Kto winny zapadaniu się gdańskiej obwodnicy?

Zdaniem GDDKiA przyczyną zapadania się Południowej Obwodnicy Gdańska był błąd wykonawcy – Bilfingera Bergera Budownictwo. Firma odpiera zarzuty.
Kto winny zapadaniu się gdańskiej obwodnicy?
Na odcinku ok. 20 metrów drogi ekspresowej S7 Południowej Obwodnicy Gdańska obniżyła się jezdnia.

Czytaj też: Obwodnica Gdańska się zapada

Na stronie internetowej Generalnej Dyrekcji czytamy, że powodem był błąd wykonawcy - Bilfingera Bergera Budownictwo SA.

- To zostało potwierdzone w wyniku szczegółowych, specjalistycznych badań, które dodatkowo wskazały na ukrywanie przez wykonawcę zjawiska osiadania tego krótkiego odcinka w trakcie realizowanych prac. Nie miało to żadnego związku z opracowanym przez Transprojekt Gdański projektem trasy. Dokumentacja projektu drogi ekspresowej S7 Południowej Obwodnicy Gdańska jest poprawna merytorycznie, co zostało potwierdzone przez wewnętrzne kontrole - czytamy w wyjaśnieniu GDDKiA

Co innego twierdzi wykonawca. Zdaniem firmy budowniczy opierali się na starej dokumentacji, bo taką przekazał im zamawiający.

Po analizie przedstawiciele firmy Bilfingera Bergera Budownictwo stwierdzili, że na etapie przetargu zamawiający udostępnił oferentom dokumentację geologiczną z 2007 roku. Taka sama dokumentacja z 2007 r. jest załącznikiem do zezwolenia na realizację inwestycji drogowej. Projekt budowlany datowany jest na sierpień 2008 r., ale z kolei złożona w Urzędzie Marszałkowskim dokumentacja geologiczna datowana jest na 2009 rok. Plan badań tenże Urząd zatwierdził w 2008 r., po wykonaniu projektu budowlanego.

- Warto podkreślić, że nikt nigdy nie zgłosił do UM zamiaru wykonania badań geologicznych. Rzeczywiste warunki geologiczne okazały się bardzo odbiegające od wskazanych w dokumentacji przetargowej. Zaskakujący jest fakt, że wyniki z 2007 r. są takie same, jak te z 2009 roku. Nie jest zrozumiałe, jak można było zaprojektować Obwodnicę bez faktycznego przeprowadzenia badań geologicznych i jak w 2007 roku można było przewidzieć, jakie wyniki zostaną uzyskane dwa lata później?- pyta wykonawca oświadczeniu przesłanym do mediów.

Ani wykonawca, ani nadzór nie dysponują papierową wersją dokumentacji geologicznej z 2009 r., która w opinii GDDKiA jako jedyna ma walor oficjalnego dokumentu. Wykonawca zarzuca GDDKiA, że mimo wielu próśb, odmówiła udostępnienia tej wersji.

- Poza wadami geologii istotne jest to, że projekt budowlany został sporządzony przez zamawiającego niezgodnie z przepisami, a po naszej interwencji ani inżynier, ani zamawiający nie podjęli żadnych działań, aby tę wadę usunąć- twierdzi Mateusz Gdowski, rzecznik prasowy Bilfinger Berger Budownictwo.

Dowodem na to, że obniżenie nawierzchni nie jest wynikiem błędu wykonawcy, mają być wyniki badań zleconych przez samego zamawiającego w czerwcu 2012 roku, przeprowadzonych przez Laboratorium Drogowe Wydziału Technologii GDDKiA o. Gdańsk, a dotyczących badania nośności na S7 -POG w miejscu pojawienie się zapadnięcia konstrukcji nawierzchni.

- Wnioski wskazują jednoznacznie, że na badanych odcinkach jest zachowana nośność konstrukcji nawierzchni i jest ona równomierna do analizowanego odcinka. Dokument wskazuje, że w miejscu zapadnięcia, ugięcia są nieznacznie większe niż w pozostałym, nie budzącym zastrzeżeń obszarze poddanym pomiarom, lecz mieszczą się w wartościach granicznych. Na podstawie swoich badań Laboratorium Drogowe Wydziału Technologii GDDKiA o. Gdańsk sformułowało wniosek, iż można stwierdzić, że przyczyną zaobserwowanej deformacji drogi nie jest utrata nośności konstrukcji nawierzchni i warstw leżących bezpośrednio pod nią - czytamy dalej w oświadczeniu.


Bilfinger Berger oświadcza, że jest stałe gotowy do wyjaśnienia tej sprawy na płaszczyźnie kontraktowej.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

To na pomorzu się zapada ziemia? Czy podobne ekspertyzy dokonano jeśli chodzi o budowę elektrowni atomowej ???

Strachliwy Nie bez przycz, 2012-11-23 14:58:35 odpowiedz

Kto winien ? Wszyscy twórcy i realizatorzy trybu przeprowadzenia przetargu na budowę . Wszelkie dywagacje i szukanie ofiary jest nieuorawnione , jedynie zdroworozsądkowe uregulowania prawne na system przetargów o budowę poprawi jakość budowanych dróg . Gdyby ktoś sięgnął do archiwum i poczytał n...a tych forach komentaże o wyranych przetargach z kryterium najniższej ceny i zastanowił się i był na tyle mądry aby wyciąnąć wnioski , byłoby znacznie mniej takich oroblemów . rozwiń

smut, 2012-11-23 08:43:28 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE