Kto odpowiada za bezpieczeństwo na samorządowych drogach?

  • Włodzimierz Kaleta
  • 29-09-2015
  • drukuj
Samorządowcy chętnie budują drogi. Mniej ochoczo dotychczas przyjmowali odpowiedzialność za bezpieczeństwo na nich. To się zmieni?
Kto odpowiada za bezpieczeństwo na samorządowych drogach?
Nie tylko jakość asfaltu się liczy, ale przede wszystkim znaczenie inwestycji dla bezpieczeństwa w ruchu drogowym (fot.fotolia)

Rząd ustanowił wieloletni „Programu rozwoju gminnej i powiatowej infrastruktury drogowej na lata 2016-2019”. Budżet programu to 4 mld zł. Jednostki samorządu terytorialnego będą otrzymywać dotację z budżetu państwa, przeznaczoną na dofinansowanie zadań własnych dotyczących budowy, przebudowy i remontów dróg powiatowych i gminnych.

Kwota dotacji nie może przekraczać 3 mln zł na jedno zadanie w gminie w ciągu roku i dwa w powiecie. Procedury ogłaszania i naboru wniosków na realizację zadań przeznaczonych do wykonania w 2016 r. będą trwały od 1 do 30 października br.

Po pierwsze bezpieczeństwo

W projektach samorządowych proponowanych do dofinansowania w ramach programu ma się liczyć nie tylko jakość asfaltu, ale przede wszystkim znaczenie inwestycji dla bezpieczeństwa w ruchu drogowym, gwarantujące podniesienie jego poziomu.

Według NIK zarządcy dróg (szczególnie gminni i powiatowi) postrzegali te problemy jako mało istotne. Prawie połowa inwestycji była źle nadzorowana, dlatego remonty wykonano wadliwie. Izba wytknęła samorządom, że mają problemy nawet z prawidłowym oznakowaniem dróg, co znacznie zmniejsza bezpieczeństwo.

Ustawa o drogach publicznych nakłada na organy wykonawcze jednostek samorządu terytorialnego istotne obowiązki z zakresu dbania o drogi. Czy jednak odpowiadają one również za bezpieczeństwo na nich?

Robota dla zarządcy

- Zgodnie z art. 19 ust. 2 ustawy o drogach publicznych, rolę zarządców dróg wojewódzkich, powiatowych i gminnych stanowią odpowiednio zarządy województw, zarządy gmin oraz wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast. Ich obowiązki zostały określone w art. 20 rzeczonej ustawy – przypomina Krzysztof Gruszka, prawnik w kancelarii KSP Legal & Tax Advice w Katowicach.

- Należy do nich m. in. koordynacja robót na pasie drogowym, realizacja zadań z zakresu inżynierii ruchu czy wykonywanie robót interwencyjnych, robót utrzymaniowych i zabezpieczających. Doktryna podkreśla jednocześnie, że katalog ten nie jest katalogiem zamkniętym, ustawodawca wymienił jedynie przykładowe obowiązki zarządców dróg. Należy więc do nich również całokształt zadań z zakresu bezpieczeństwa.

Taką wykładnię przepisów potwierdza też coraz częściej orzecznictwo. - Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 17 lipca 2014 r., sygn. akt: I ACa 658/14 wskazał, że staranność, jakiej można wymagać od zarządcy drogi, aby nawierzchnia drogi, w tym chodnika, zapewniała bezpieczne poruszanie się, jest zdecydowanie wyższa niż staranność wymagana od zwykłego przechodnia w obserwacji ewentualnych przeszkód na chodniku - podaje konkretne przykłady Krzysztof Gruszka.

Dodaje, że także niepełne lub niewłaściwe oznakowanie drogi może przyczynić się do wypadku i odpowiedzialności samorządowców. Przykładowo jeśli doszło do wypadku, a znaki ostrzegawcze na terenie niezabudowanym, które powinny znajdować się w odległości 150-300 m od miejsca niebezpiecznego, były bliżej.

Kosztowne bezpieczeństwo

Trasy lokalne, zarządzane przez gminy i powiaty, należą do najniebezpieczniejszych. Dochodzi na nich do trzech czwartych wypadków. Zwłaszcza wśród pieszych.

Samorządowcy twierdzą, że chętnie budowaliby szerokie drogi z poboczami i chodnikami, sygnalizacje świetlne, kładki dla pieszych, gdyby ich było na to stać. Założenie sygnalizacji świetnej na skrzyżowaniu, to wydatek rzędu 8 mln zł. Remont kilometra drogi z chodnikami, nawet ok. 1 mln zł.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.