Kieleckie Kopalnie Surowców Mineralnych chcą zaległych pieniędzy od GDDKiA

- Kieleckie Kopalnie Surowców Mineralnych jeszcze w tym tygodniu złożą wniosek do GDDKiA o wypłatę należności za nieopłacone materiały, wykorzystane przy budowie autostrad - poinformował zarząd spółki. Umożliwia to wejście w życie noweli specustawy drogowej.

Nowelizacja specustawy drogowej z 2012 r. została opublikowana w Dzienniku Ustaw we wtorek. Wejście w życie nowych przepisów pozwala dużym firmom, które pracowały przy budowie autostrad i nie otrzymały zapłaty, o staranie się o wypłatę należności od GDDKiA.

Do tej pory o wypłatę zaległości mogli wnioskować jedynie mikro, mali i średni przedsiębiorcy, którzy pracowali jako podwykonawcy przy budowie dróg ekspresowych i autostrad i nie dostali zapłaty za pracę. Takie rozwiązanie podważył Trybunał Konstytucyjny i jego wyrok zmusił rząd do zmiany przepisów.

Kieleckie Kopalnie Surowców Mineralnych (KKSM), których większościowym udziałowcem są Dolnośląskie Surowce Skalne (DSS), od maja 2012 r. znajdują się w upadłości układowej. Firma nie otrzymała 65 mln zł za kruszywo dostarczone na budowę autostrady A2. Zarząd spółki liczy, że dzięki nowym przepisom uda się na początku odzyskać co najmniej 25 mln zł.

Prezes zarządu KKSM i DSS Rafał Abratański poinformował, że wniosek do GDDKiA będzie złożony jeszcze w tym tygodniu, prawdopodobnie w czwartek. Jak dodał, odzyskane pieniądze będą wykorzystane częściowo na wcześniejszą spłatę wierzycieli; zasilą także kapitał obrotowy spółki.

"Tylko w przypadku zawarcia układu z wierzycielami KKSM będzie mogła otrzymać te środki. Pieniądze z GGDKiA spodziewamy się uzyskać w ciągu najbliższych tygodni. Pójdą w istotnej części na wierzycieli, naszych podwykonawców - firmy transportowe, pracowników i bank, który jest naszym największym wierzycielem" - podkreślił prezes.

Wg Abratańskiego zmiana przepisów jest "czytelnym sygnałem" ze strony państwa, że rzeczywiście chce ono pomóc firmom podobnym do KKSM - nie poprzez dotację czy ulgę ale "poprawienie błędu" w ustawie.

We wtorek spółka złożyła do sądu wniosek o przesuniecie o miesiąc terminu zgromadzenia wierzycieli (wyznaczonego na 23 lipca), którzy mają zdecydować, czy przyjmą propozycje układu firmy. Jeśli nie przegłosują układu, KKSM zostanie postawiony w stan upadłości likwidacyjnej.

Wniosek był motywowany nowelizacją specustawy drogowej oraz negocjacjami z jednym z banków - największym wierzycielem firmy. "Potrzebujemy nieco więcej czasu na wypracowanie optymalnych rozwiązań dla spółki i wierzycieli" - mówił prezes.

Na liście wierzycieli KKSM ustalonej przez sąd jest 580 osób fizycznych i prawnych (400 osób to obecni i byli pracownicy zakładu). Kwota wierzytelności wynosi ok. 190 mln zł.

11 maja 2012 r. Sąd Rejonowy w Kielcach ogłosił upadłość KKSM z możliwością zawarcia układu z wierzycielami. Od tego czasu komisarz nadzorujący dwukrotnie występował o zmianę formy upadłości z układowej na likwidacyjną, ale sąd odrzucał ten wnioski.

W ratowanie firmy przed likwidacją zaangażowali się pracownicy KKSM, którzy w lipcu trzykrotnie organizowali pikiety przed siedzibami banku - wierzyciela spółki - w Warszawie, we Wrocławiu i w Kielcach. Wystosowali też list otwarty do władz instytucji z apelem o przystąpienie do układu. W czerwcu sami pracownicy KKSM zdecydowali, że przystąpią do układu.

W kwietniu 2012 r. warszawski sąd ogłosił upadłość likwidacyjną właściciela 85 proc. udziałów KKSM - spółki DSS SA, która jako bezpośrednie przyczyny niewypłacalności wskazała zaangażowanie grupy w budowę autostrady A2. W lipcu 2012 r. Sąd Rejonowy w Warszawie zdecydował o zmianie postępowania upadłościowego DSS z postępowania obejmującego likwidację majątku na postępowanie z możliwością zawarcia układu.

Kieleckie Kopalnie Surowców Mineralnych z siedzibą w Kielcach to zatrudniająca 315 osób firma o 140-letniej tradycji w wydobyciu i przerobie kamienia. Do spółki należą trzy kopalnie dolomitu i dwie piasku.

Rząd w uzasadnieniu projektu ustawy o spłacie niektórych niezaspokojonych należności przedsiębiorców, wynikających z realizacji udzielonych zamówień publicznych, nie był w stanie oszacować, jaka liczba dużych przedsiębiorców może się zgłosić po pieniądze do GDDKiA w związku z wejściem w życie nowych przepisów.

Ma ona być jednak neutralna dla budżetu państwa, bo GDDKiA ma odzyskać środki wyasygnowane z Krajowego Funduszu Drogowego na spłatę należności podwykonawców.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE