Miasto chce zagospodarować pofabryczne tereny

Rada miejska Konstancina-Jeziorny zgodziła się rozpocząć procedurę zmiany zagospodarowania terenów fabryki papieru w Mirkowie. Uchwała nie przesądza jeszcze o przyszłym zagospodarowaniu rozległych, przemysłowych terenów.
Miasto chce zagospodarować pofabryczne tereny
Władze gminy chciałyby przeznaczyć ten obszar pod budownictwo usługowo-rekreacyjno-handlowe z wykorzystaniem i zachowaniem zabytkowej zabudowy fabrycznej.

Projekt uchwały już w marcu wzbudził wśród radnych ogromne kontrowersje. Po burzliwej dyskusji, radni podzielili się na zwolenników i przeciwników zmiany zagospodarowania terenów przemysłowych. Głosy rozłożyły się po równo i uchwała nie została podjęta.

Przez dwa miesiące odbyło się kilka spotkań, także z mieszkańcami, podczas których radni przedyskutowali przyszłość Mirkowa i rozważyli wszystkie za i przeciw. Dzięki temu kilku samorządowców zmieniło zdanie.

Przyjęcie uchwały nie przesądza jeszcze o przyszłym zagospodarowaniu terenów fabrycznych. Umożliwia jedynie wszczęcie procedury. Do pracy zabiorą się teraz urzędnicy i planiści, którzy dokładnie sprawdzą, co może powstać na tym terenie. Swoje oczekiwania będą mogli oficjalnie określić również właściciele kilkudziesięciu hektarów (Metsä Tissue i Konstans) oraz mieszkańcy.

Na początku roku właściciele terenów byłej fabryki papieru, którzy chcieliby je sprzedać, wystąpili do samorządu o umożliwienie budownictwa usługowo-rekreacyjno-handlowego oraz mieszkaniowego.

Zgodnie z ich intencją miałyby tam powstać m.in. obiekty biurowe, administracyjne, hotelowe, kulturalne, handlowe, gastronomiczne, ochrony zdrowia oraz wypoczynku, rekreacji, sportu, a także zieleń parkowa. Tylko na części terenu miałoby zostać zbudowane osiedle mieszkaniowe.

Samorządowcy widzieliby na terenie dawnej fabryki centrum handlowe, hotele, restauracja, obiekty sportowe, rekreacyjne i kulturalne, które poszerzyłyby ofertę uzdrowiskowej gminy, przyciągając kuracjuszy i oferując im różne formy spędzania wolnego czasu.

Jednak zarówno radni, jak i burmistrz są przeciwni powstaniu olbrzymiego osiedla. Kilka albo kilkanaście tysięcy nowych mieszkańców, a co za tym idzie także samochodów, zakorkowałoby miasto. W gminie brakuje również sieci wodno-kanalizacyjnych, szkół i przedszkoli, które mogłyby zaspokoić potrzeby tak dużej liczby nowych mieszkańców. Dlatego też samorządowcy zapewniają, że nie pozwolą na osiedle.

Nowy plan może być gotowy najszybciej za rok, ale biorąc pod uwagę oczekiwania właściciela oraz to, jak duże ten teren wzbudza emocje wśród radnych i mieszkańców, z pewnością jego opracowywanie potrwa dłużej.

Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego musi być także zgodny ze studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, które obecnie znacznie ogranicza możliwości zmiany przemysłowych terenów. Żeby pofabryczne hektary w Mirkowie mogły się zmienić tak, jak sobie to wymarzono, prawdopodobnie najpierw będzie musiało zostać zmienione studium, co może całą procedurę znacznie wydłużyć.

Jeśli chodzi o inne konsekwencje zamknięcia fabryki papieru, urzędnicy zapewniają, że wszystko jest na najlepszej drodze, by wkrótce został rozwiązany problem energii cieplnej dla osiedla.

Jeszcze w czerwcu mają rozpocząć się prace, podczas których na terenie osiedla powstaną trzy gazowe kotłownie kontenerowe, które ogrzeją wszystkie budynki. Podczas sesji wiceburmistrz Ryszard Machałek zapewnił, że nie ma zagrożenia, by terminy nie zostały dotrzymane i osiedle na pewno nie będzie odcięte od stałych dostaw ciepłej wody i ogrzewania.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE