Lokalna firma będzie prowadzić Termy Warmińskie?

Mazurskie Centrum Kongresowo-Wypoczynkowe "Zamek- Ryn" jako jedyne złożyło ofertę na prowadzenie "Term Warmińskich".
Lokalna firma będzie prowadzić Termy Warmińskie?
Starostwo powiatowe w Lidzbarku Warmińskim, które buduje obiekt, przystąpi teraz z oferentem do negocjacji (fot. facebook)

Starosta powiatowy z Lidzbarka Warmińskiego Jan Harhaj poinformował PAP, że Mazurskie Centrum Kongresowo-Wypoczynkowe "Zamek-Ryn" Sp. z o.o. jako jedyne złożyło wniosek o zawarcie umowy koncesji na usługi świadczone w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego z wykorzystaniem infrastruktury Term Warmińskich. We wtorek starostwo zapoznało się z tym wnioskiem i jak przyznał Harhaj, był to jedyny wniosek, jaki w tej sprawie wpłynął.

"Wiadomo, że lepiej by dla nas było, gdyby zainteresowane prowadzeniem Term Warmińskich były dwie czy trzy firmy. Ale że jest, jak jest przystąpimy teraz do negocjacji z zainteresowanym podmiotem" - powiedział Harhaj.

Miesiąc na negocjacje

Mazurskie Centrum Kongresowo-Wypoczynkowe "Zamek - Ryn" Sp. z o.o należy do Grupy Anders, która na Warmii i Mazurach dysponuje w sumie 4 hotelami (w tym luksusowym hotelem właśnie w Lidzbarku Warmińskim), osadą regionalną, 2 restauracjami, agencją eventową i biurem podróży. Jak podaje na swojej stronie internetowej Grupa łącznie jest to ponad 1200 miejsc noclegowych, 2000 miejsc gastronomicznych i 7000 miejsc konferencyjnych.

Harhaj przyznał PAP, że w imieniu Mazurskiego Centrum Kongresowo-Wypoczynkowego "Zamek - Ryn" wniosek o zawarcie umowy podpisał prezes zarządu Andrzej Dowgiałło. We wtorek PAP nie udało się z nim skontaktować.

Starosta lidzbarski poinformował PAP, że w jego ocenie negocjacje z oferentem potrwają ok. miesiąca. Harhaj nie potrafił powiedzieć, w jakiej wysokości czynsz dzierżawny chce otrzymywać starostwo.

"Wiadomo, że chcemy na termach zarabiać ale nie wiemy, jak potoczą się negocjacje. Może się okazać, że koszt utrzymania obiektu będzie tak duży, że zarabiać nie będziemy, taką ewentualność też bierzemy pod uwagę. Ale na razie jest za wcześnie na takie oceny, wszystko okaże się po negocjacjach" - powiedział Harhaj.

Kluczowa inwestycja Warmii i Mazur

Termy Warmińskie, których koszt budowy szacowany jest na ponad 93 mln zł to jedna z najdroższych unijnych inwestycji na Warmii i Mazurach. Prace nad kompleksem basenów zasilanych wodą termalną i powiązanych z nimi obiektów turystycznych (np. domków wypoczynkowych czy sal konferencyjnych, kortów tenisowych, ścianki wspinaczkowej itp.) trwają od 2012 roku i już w ubiegłym roku miały być zakończone.

Ponieważ jednak w sierpniu ubiegłego roku, tuż przed końcem robót, zbankrutował główny ich wykonawca, inwestor - starostwo powiatowe w Lidzbarku Warmińskim - musiał najpierw zinwentaryzować prace, a następnie rozpisać przetargi na dokończenie inwestycji. Te szły opornie i na niektóre prace przetargi ogłaszano kilka razy.

"Ale już zbliżamy się z robotami do końca, zostały nam naprawdę drobne prace wykończeniowe, rozstrzygnęliśmy też przetarg na zakup wyposażenia obiektu. Za 8,3 mln zł zrobi to firma z Warszawy" - zapewnił PAP Harhaj i dodał, że "obiekt robi ogromne wrażenie". Harhaj nie podał, kiedy Termy Warmińskie zostaną otwarte.

Budowa "Term Warmińskich" wzbudza kontrowersje, ponieważ woda, która będzie zasilać baseny, ma temperaturę 20,7 st. C i będzie wymagała podgrzania. Z tego powodu niemiecki "Der Spiegel" umieścił projekt na liście "euroabsurdów", podobnie uczyniła także "Polityka".

Ponieważ z Lidzbarka Warmińskiego pochodzi były marszałek regionu Jacek Protas wiele osób uważa, że współfinansowanie inwestycji unijnymi środkami było podyktowane prywatą. Posłanka PO Lidia Staroń zgłosiła to nawet do prokuratury, ta jednak umorzyła postępowanie uznając, że zanim obiekt nie zacznie działać nie można przesądzić o tym, czy inwestycja była trafiona, czy nie.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE