Mimo negatywnej opinii Żor, spółka będzie zabiegać o wydobycie tam węgla

Jastrzębska Spółka Węglowa (JSW) zapowiada, że mimo negatywnej decyzji samorządu Żor, nadal będzie zabiegać o wydobycie węgla w granicach tego miasta. Stawką w sporze jest 31,5 mln ton węgla, który spółka chciałaby wydobywać od 2021 roku.
Mimo negatywnej opinii Żor, spółka będzie zabiegać o wydobycie tam węgla

W ubiegłym tygodniu żorscy radni większością głosów odrzucili wniosek spółki o zmianę miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Nie zyskał także poparcia pomysł zorganizowania w tej sprawie referendum wśród mieszkańców. Samorząd obawia się kosztownych w naprawie szkód na powierzchni, pogorszenia atrakcyjności inwestycyjnej miasta oraz zahamowania jego rozwoju.

Rzeczniczka JSW Katarzyna Jabłońska-Bajer powiedziała w poniedziałek, że sytuację zaistniałą po odrzuceniu wniosku spółki przez radnych zbadają teraz prawnicy JSW. Później zarząd firm zdecyduje o dalszych krokach. Możliwe jest np. złożenie kolejnego wniosku w tej sprawie.

Czytaj też: Ponad 200 mln dla samorządów od JSW

"Na pewno nie możemy tej sprawy tak zostawić. Złoże węgla należy do Skarbu Państwa, a my jesteśmy zobowiązani do jego racjonalnego zagospodarowania" - podkreśliła rzeczniczka. Chodzi o węgiel pozostały po dawnej kopalni Żory oraz zasoby znajdujące się w tzw. Polu Warszowickim, z wyłączeniem zasobów położonych pod terenem objętym specjalną strefą ekonomiczną.

Sporne złoże położone jest na terenie trzech miejscowości: Jastrzębia Zdroju, Pawłowic i Żor. Dwie pierwsze gminy nie zgłaszają sprzeciwu wobec planów JSW. Według przedstawicieli spółki, odstąpienie od eksploatacji węgla w tym rejonie skróciłoby żywotność kopalni Borynia-Zofiówka-Jastrzębie o około 17 lat.

Kopalnia chciałaby prowadzić eksploatację tańszą, ale powodującą szkody na powierzchni metodą "na zawał". Obecny plan zagospodarowania przestrzennego Żor nie zabrania wydobywania kopalin, ale stanowi, że pod terenami przeznaczonymi pod zabudowę eksploatacja musi być prowadzona w sposób niepowodujący odkształceń powierzchni.

Według samorządu wydobycie metodą "na zawał" oznaczałoby pokrycie szkodami górniczymi 20 proc. powierzchni miasta. Według JSW wpływami eksploatacji górniczej zostanie objętych 10 proc. powierzchni, z czego 16 proc. to lasy. Obiekty i infrastruktura powierzchniowa mają być zabezpieczone przez działania profilaktyczne - zapewnia spółka.

Złoże węgla, które chce eksploatować jastrzębska kopalnia, zostało wcześniej udokumentowane; JSW ma już decyzję właściwego ministra zatwierdzającą wielkość zasobów bilansowych. Zgodnie z przepisami kolejnym krokiem było wystąpienie do samorządu o stworzenie realnych możliwości realizacji przedsięwzięcia. Uzgodnienie działalności górniczej w tym przypadku mogłoby nastąpić w trybie zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. O taką zmianę kopalnia wnioskowała już w 2010 r.; teraz radni odpowiedzieli odmownie.

Bez zgody samorządu spółka nie może podjąć dalszych działań, m.in. starań o koncesję na eksploatację oraz wykonania oceny środowiskowej. Gdyby udało się załatwić formalności, techniczne przygotowania do wydobycia tego złoża potrwają kilka kolejnych lat.

JSW to największy pracodawca w regionie. W spółce pracuje ponad 2,5 tys. mieszkańców niespełna 60-tysięcznych Żor, a w całej grupie kapitałowej JSW ponad 3 tys.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Koszty adwokatów JSW - na karb podatnika - przez dotacje państwowe.
Żorzanom: choroby zawodowe, niskie pensje, nic nie warte działki, zniszczone domy, skazona woda, zdegradowane gleby, brak perspektyw na i tak konieczne uniezależnienie się od węgla, zacofanie rozwojowe w stosunku do regionów
...żyjących z alternatywnymi źródłami energii, nic ze sprzedażny nowo rozpoczętego wydobycia złóż, wróżone z fusów ochłapy...
Slask stać na bycie potentatem w produkcji urządzeń do rozwoju alternatywnych energii i to bez importu z Chin !
rozwiń

Michal Biszkowiecki, 2013-06-28 11:10:56 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE