakorkowane osiedle Jaworzna - Dąbrowę Narodową i dojechać do obwodnicy południowej. Stamtąd jest tylko kilka
kilometrów niezatłoczoną drogą nr 79 do węzła autostradowego w Jaworznie-Byczynie.
Nowy odcinek to kolejny etap realizacji projektu "Miasto twarzą do autostrady". Wszystkie zbudowane wcześniej jaworznickie obwodnice zostały poprowadzone poza obszarami zabudowy, dlatego
nie ma tam korków. Według przedstawicieli magistratu, jeżeli SAM szybko nie zmieni sposobu poboru opłat, to w godzinach szczytu przejazd przez Jaworzno stanie się krótszy niż czekanie
na wjazd na A4 przed bramkami poboru.
"W sytuacji średniego natężenia ruchu nie ma problemów na placu poboru opłat. Okres oczekiwania wydłuża się jedynie w momentach dużego natężenia, np. w piątki. Pracujemy nad taką zmianą
zasad poboru, która usprawni wjazd i skróci czas oczekiwania" - skomentowała Alicja Rajtar z SAM.
Nowe rozwiązania powinny być wprowadzone w czwartym kwartale tego roku. Chodzi przede wszystkim o karty zbliżeniowe, które kierowcy będą mogli samodzielnie wprowadzać do czytników
oraz specjalne nadajniki, dzięki którym osoby często korzystające z autostrady będą mogły wjechać na nią bez zatrzymywania się.
Władze Jaworzna od dawna zabiegają o regulacje, które uwzględnią interesy samorządów przy eksploatacji odcinka autostrady Kraków - Katowice. Prezydent miasta Paweł Silbert
wysyła liczne pisma do Ministerstwa Infrastruktury w sprawie prac nad aneksem do umowy koncesyjnej na eksploatację drogi.
"Sprawa dotyczy zabezpieczenia interesów samorządów miast i gmin, na których leży autostrada. Prezydent codziennie artykułuje swoje racje i dostarcza ministrowi
argumentów do negocjacji z koncesjonariuszem. I tak do skutku!" - głosi piątkowy komunikat Urzędu Miasta.
Samorządowcy z Jaworzna uważają, że przebieg A4 przez Jaworzno jest niewykorzystanym do końca dobrodziejstwem. Dlatego kilka lat temu powstał program inwestycyjny pod nazwą "Miasto Twarzą do
Autostrady". Przebudowano układ drogowy Jaworzna, uzbrojono tereny inwestycyjne w pobliżu autostrady.
Nie udało się jednak doprowadzić np. do otwarcia jednego z istniejących węzłów drogi (tzw. węzeł jeleński), który skomunikowałby tereny inwestycyjne z autostradą. Sprzeciwia się temu
SAM, bo węzeł pozwalałby łatwo omijać bramki poboru opłat w Mysłowicach-Brzęczkowicach.














Nowa perspektywa programu „Natura 2000”









