Krajobraz po sosnowieckich blaszakach

  • www.esosnowiec.pl (Norbert Oruba)
  • 07-08-2012
  • drukuj
Minął już prawie rok, od kiedy mieszkańcy osiedla Juliusz podporządkowali się decyzji sosnowieckiego magistratu i wyburzyli garaże znajdujące się przy ul. Czołgistów.
Krajobraz po sosnowieckich blaszakach

Jednak w miejsce garaży do dziś nic nie powstało, co irytuje byłych już właścicieli blaszaków tym bardziej, że nie mają gdzie postawić nowych.

Pierwsze blaszane garaże stawiane przy ul. Czołgistów datuje się na wczesne lata osiemdziesiąte ubiegłego stulecia. Po około trzydziestu latach liczba garaży wzrosła do około sześćdziesięciu. Problem powstał wiosną ubiegłego roku. Właściciele blaszaków zostali poinformowani, że jeśli w przeciągu trzech miesięcy nie dowiodą Urzędowi Miejskiemu o legalności obiektów i nie przedłożą odpowiedniej dokumentacji, będą zmuszeni je zlikwidować.

Natomiast teren, na którym stoją garaże, właściciele na swój koszt mieli przywrócić do stanu pierwotnego, ewentualnie zlecić rozbiórkę wyznaczonej firmie, która nieodpłatnie wykona ją za właściciela w zamian za elementy, z których składał się garaż.

W celu uzyskania kompromisu posiadacze obiektów utworzyli nieformalny komitet. W rolę negocjatora wcielił się radny Zbigniew Dziewanowski, który miał za zadanie pertraktować z Urzędem Miejskim w celu pozyskania zastępczego terenu, nadającego się na postawienie garaży oraz uzyskania gwarancji mówiącej, że pierwszeństwo w zakupie tego terenu będzie należało do obecnych posiadaczy.

W połowie lipca 2011 roku odbyło się spotkanie, na którym zjawili się właściciele garaży, radny Zbigniew Dziewanowski oraz inspektor Jolanta Masłoń z Wydziału Gospodarki Nieruchomościami UM. Niestety, spotkanie nie przyniosło zamierzonych efektów.

– Pamiętam, że powiedziano nam, że musimy wziąć udział w procedurze przetargowej w celu pozyskania nowego terenu pod budowę garaży. Dziewanowski i Masłoń twierdzili, że przetarg skupiony będzie wokół poszczególnych działek, a nie całego terenu. Takie rozwiązanie mogłoby się okazać bardzo niekorzystne i kosztowne, ponieważ nikt nie przewidział sytuacji, że osoba dysponująca większymi pieniędzmi kupi teren przed nami – mówi Maciej Kalicki, właściciel jednego z garaży.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.