• PARTNERZY PORTALU

Muzeum Grażyny Kulczyk w Warszawie: Samorządy nie potrafią zadbać o filantropów?

• W listopadzie 2015 r. Grażyna Kulczyk poinformowała o zamiarach budowy Muzeum Sztuki Współczesnej i Performance'u w Warszawie.
• Nad propozycją miliarderki miał się pochylić specjalny zespól w stołecznym ratuszu, ale w temacie od kilku tygodniu panuje cisza.
• - Współczesne polskie miasta potrzebują wzoru do naśladowania jeśli chodzi o współpracę z biznesem - twierdzi dr Rafał Cieślak z Kancelarii Doradztwa Gospodarczego Cieślak & Kordasiewicz.
Muzeum Grażyny Kulczyk w Warszawie: Samorządy nie potrafią zadbać o filantropów?
Grażyna Kulczyk, jedna z najbogatszych Polek chciałaby otworzyć w Warszawie muzeum sztuki współczesnej. (fot.youtube)

Przypomnijmy, Grażyna Klulczyk, była żona Jana Kulczyka, zwróciła się jesienią ubiegłego roku do prezydent Warszawy w sprawie kupna działki w centrum stolicy. Powstać miałoby tam centrum, w którym Grażyna Kulczyk wystawiałaby swoją bogatą kolekcję sztuki współczesnej wartej ponad 100 mln euro. Jej „wyprowadzka” z Poznania nastąpiła po tym, jak bizneswoman sprzedała swoje udziały w Starym Browarze. Tym samym nadzieje władz stolicy Wielkopolski na nową atrakcję turystyczną legły w gruzach.

O tym, jak ważna dla miasta miała być ta inwestycja, mogą świadczyć słowa Jacka Jaśkowiaka. Podsumowując swój pierwszy rok w fotelu prezydenta Poznania stwierdził w rozmowie z Wirtualną Polską, iż jego największą dotychczasową porażką była nieumiejętność przekonania Grażyny Kulczyk, aby Muzeum Sztuki Współczesnej, w którym umieści swoje zbiory, powstało właśnie w Poznaniu. Prezydent argumentował, iż gdyby tak się stało, miasto zyskałoby obiekt znany w całej Europie.

Poznaniowi się nie udało, co z Warszawą?

Od listopada, kiedy to Jarosław Jóźwiak, wiceprezydent Warszawy zapewniał o powołaniu zespołu w urzędzie miasta st. Warszawy, nie pojawiły się żadne nowe informacje ani ustalenia w sprawie wyboru działki pod ewentualną lokalizację muzeum.

- Nasuwa się więc pytanie, na ile polskie samorządy chcą i potrafią współpracować z prywatnymi inwestorami w dziedzinie sztuki i kultury? – komentuje dr Rafał Cieślak z Kancelarii Doradztwa Gospodarczego Cieślak & Kordasiewicz. - Udana współpraca pomiędzy Grażyną Kulczyk a władzami Miasta Stołecznego Warszawy mogłaby posłużyć w przyszłości za wzór do naśladowania dla innych samorządów – podkreśla.

Najbardziej znane inwestycje bogatych filantropów na świecie

Jak przypomina Cieślak, Andrew Carnegie najbogatszy człowiek świata na przełomie XIX i XX wieku założył 2,5 tys. bibliotek publicznych na całym świecie, z kolei swoje nazwisko uczynił nieśmiertelnym finansując budowę słynnej Carnegie Hall – sali koncertowej w Nowym Jorku.

Inny wielki amerykański filantrop, Solomon Robert Guggenheim, który w 1919 roku w ogóle wycofał się z biznesu i całkowicie poświęcił się sztuce, założył Fundację Solomona R. Guggenheima, pod auspicjami której powstało parę muzeów Guggenheima (w Nowym Jorku, Bilbao i w Berlinie), zaś obecnie trwa budowa kolejnej placówki w Abu Dhabi, stolicy Emiratów Arabskich. Ma zostać oddana do użytku w 2017 roku, zaś autorem projektu jest światowej sławy architekt Frank Ghery.

- Również w Polsce mamy przykłady wspierania kultury przez prywatnych przedsiębiorców – pionierami społecznej odpowiedzialności biznesu ukierunkowanej na kulturę byli Hipolit Wawelberg oraz Stanisław Kierbedź. Ten pierwszy sfinansował nie tylko budowę warszawskiej filharmonii, ale i tanich mieszkań dla robotników i ubogiej inteligencji na Woli. Wspierał także druk książek autorstwa polskich pisarzy, odpowiadał m.in. za pierwsze popularne wydanie dzieł Mickiewicza. Kierbedź z kolei ufundował za milion rubli budowę Akademii Sztuk Plastycznych w Warszawie - wylicza ekspert.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE