Miejskich pieniędzy na zabytki nie należy traktować jak podarunku dla właściciela

  • Bolesław Bezeg
  • 13-09-2011
  • drukuj
- Jestem zdania, że należy tak zmienić ustawodawstwo, aby święte prawo własności pozbawione zostało odrobiny swojej "świętości" gdy dotyczy zabytku - uważa Brygida Kolenda-Łabuś, była wiceprezydent Kędzierzyna-Koźla.
Miejskich pieniędzy na zabytki nie należy traktować jak podarunku dla właściciela

Zarządzała pani przez blisko 10 lat sferą gospodarki komunalnej Kędzierzyna-Koźla, czy tam udało się pani przeprowadzić jakieś działania w celu zachowania substancji zabytkowej?

Brygida Kolenda-Łabuś, była wiceprezydent Kędzierzyna-Koźla, przez blisko 10 lat odpowiedzialna za miejskie inwestycje: Myślę, że tak. Zawsze przygotowanie budżetu to jest jedna wielka walka i w gremium tworzącym budżet iskrzy. Bo każdy z nas miał swoje priorytety, a moimi priorytetami były pieniądze na inwestycje a nie na konsumpcję, ale z roku na rok udawało się wywalczyć coraz większe dotacje na zabytki.

Myślę, że praktyka tzw. „rozdawnictwa" pieniędzy na zabytki w naszym mieście kilka lat temu została skutecznie ograniczona. Jeżeli udzielano dotacji właścicielowi lub wieczystemu użytkownikowi obiektu wpisanego do rejestru zabytków i stanowiła ona 20, 30, czy 50 % całkowitych nakładów na remont, to wprowadzone zostało takie novum, że nie poprzestano na przyjęciu deklaracji pokrycia reszty kosztów tzw. udziałem własnym a w prosty sposób ten udział własny „wymuszano" wypłacając dotację w formie 20, 30 czy 50% udziału w całkowitej wartości każdej faktury.

Generalnie - co do zasady - dotacje nie przekraczały 50 proc., a w przypadkach obiektów szczególnie cennych historycznie, jak np. w przypadku Baszty Montalemberta, mogła ta dotacja wynosić nawet 100 proc. Bo wcześniej to bywało i tak, że jedyne pieniądze jakie zostały włożone w zabytkowy obiekt, to były pieniądze publiczne, z dotacji. W ten sposób to można było taki obiekt rewitalizować przez 50 lat...

Początkowo był opór przeciwko temu rozwiązaniu, ale dziś wszyscy się pogodzili z tym, że posiadając zabytek trzeba samemu starać się o środki na jego utrzymanie. Bo przecież miasto nie daje pieniędzy ludziom, ale na poprawę stanu obiektów, które tworzą jego wizerunek, więc nie należy tego traktować jako podarunku dla właściciela.

Proszę wymienić jakieś obiekty, które za pani czasów takie dotacje otrzymały.

- Było ich mnóstwo, przede wszystkim przyznaliśmy wiele dotacji do renowacji elewacji zabytkowych secesyjnych i eklektycznych kamienic w dzielnicy Stare Miasto. Większość obiektów sakralnych w Kędzierzynie-Koźlu figuruje w rejestrze zabytków, więc i one otrzymywały dotacje.

Przez wiele lat otrzymywał je kościół pw. Św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Sławięcicach, gdzie przeprowadzono renowację cennych witraży a ostatnio malowanie wnętrza. Zachęcam, żeby go obejrzeć bo efekt jest bardzo spektakularny.

Bardzo wspieraliśmy kościoły w Koźlu: najstarszy - pod wyzwaniem świętych Zygmunta i Jadwigi Śląskiej oraz pod wyzwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, który mocno ucierpiał podczas pamiętnej powodzi w 1997 r. i dopiero teraz wraca do świetności. Były tam potrzebne nieprawdopodobne nakłady by go doprowadzić do dzisiejszego stanu: przebudowano dach, posadzki, ołtarz, wykonano nowe ławki. 15 sierpnia 2010 r. poświęcono tam nowy ołtarz, a w tej chwili trwa gruntowny remont elewacji. Jeżeli dobrze wiem, to remont ten wspiera także Urząd Marszałkowski.

W Kędzierzynie - gdzie obiektów zabytkowych jest stosunkowo mniej - w ostatnim czasie wspierana środkami gminnymi była renowacja drewnianego wystroju wnętrza Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego.

 


KOMENTARZE (5)ZOBACZ WSZYSTKIE

to zdjęcie chyba sprzed 20 lat

miaiek, 2011-09-21 09:19:03 odpowiedz

Oczywiście, że ma być "Montalemberta" - już poprawiam i dziękuję za czujność.

Bolesław Bezeg, 2011-09-14 20:03:42 odpowiedz

Baszta Montalemberta, nie Montalamberta. Dość częsty błąd, więc chyba warto sprawdzić, co się mówi lub pisze.

xxx, 2011-09-13 23:59:15 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE