Miasta, kierowcy, korki: Oto najbardziej zakorkowane miasta w Polsce

Większość polskich miast zwalnia, średnie prędkości osiągane zimą były nieco wyższe, niż letnie – pokazują wyniki badań.
Miasta, kierowcy, korki: Oto najbardziej zakorkowane miasta w Polsce
W Warszawie kierowcy poruszają się najwolniej. Fot. zdm.waw.pl

W najnowszym porównaniu serwisu korkowo.pl sprawdzono, w którym mieście osiągano najniższe średnie prędkości oraz jak – w porównaniu z ubiegłym rokiem – zmieniła się sytuacja na drogach. Wyniki pokazują, że większość polskich miast zwalnia. Które? Zapraszamy do zapoznania się z wynikami badania.

Chociaż zazwyczaj letnia aura sprzyja podróżowaniu samochodem, to wyniki badania pokazują wyraźnie, że w większości miast średnie prędkości osiągane zimą były nieco wyższe, niż te letnie. Poniżej przedstawiamy ranking najwolniejszych polskich miast w bieżącym roku.

Niechlubne podium najwolniejszych miast

W letnim zestawieniu średnich prędkości (VI - VIII.2015) w miastach niechlubne pierwsze miejsce zajęła Warszawa, ze średnią prędkością w ciągu dnia wynoszącą 39 km/h. O zaledwie 1 km/h szybciej jeżdżą kierowcy w Łodzi, plasując tym samym swoje miasto na drugiej pozycji najwolniejszych aglomeracji. Na trzecim miejscu ex equo znajdują się Kraków, Poznań i Wrocław, po których poruszamy się średnio 41 km/h.

Czwarte miejsce należy do dwóch miast: Gdańska i Szczecina. Tam w ciągu całego dnia latem można rozpędzić samochód do średnio 43 km/h. Dalej w zestawieniu znalazł się Lublin (45 km/h), za nim Bydgoszcz (46 km/h), a na ostatnim miejscu (chociaż w tym przypadku jest to powód do radości dla kierowców) są Katowice, z dobrym wynikiem średniej prędkości wynoszącym 47 km/h.

W porównaniu z zima bieżącego roku (XII.2014 - II.2015) widać wyraźny spadek wśród średnich prędkości w największych polskich miastach. Najbardziej – w porównaniu z zimowymi miesiącami – spadła prędkość na wrocławskich drogach: aż o 3 km/h. Średnio 2 km/h wolniej niż zimą jeżdżą kierowcy w Gdańsku i Lublinie. Niewielki spadek średnich prędkości (ok. 1 km/h) zanotowano w Bydgoszczy, Krakowie, Poznaniu i Warszawie, natomiast w Katowicach, Łodzi i Szczecinie średnie prędkość w poruszaniu się po mieście nie uległa zmianie.

Spadek prędkości w centrach miast

Analizując średnie prędkości w ścisłym centrum największych miast, klasyfikacja nieco się zmieniła. Najwolniejsze centrum wśród polskich miast posiada Wrocław, a średnia prędkość w ciągu trwającego lata waha się tam w okolicach 26 km/h. Wrocław to także miasto, w którym samochody w centrum jeżdżą dużo wolniej niż zimą: średnio 22 km/h.

Drugim miastem, w którym samochody poruszają się przez śródmieście w ślimaczym tempie jest Kraków (średnio 28 km/h), a dodatkowo prędkość spadła tam o 1 km/h w porównaniu z zimą. Ze średnią prędkością 29 km/h latem jeżdżą kierowcy przez centrum Łodzi i Poznania, a o 1 km/h szybciej mogą rozpędzić się w Warszawie.

Na piątym miejscu wśród miast z najbardziej zakorkowanym śródmieściem znalazł się Szczecin, z zanotowana średnią prędkością wynoszącą 32 km/h. Po nim uplasował się Lublin (34 km/h), Bydgoszcz (35 km/h) i Gdańsk (37 km/h). Zdecydowanie najkorzystniejsze warunki, jeśli chodzi o przejazd przez centrum, panują w Katowicach. Tam kierowcy mogą jechać w ciągu całego dnia ze średnią prędkością 44 km/h, chociaż w porównaniu z zimą i tak jest to spadek o 1 km/h.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do glewe: Tak piękny;) Ja bym go porównał do ładnej dziewczyny z kiłą, jak widzisz z daleka to się zachwycasz, ale jak z nią zamieszkasz, co cały czar pryska, a co najgorsze nie chce się z niej leczyć. Może dla nowych dzielnic powinniście robić plany zagospodarowania, bo to jest porażka co się d...zieje!!! rozwiń

nowe dzielnice są piękne?, 2015-09-16 14:38:46 odpowiedz

Do glewe: Dziwne miasto Kraków, zapowiada inwestycje za 5 mld zł w nowe drogi, a w tym samym czasie na np al. Jana Pawła II ustawiona jest czerwona fala, przez co tworzy się sztucznie korki, po co tak? Przecież jak jeszcze w 2009 r gdy miastem przez kilka lat zarządzali Niemcy, to na wszystkich gł...ównych arteriach była zielona fala, a teraz to jest dramat i wszystko zgania się na "wiejskie kmioty", dlaczego tak się postępuje w Krakowie? Dlaczego miasto w weekendy tworzy korki na Zakopiance, żeby wszyscy wracający w weekendu z gór musieli wystać się przed A4, przecież tam światła przy Orlenie trzeba tylko wydłużyć, a potem zganiacie na Warszawiaków, że za dużo jest ich w górach? Dlaczego tak postępujecie? Dlaczego miasto nie pozwoli przechodzić przez kładkę przy ul. Tynieckiej, a dla turystów przy Wawelu za nasze pieniążki buduje nową kładkę za 100 mln zł, czy mieszkaniec przy ul. Tynieckiej, jest mniej wartościowy od turysty wg władz miasta? O co chodzi w tym mieście? rozwiń

nie logiczny Kraków , 2015-09-16 14:31:23 odpowiedz

Kmioty wiejskie mieszkające w moim pięknym mieście, nie potrafią przesiąść się na rower czy bus, bo muszą pokazać, jakim złomem i za ile kupili!

glewe, 2015-09-16 10:47:24 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE