Miał być wizytówką Poznania. Jest źródłem niekończących się kłopotów

• Teren przy ul. Dolna Wilda z dawnym stadionem Warty od lat nie może doczekać się rozstrzygnięcia co do swojej przyszłości.
• Zarasta co raz bardziej i popada w ruinę, choć leży niemal w samym centrum Poznania.
• Teraz jest szansa na zamianę, bo do Rady Miasta wpłynął projekt miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.
Miał być wizytówką Poznania. Jest źródłem niekończących się kłopotów
Stadion im. Edmunda Szyca, fot. Wikipedia

Miał być wizytówką Poznania już przed wojną, ale do dziś jest źródłem niekończących się kłopotów. Przy ul. Dolna Wilda stadion dla Warty Poznań wybudowano z okazji Powszechnej Wystawy Krajowej, gotowy był więc na rok 1929. Wadliwa konstrukcja trybun sprawiła jednak, że od samego początku groziły zawaleniem i do czasu o czasu wybuchu II wojny światowej nie był w pełni użytkowany. W czasie hitlerowskiej okupacji było jeszcze gorzej, bo Niemcy urządzili na terenie stadionu obóz przejściowy głównie dla Żydów. Tysiące ludzi straciło tutaj swoje życie. Dziś upamiętnia ich obelisk i Skwer im. Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata ciągnący się w kierunku stadionu od ul. Królowej Jadwigi.

Po wojnie w latach 50-tych komunistyczne władze wadliwe trybuny rozebrały, a na ich miejsce utworzono konstrukcję ziemną, tą która przetrwała do dziś. Obiekt zyskał też propagandowe imię: 22 lipca. Dodatkową modernizację obiekt przeszedł w 1974. Cel był ważny: ogólnopolskie dożynki z udziałem władz PRL. To wydarzeniem organizowano wtedy ze szczególnym rozmachem.

Od samego początku gospodarzem obiektu była Warta Poznania, która rozgrywała tam swoje mecze, ale okazyjnie grał też na nim Lech Poznań. Mecze rozgrywała również reprezentacja, a bramki strzelały jej największe gwiazdy: Kazimierz Deyna i Zbigniew Boniek. Mimo to największą frekwencję zanotowano podczas finału jednego z etapów Wyścigu Pokoju, który z trybun oglądało aż 80 tysięcy widzów!

Po 1989 roku stadion zmienił patrona, został nim Edmund Szyc, zasłużony współtwórca klubu sportowego Warta Poznań. Ale wraz z nowymi czasami przyszły problemy finansowe dla klubów sportowych, które często nie miały na podstawowe funkcjonowanie, a co dopiero na utrzymywanie obiektów takich jak stadion. W efekcie zadłużona Warta Poznań sprzedała swój obiekt w 1998 roku. Od lat 90-tych ta sportowa arena niszczeje coraz bardziej, w międzyczasie zawaliła się wieża dla obsługi technicznej i komentatorskiej, a płyta boiska zarosła. Dziś obiekt jest całkowicie zdegradowany i pozbawiony nadzoru.

Nowy właściciel - zagraniczna firma deweloperska od samego początku zabiegała o wybudowanie na tym obszarze albo obiektów handlowych, albo budynków mieszkalnych. Czyli takich, które zapewnią mu zysk z inwestycji. Jednak miasto nie zgadza się od początku na taki plan i idąc za oczekiwaniem mieszkańców chce, aby ten obszar był przeznaczony pod zieleń, rekreacje i sport. Uchwalenie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego ma uniemożliwić zabudowę tego obszaru. Miejscowy plan to bowiem dokument, który określa co na danym obszarze może powstać i aby uzyskać pozwolenie na budowę inwestycja musi się zgadzać z miejscowym planem.

Jednak uchwalając plan przewidujący w rejonie Stadionu E. Szyca funkcje parkowe i sportowo-rekreacyjne, miasto naraża się na możliwe wielomilionowe odszkodowania jakich będzie miał prawo żądać deweloper. Procesy sądowe w tej sprawie na kolejne lata zablokowały by zmiany tego zrujnowanego obszaru. 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.