Lidzbark Warmiński: starostwo ma kłopot z dokończeniem budowy term

Starostwo Powiatowe w Lidzbarku Warmińskim ma kłopot z dokończeniem budowy Term Warmińskich. Poprzedni wykonawca prac budowlanych zbankrutował, a ci, którzy chcą dokończyć prace, zażądali za nie zbyt wysokich sum - poinformował starosta Jan Harhaj.
Lidzbark Warmiński: starostwo ma kłopot z dokończeniem budowy term
fot.mat.prasowe

Termy Warmińskie, czyli kompleks basenów zasilanych wodą termalną i powiązane z nimi obiekty m.in. sale konferencyjne i domki wypoczynkowe, to jedna z największych unijnych inwestycji na Warmii i Mazurach.

Czytaj: Lidzbark Warmiński na ostatniej prostej do uzdrowiska

Pierwotne założenia zakładały, że Termy miały zostać oddane do użytku jesienią tego roku, ale ponieważ latem zbankrutowała firma Kornas, która była głównym wykonawcą robót, starostwo powiatowe w Lidzbarku Warmińskim ma kłopot z dokończeniem inwestycji.

Czytaj: Kto marszałkiem w warmińsko-mazurskim?

Jak wyjaśnił w poniedziałek PAP starosta Jan Harhaj, prace, których nie zdążył zrobić Kornas, starostwo podzieliło na sześć mniejszych zadań i rozpisało na nie odrębne przetargi.

"Ale udało nam się wyłonić wykonawców tylko na roboty budowlane i prace zewnętrzne. Na roboty związane z elektryką, basenowe czy sanitarne nie wyłoniliśmy wykonawców, bo startujące w przetargach firmy były dla nas zbyt drogie" - poinformował Harhaj i dodał, że na nierozstrzygnięte cztery przetargi starostwo rozpisało ponowne przetargi. Chce je rozstrzygnąć do końca roku.

Przetargi na roboty budowlane i zewnętrzne prace wygrały lokalne firmy z Lidzbarka Warmińskiego, które do tej pory pracowały jako firmy podwykonawcze na tej budowie.

Ponieważ termin zakończenia inwestycji znacznie się wydłużył względem pierwotnie zakładanego, Harhaj przyznał, że do końca roku będzie musiał aneksować z Urzędem Marszałkowskim umowę na dofinansowanie inwestycji.

"Ale, by to zrobić, najpierw musimy wiedzieć, ile wyniesie nas dokończenie robót" - zastrzegł Harhaj. Przyznał, że w jego ocenie realnym terminem zakończenia inwestycji jest koniec maja.

Gdy w 2012 roku ruszała budowa Term, informowano, że inwestycja będzie kosztować 96 mln zł, z czego 66 mln zł miało stanowić dofinansowana z unijnego Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia Mazury 2007-2013.

Tym samym czyni to Termy jedną z największych i najkosztowniejszych inwestycji unijnych w warmińsko-mazurskim.

Termy Warmińskie to także inwestycja kontrowersyjna, ponieważ woda, która będzie zasilać baseny, ma temperaturę 24 st. C i będzie wymagała podgrzania. Z tego powodu niemiecki "Der Spiegel" umieścił projekt na liście "euroabsurdów", podobnie uczyniła także "Polityka".

Posłanka PO Lidia Staroń złożyła z tego powodu doniesienie do prokuratury uznając, że pieniądze na Termy wydano niegospodarnie.

Śledczy nie podzielili jej zdania i umorzyli sprawę uznając, że to, czy inwestycja okaże się trafiona, czy nie, pokaże czas i zainteresowanie tym obiektem klientów.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

należałoby sięgnąć do prywatnych zasobów właściciela firmy KORNAS, dziwnym trafem po ogłoszeniu bankructwa powstała kolejna firma i ta sama firma obecnie realizuje inwestycję związaną z budową obiektu handlowego dla sieci Biedronka w Olsztynie vis a vis salonu Toyota, ten sam właściciel prowadzi w z...achodniopomorskim działalność deweloperską i jakoś ma się dobrze, zwyczajnie sięgnijcie do kieszeni firmy KORNAS a raczej jej założycieli/la rozliczcie się przy okazji z podwykonawcami w większości lokalnymi i inwestycję będzie można dokończyć a nie wyciągacie rękę po kolejne pieniądze na i tak nieudaną inwestycję bo bogaty klient za północnej granicy nas nie odwiedzi do chwili umocnienia się rubla a biednego obywatela regionu nie będzie i tak na to stać a pracę i zajęcia dostaną tylko poplecznicy... rozwiń

zmęczony tymi przekrętami, 2014-12-08 16:47:04 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE