Jeśli UE nie da na tunel pod Świną, jest alternatywa

Tunel pod Świną to inwestycja, na którą Świnoujście czeka od lat. Przeprawa przez cieśninę za pomocą promów wiąże się z godzinami oczekiwania w korkach. Rząd PiS zadeklarował budowę tunelu już 9 lat temu. Po zmianie władzy temat jednak umarł. Teraz prace nad tunelem znów ruszyły – w kwietniu podpisano aneks do porozumienia w sprawie budowy tunelu. O inwestycji rozmawiamy z Barbarą Michalską. Zastępca prezydenta Świnoujścia wyjaśnia np. jaka przyszłość - po inwestycji - czeka wysłużone świnoujskie promy.
Jeśli UE nie da na tunel pod Świną, jest alternatywa
Barbara Michalska została powołana na urząd I Zastępcy Prezydenta Miasta Świnoujście w grudniu 2010 roku. Sprawuje nadzór m.in. nad Wydziałem Rozwoju Gospodarczego i Obsługi Inwestorów (fot. UM Świnoujście)

Czy odważyła się pani podczas majówki skorzystać z przeprawy promowej nad Świną?

Barbara Michalska, zastępca Prezydenta Miasta Świnoujście: – Nie. Jechałam w kierunku Niemiec.

Przynajmniej dwie godziny kierowcy stali w oczekiwaniu na prom. Ale to chyba nie jest problem, który pojawia się tylko od święta.

– Prawda jest taka, że przejeżdżamy z wyspy na wyspę tylko wtedy, kiedy musimy. Czas przejazdu z roku na rok się wydłuża. Jeszcze parę lat temu dotyczyło to głównie sezonu, ale teraz ten problem przekłada się na cały rok. Szczególnie trudno jest w czasie dostaw do miasta i wyjazdu dostawców, czyli w godzinach porannych i popołudniowych. W piątki wiele osób pracujących w Świnoujściu wraca z pracy. W zasadzie każdy dzień jest problematyczny.

Widać więc, że tunel pod Świną to ważna inwestycja nie tylko dla mieszkańców miasta. Teraz jego budowa jest bliższa niż kiedykolwiek. Na jakim etapie są przygotowania do inwestycji?

– Złożyliśmy wniosek o dofinansowanie 29 kwietnia. Wnioski będą rozpatrywane przez około trzy miesiące, a potem zatwierdzone przez Komisję Europejską. Także są co najmniej trzy miesiące niepewności, na jakim etapie znajdzie się nasz tunel. Pozostaje nam czekać i przygotowywać się do drugiego etapu przetargu.

Ale była też inicjatywa grupy mieszkańców, aby wybudować most zamiast tunelu. Miasto brało pod uwagę takie rozwiązanie?

– W zasadzie już od kilkudziesięciu lat trwają rozważania nad tym, czy ma powstać tunel czy most. Również Niemcy nad tym myśleli w 1939 roku. Ale z tych wieloletnich rozważań zawsze wynik był taki, że to tunel będzie korzystniejszym rozwiązaniem – chyba nie bez powodu.

A widziała pani już tunel pod Martwą Wisłą?

– Regularnie obserwowałam proces jego budowy, choć po jego otwarciu nie byłam. Pewnie byłoby mi żal, że to nie Świnoujście (śmiech).

Ale teraz budowa w Świnoujściu staje się faktem. Realizację tunelu zapowiadała podczas pierwszego posiedzenia Sejmu nowej kadencji premier Beata Szydło. To było w listopadzie 2015 roku. Okazało się, że droga od słów do czynów nie była taka długa. Jak państwo oceniacie współpracę z rządem?

– W tym zakresie bardzo dobrze. Są bardzo sprawne działania, dochodzi do szybkich i merytorycznych spotkań. Jesteśmy w ciągłym kontakcie i nie mogę mieć żadnych zastrzeżeń. 

Można powiedzieć, że realizacja tej inwestycji przez długi czas była zamrożona. Porozumienie w sprawie budowy tunelu podpisano z rządem Prawa i Sprawiedliwości już w 2007 roku.

– W 2007 roku PiS podjął decyzję i przeznaczył środki na studium dla tunelu. I wówczas współpraca była bardzo sprawna. Pamiętam spotkania u wojewody co miesiąc, który monitorował postęp prac. Oczywiście nie skompletowaliśmy w tamtym okresie dokumentów, aby złożyć wniosek o dofinansowanie ze środków unijnych. Okazało się, że zapotrzebowanie na środki będzie większe, niż początkowo przewidywano. Wymogi w zakresie budowy tunelu ciągle wzrastają, a przede wszystkim kwestie związane z bezpieczeństwem. To podnosi koszty.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE