PARTNER PORTALU
  • BGK

MdM nie sprzyja zrównoważonemu rozwojowi miast

  • bad    9 grudnia 2014 - 12:23
MdM nie sprzyja zrównoważonemu rozwojowi miast

Mat. prasowe

Stworzenie programu finansowego wsparcia dla młodych w zakupie pierwszego mieszkania to krok w dobrą stronę zwłaszcza, że Polacy mają często problem z usamodzielnianiem się. Z drugiej strony, pierwsze 12 miesięcy funkcjonowania programu MdM pokazało, że jego kontynuacja może nasilać proces rozlewania się miast.




Wiele obiektów objętych dofinansowaniem znajduje się w dzielnicach daleko od centrum i to właśnie tam zaczynają migrować młodzi. Kolejne 3 lata trwania programu może zwiększyć niekontrolowany rozrost aglomeracji i generować dodatkowe koszty samorządowe i społeczne. Warto pomyśleć nad alternatywą dla MdM.

Czytaj też: Mieszkania komunalne przynoszą duże zyski miastu

Program Mieszkanie dla Młodych wspiera osoby do 35 roku życia w zakupie pierwszego mieszkania o metrażu do 50 mkw. w 2014 r., a od 2015 r. - do 65 mkw. Dofinansowanie sięgające od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych, można traktować jako część wkładu własnego wymaganego przy zakupie inwestycji mieszkaniowej.

Będzie to szczególnie ważne od 1 stycznia 2015 r., kiedy w życie wejdzie nowa Rekomendacja S, ze wskaźnikiem LTV na poziomie 90%. Październikowa podwyżka limitów cenowych za mkw. zwłaszcza w Warszawie, gdzie ceny poszły w górę o 7,4 proc. zwiększyła dostępność mieszkań w wysokim standardzie w atrakcyjnych dzielnicach bliżej centrum. Mimo to, nadal największą ofertę mieszkaniową ze wsparciem państwa generują obrzeża – w przypadku stolicy głównie Białołęka czy Ursus.

Czytaj też: Sasin obiecuje mieszkania dla lokatorów reprywatyzowanych budynków

Program MdM niewątpliwie pomógł ponad 12 tysiącom młodych osób w usamodzielnieniu się poprzez zakup pierwszego mieszkania. Zwiększył również popyt na lokale na rynku pierwotnym, dzięki czemu wiele firm deweloperskich odnotowuje bardzo dobre wyniki sprzedaży i planuje kolejne inwestycje. Na osiedlu Skanska na Pradze-Południe również część lokali jest kupowana ze wsparciem finansowym państwa. Niestety, biorąc pod uwagę m.in. aspekty społeczne i urbanistyczne, to, co dziś wydaje się dobrym rozwiązaniem dla młodych, w perspektywie długofalowej może prowadzić do zbytniego rozrostu tzw. miejskich sypialni i puchnięcia przedmieść.

Według danych GUS, w latach 1995-2013, liczba ludności aglomeracji warszawskiej wzrosła aż o 332 tys., a w samej Warszawie tylko o 89 tys. Młodzi odpływają do tańszych dzielnic i na obrzeża miast mimo, że są oddalone od centrum o co najmniej kilka kilometrów. Tymczasem, mieszkanie na peryferiach to bardzo wysokie koszty przede wszystkim dla samorządów. Konieczne jest wybudowanie dróg, chodników, oświetlenia, doprowadzenie wody, gazu, energii, powstanie czy rozbudowa szkół, przedszkoli i innych instytucji użytku publicznego, poprowadzenie linii komunikacji miejskiej.

Do tego dochodzą koszty społeczne i środowiskowe, wynikające m.in. ze wzmożonego ruchu samochodowego i zakorkowania dróg wylotowych. Jak pokazuje ostatni raport „The New Climate Economy” dotyczący m.in. konsekwencji rozlewania miast na świecie, średnie koszty świadczenia usług miejskich są wyższe o 10-30% i nawet o 50% wyższe w związku ze wzmożonym transportem.







KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.