Na "eurostadionach" praca wre

Na początku maja, tuż po zakończeniu krajowych rozgrywek ligowych, rozpocznie się operacja wymiany murawy na wszystkich polskich stadionach Euro 2012. Takie życzenie UEFA przekazał podczas ostatniego pobytu w Warszawie jej prezydent Michal Platini.
Na "eurostadionach" praca wre

Gdy niemal dokładnie pięć lat temu zapadła o przyznaniu Polsce i Ukrainie organizacji mistrzostw w 2012 roku, oba kraje nie miały stadionów spełniających wymogi europejskiej federacji piłkarskiej (UEFA). Szybko więc zapadły decyzje o budowie nowych obiektów, a do roli gospodarzy meczów kandydowało w Polsce sześć miast. Stadionowe inwestycje znalazły się na czołowym miejscu priorytetowych, rządowych zadań związanych z przygotowaniami.

Z sześciu kandydujących miast ostateczny wybór padł na Gdańsk, Poznań, Warszawę i Wrocław, ale kontynuowane były również rozpoczęte już prace na Stadionie Śląskim w Chorzowie i obiekcie Wisły Kraków. Stadion Narodowy w Warszawie, jako największy i reprezentacyjny, w całości finansowany był z budżetu państwa. Budowę pozostałych trzech wzięły na siebie miejskie samorządy, przy niewielkiej, około 15-procentowej finansowej pomocy państwa.

Stadiony w Gdańsku i Wrocławiu powstały od podstaw, na zupełnie "dziewiczych" terenach, natomiast Narodowy, po burzliwych dyskusjach, zlokalizowany został w niecce pochodzącego z lat pięćdziesiątych Stadionu X-lecia. Jedynie obiekt poznański oparty został o istniejącą konstrukcję, co jednak w niewielkim stopniu obniżyło koszty budowy.

Właśnie obiekt w Poznaniu najwcześniej, we wrześniu 2010 roku, przekazany został do użytkowania. Choć odbywały się na nim imprezy - zarówno mecze piłkarskie jak i koncerty - nie obyło się bez problemów. Wielokrotnie wymieniano murawę boiska, a zastrzeżenia UEFA budziły "wąskie gardła" na drogach ewakuacyjnych. Prace nad usunięciem różnego rodzaju uchybień trwały jeszcze długie miesiące.

W sierpniu 2011 otwarta została Arena Gdańsk, a we wrześniu, koncertem Georga Michaela, zainaugurował działalność Stadion Miejski we Wrocławiu.

Najdłużej trwały, rozpoczęte we wrześniu 2008 roku, prace przy Stadionie Narodowym. Ich zakończenie, planowane na czerwiec 2011, przesunęło się do grudnia, między innymi z powodu wykrycia w maju wady konstrukcyjnej zewnętrznych, tzw. kaskadowych schodów. Opóźnienia spowodowały odwołanie planowanych imprez sportowych, między innymi meczu piłkarskiego Polska - Niemcy, a ich efektem była dymisja prezesa nadzorującej budowę obiektu spółki Narodowe Centrum Sportu. Inauguracyjna impreza odbyła się ostatecznie 29 stycznia 2012 i Narodowy dołączył tym samym do siedmiu gotowych już aren mistrzostw.

Oddanie do użytkowania, a nawet wymagane przez UEFA przeprowadzenie imprez testowych, nie oznaczało jednak, że areny są gotowe do przyjęcia meczów finałowego turnieju mistrzostw Europy. Wymogi UEFA dla meczów najwyższej rangi, między innymi w sprawie bezpieczeństwa, są bowiem znacznie ostrzejsze niż przepisy dotyczące spotkań towarzyskich czy ligowych. Wymaga to dodatkowych prac, które rozpoczęły się już na wszystkich obiektach.

Jedną z najbardziej kosztownych operacji będzie wymiana murawy, szacowana, w zależności od zakresu prac i wykonawcy, na od ponad pół miliona do około 800 tysięcy złotych i obciążająca właściciela lub operatora stadionu. "Nie ukrywam, że kwestia operatorów trochę nas niepokoiła. Zmienił się operator w Gdańsku, w Poznaniu zarządzająca obiektem spółka miała wyłączony w umowie okres turnieju i stadionem zarządza miasto, były pewne problemy we Wrocławiu i w Warszawie. Na szczęście sporne kwestie udało się rozwiązać i mamy już pewność, że wszystkie prace zostaną wykonane" - ocenił dyrektor turnieju w Polsce Adam Olkowicz.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.