Ministerstwo dąży do zwiększenia liczby rządowych projektów PPP

Dlaczego partnerstwo publiczno-prywatne wciąż nie jest tak popularne, jak chciałoby tego Ministerstwo Rozwoju? Resort ma wiele pomysłów, ale na razie samorządy wolą sięgać po fundusze unijne.
Ministerstwo dąży do zwiększenia liczby rządowych projektów PPP
Wiceminister rozwoju Witold Słowik i dyrektor Paweł Szaciłło. (fot. mr.gov.pl)

- Możemy dzisiaj korzystać ze środków unijnych, które są do dyspozycji samorządów. Finansowanie dotacyjne jest najbardziej korzystnym finansowaniem, bo nie wymaga aż takiego zaangażowania ze strony samorządu w realizacji potrzeb inwestycyjnych – ocenia Paweł Szaciłło, dyrektor Departamentu Partnerstwa Publiczno-Prywatnego w Ministerstwo Rozwoju.

Dodaje, że samorządy skupiają się obecnie na próbie realizacji oczekiwanych przez mieszkańców inwestycji i chcą to robić sprawnie i szybko, a do tego najlepiej służą właśnie fundusze unijne. Zaznacza jednak, że resort prowadzi ciągłe działania, aby popularyzować PPP.

- Jako ministerstwo włączamy się np. we wsparcie przy rozwiązywaniu problemów natury prawnej, ale też poprzez dzielenie się naszym doświadczeniem z zakresu kontraktowania doradców zewnętrznych – mówi dyrektor departamentu PPP.

Ministerstwo Rozwoju planuje też wprowadzenie certyfikacji projektów PPP, gdzie każdy podmiot będzie mógł się zwrócić o opinię na temat danego projektu, a resort będzie ukierunkowywać co zostało zrobione dobrze, a co źle.

Kolejnym celem resortu jest zwiększenie liczby rządowych projektów PPP, aby przykład dla samorządów płynął z góry.

- Tego nam brakuje w kraju, czyli przykładów na poziomie administracji centralnej. Poza kilkoma projektami autostradowymi z lat 90. tak naprawdę nie ma dużych inwestycji rządowych, które mogłyby stanowić przykład i to jest coś, nad czym obecnie pracujemy – mówi Szaciłło.

Więcej w materiale wideo:

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE