Na Klifie Chłapowskim nie można było budować

W latach 2001-2006 obowiązywał zakaz budowy na Klifie Chłapowskim - orzekł w piątek Sąd Najwyższy. Właściciele tamtejszych działek nie mogą więc żądać odszkodowań za to, że w tym okresie nie mogli tam nic budować. Zakaz obowiązuje nadal.
Na Klifie Chłapowskim nie można było budować

Piątkowy wyrok jest kolejnym, w którym Sąd Najwyższy potwierdził ciągłość ochrony tego klifu.

Wszystkie tego typu sprawy trafiają do SN z powodu wątpliwości sądów niższych instancji, czy w latach 2001-2006 obowiązywało rozporządzenie wojewody z 1994 r., które zakazywało wznoszenia nowych budynków w strefie do 200 metrów od krawędzi Klifu Chłapowskiego. Klif ciągnie się wzdłuż drogi Władysławowo-Jastrzębia Góra i znajduje się w Nadmorskim Parku Krajobrazowym.

Piątkowy wyrok zapadł na tle sprawy jednego z właścicieli działki pod Władysławowem, znajdującej się w posiadaniu jego rodziny od czasów międzywojennych. Właściciel ten wystąpił w 2004 r. do burmistrza Władysławowa o wydanie warunków zabudowy. Burmistrz odraczał wydanie decyzji i ostatecznie w 2007 r. stwierdził, że nie jest możliwa zabudowa tego terenu.

Wskazał na rozporządzenie wojewody pomorskiego z 2006 r. o nadmorskim parku krajobrazowym, w którym wojewoda zakazał wznoszenia nowej zabudowy w strefie 200 metrów od klifu. Burmistrz wskazał, że zakaz ten jest przedłużeniem zakazu z wcześniejszego rozporządzenia wojewody - z 1994 r.

W tej sytuacji właściciel działki zażądał od starosty puckiego osiem milionów złotych odszkodowania. Swoje roszczenie oparł na art. 129 ust. 2 prawa ochrony środowiska, który pozwala właścicielom żądać odszkodowania, gdy zostanie im ograniczona możliwość korzystania z nieruchomości.

Gdy mężczyźnie odmówiono odszkodowania, skierował pozew do sądu przeciwko wojewodzie. W odpowiedzi na ten pozew wojewoda stwierdził, że mężczyzna nie może już wystąpić z żądaniem odszkodowania, bo miał na to tylko dwa lata od wejścia w życie rozporządzenia, które ograniczyło mu możliwość korzystania z działki. Wojewoda wyjaśnił przy tym, że nie chodzi o rozporządzenie z 2006 r., ale o rozporządzenie z 1994 r. Dodał też, że stare rozporządzenie z 1994 r. obowiązywało aż do wydania nowego - z 2006 r.

Innego zdania był sąd okręgowy - orzekł, że od 2001 r. do 2006 r. klif nie był chroniony i dlatego nakazał wojewodzie wypłatę prawie trzech milionów złotych odszkodowania.

Wojewoda złożył apelację od tego wyroku, a Sąd Apelacyjny w Gdańsku uznał je za zasadne i całkowicie oddalił roszczenie właściciela gruntu. Sąd stwierdził, że zakaz zabudowy ustanowiony w rozporządzeniu z 2006 r. zastąpił jedynie zakaz zabudowy zawarty w rozporządzeniu z 1994 r.

Sąd wyjaśnił, że do podtrzymania tego zakazu doszło dzięki przepisom przejściowym nowelizacji ustawy o ochronie przyrody (ustawa ta już nie obowiązuje - została zastąpiona całkowicie nową z 2004 r.). Dzięki nim rozporządzenie z 1994 r., które chroniło ten teren, obowiązywało aż do wejścia w życie nowego rozporządzenia z 2006 r. - uznał sąd. Tę samą kontynuację zapewniała kolejna ustawa o ochronie przyrody z 2004 r. - dodał.

Właściciel nieruchomości zaskarżył ten wyrok do Sądu Najwyższego, ale SN oddalił w piątek jego skargę kasacyjną (sygn. IV CSK 608/12).

SN wyjaśnił, że interpretacja sądu apelacyjnego była słuszna i faktycznie przepis, który gwarantował kontynuację ochrony przyrody, powodował przedłużenie mocy rozporządzenia z 1994 r. SN dodał, że konstytucja umożliwia ograniczenie praw własności, m.in. po to właśnie, by chronić środowisko.

W ub.r. SN wydał dwa podobne wyroki: 27 czerwca i 12 października.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE