Lucjusz Nadbereżny: Prezydent powinien zarządzać wszystkimi drogami w mieście

  • Agnieszka Widera-Ciochoń
  • 05-06-2017
  • drukuj
• – 80 proc. programu, z którym szedłem do wyborów, jest już zrealizowane – mówi w rozmowie z PortalSamorzadowy.pl Lucjusz Nadbereżny.
Lucjusz Nadbereżny: Prezydent powinien zarządzać wszystkimi drogami w mieście
Lucjusz Nadbereżny, prezydent Stalowej Woli. (fot.pTWP)

Stalowa Wola realizuje największy budżet i plan inwestycyjny w historii. Miasto ma szanse stanąć na nogi dzięki unijnym pieniądzom i rządowym programom.

• Zdaniem Nadbereżnego, samorządowcy nie powinni tracić czasu na spory, tylko szukać porozumień funkcjonalnych, jak chociażby w zarządzaniu drogami na swoim terenie.

• Liczy, że program Mieszkanie plus i Strategia na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju  wyrównają szanse średnich miast.

*****

Stalowa Wola ma w 2017 r. rekordowy budżet na poziomie 340 mln zł. Miasto miało zamienić się w wielki plac budowy, tak się stało?

Lucjusz Nadbereżny, prezydent Stalowej Woli: – Tak, przygotowaliśmy najbardziej ambitny plan w historii Stalowej Woli, z rożnych dziedzin życia – to budżet, który odpowiada na rożne potrzeby mieszkańców.

Niektóre inwestycje wchodzą już w etap realizacji. Z punktu widzenia funkcjonowania miasta to będzie trudne półtora roku, np. jedna z głównych ulic jest zamknięta w dwóch odcinkach, zaraz rozpoczną się kolejna wejścia w teren. Staramy się etapować ruch, informujemy o wszystkich problemach mieszkańców i wierzymy w ich wyrozumiałość, bo robimy to dla poprawy warunków życia w mieście. To jest dla nas duża szansa – dzięki finansowaniu ze źródeł zewnętrznych: europejskich i ministerialnych.

Ma pan poczucie pośpiechu z inwestycjami ze względu na ostatnią, tak pokaźną perspektywę unijną?

- Realizujemy w pierwszej kolejności te działania, które mają dofinansowanie ze źródeł zewnętrznych. Pozyskanie pieniędzy ze źródeł europejskich i ministerialnych jest wielką radością, ale jednocześnie jest olbrzymim zobowiązaniem, aby dany projekt realizować w terminie, bez opóźnień. Ze względu na przyspieszenie realizacji tych środków unijnych, projekty muszą być zrealizowane najpóźniej w ciągu najbliższych dwóch lat.

Ale czy się spieszę z inwestycjami? Startując na prezydenta przedstawiłem mieszkańcom bardzo konkretny program z założeniem, że mieszkańcy mogą mnie z jego realizacji rozliczyć przy następnych wyborach. Konsekwentnie więc od pierwszego dnia realizuję ten plan punkt po punkcie. Dziś mogę powiedzieć, że ok. 80 proc. tych punktów jest albo zrealizowanych, albo wdrożonych. Bez wątpienia jest tu mierzenie się z czasem, jeśli chodzi o prawo zamówień publicznych, jeśli chodzi o wszystkie decyzje środowiskowe. Natomiast mogę dziś powiedzieć, że nie straciliśmy ani jednego dnia. Świadomie zrezygnowałem z zastępców, ale pracuje ze mną wspaniały zespół pracowników, którzy przyjęli plan na 4 lata i działamy jak dobry mechanizm.

Słuchając pana, odnosi się wrażenie, że nic tylko robota. Tymczasem samorządy ogólnie pochłonięte są toczeniem politycznych dyskusji o kadencyjności, zabieraniu kompetencji, referendach.

- Myślę, że polityczna dyskusja jest medialnie ciekawsza i pewno dlatego jest bardziej eksponowana. Jeśli przejedziemy się po polskich miastach i miasteczkach, zobaczymy, że wszędzie się dużo się dzieje. Jestem przekonany, że samorząd broni się pracą, każdy może to zobaczyć.

Ostatecznie mieszkańców za półtora roku nie będzie interesować kwestia sporu politycznego z rządem czy wójta ze starostą, ale realizacja zadań. Notabene to nie spory z rządem, a niepotrzebne spory lokalne między wójtem a starostą, między marszałkiem a burmistrzem w kontekście realizacji jakiejś inwestycji dają się bardziej we znaki.

Pierwszy przykład z brzegu. Jesteśmy zsieciowani drogami krajowymi, wojewódzkimi, powiatowymi, gminnymi, które przebiegają przez nasze samorządy i to budzi największe codzienne problemy, a jakoś o tym pod względem systemowym nie rozmawiamy.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Nie trudno realizować ambitne plany ze środków unijnych i MINISTERIALNYCH, jak się jest pupilkiem Prezesa, Marszałka i jeszcze paru innych niezwykle dzisiaj ważnych postaci. Ale niech tam. To pewnie 5 minut, które się w historii Stalowej Woli nieprędko powtórzy.

Julek, 2017-06-05 10:07:56 odpowiedz

Oczywista oczywistość i stan aktualny...

ekspert, 2017-06-05 09:13:00 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE