• PARTNERZY PORTALU

Korki na autostradach zaskoczeniem? Nie, fachowcy ostrzegali!

O tym, że system manualnego poboru opłat za przejazdy autostradami może być niewydolny pisano już wiele miesięcy temu. Wystarczyło posłuchać fachowców.
 Korki na autostradach zaskoczeniem? Nie, fachowcy ostrzegali!

Jednym z powszechnych deficytów w procesie planowania optymalizacji systemów transportowych w Polsce jest ignorowanie lub niedocenianie rewolucji technologicznej, której jesteśmy świadkami – pisali już kilka miesięcy temu eksperci Instytutu Sobieskiego Maciej Rapkiewicz i Tomasz Styś w raporcie „Optymalizacja systemu poboru opłat za korzystanie z autostrad w Polsce. Wybrane aspekty”.

Czytaj też: Bieńkowska: gdzie są bramki, tam są korki

Jak podkreślali skutkiem takiego podejścia jest postrzeganie osiągania założonych celów przez pryzmat wąskiej perspektywy modernizacji (budowy) infrastruktury transportowej.

Modelowym przykładem tej tezy jest transport kolejowy, w którym cel skrócenia jazdy pociągiem wiąże się z kosztownymi rewitalizacjami (modernizacjami) torowisk, nie zaś – poprawą koordynacji ruchu pasażerskiego czy pracy przewozowej, które mogą być osiągnięte poprzez implementację prostych usprawnień organizacyjnych wspomaganych nowoczesnymi technologiami komunikacyjnymi.

Czytaj: Do autostrad trzeba dopłacać

Z podobną sytuacją mamy do czynienia także w przypadku systemu poboru opłat za korzystanie z autostrad. Manualny system poboru opłat stał się już rozwiązaniem anachronicznym, nieefektywnym ekonomicznie oraz operacyjnie – piszą autorzy.

Ten anachronizm dotyka przede wszystkim kierowców samochodów osobowych, których liczba w Polsce przekroczyła już ponad 18,7 mln, co oznacza liczbę zbliżoną do średniej pojazdów w UE na 1000 mieszkańców. Tymczasem, pod względem liczby kilometrów na 100 000 mieszkańców lub 1.000 m2 powierzchni, Polska wciąż odbiega od większości państw UE.

Na koniec roku 2010 w Polsce przypadało 2 km autostrad na 100 tys. ludności i 3 km na 1.000 m 2 powierzchni, a obecnie wskaźniki te wyglądają niewiele lepiej. Dla porównania w Niemczech na 100 tys. ludności było w tym czasie 16 km autostrad, a na 1.000 m 2 powierzchni – 36 km, a w Portugalii – 26 km autostrad na 100 tys. ludności i 30 km na 1.000 m 2 powierzchni.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, decydując się na organizację manualnego systemu poboru opłat za korzystanie z autostrad, kierowała się przede wszystkim wąskim kryterium „księgowym”, tj. szacunkowymi dochodami z tytułu funkcjonowania systemu w przyszłości, w mniejszym stopniu natomiast uwzględniono zagadnienia operacyjne - czytamy w analizie.

Zdaniem naukowców budowa manualnego systemu poboru opłat generuje dodatkowe koszty, których można byłoby uniknąć implementując inne rozwiązania organizacyjne. Dla przykładu, samo dostosowanie autostrady A4 na odcinku Bielany Wrocławskie – Gliwice Kleszczów do poboru opłat kosztowało około 233 mln zł.

Warto podkreślić, że suma ta uwzględniała jedynie budowę miejsc poboru opłat bez innych kosztów, takich jak adaptacja pasów ruchu, dróg dojazdowych czy wydatków związanych z wykupem gruntów.

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do Szary Obywatel: Pewnie własnie tyle ma. 1000 m2 to 100 m razy 10 m. METRÓW.

bobolo, 2014-08-08 19:45:27 odpowiedz

Cytuję: "na 1000 m 2 powierzchni – 36 km". No, no, no! To znaczy, że autostrada ma szerokość 27,777777777777777777777777777778 - słownie: niecałe 28 milimetrów (Sic). Czy autor rozumie to co napisał?

Szary Obywatel, 2014-08-05 12:12:35 odpowiedz

A niefachowcy wiedzieli o tym kilkanascie lat temu.Wystarczyło pojechać na wakacje do Włoch i było porównanie - Włochy z bramkami i Austria z winietami,

ikl, 2014-08-05 10:56:33 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE