Narodowe Centrum Sportu pod obstrzałem opozycji

Podczas wtorkowego posiedzenia Komisji Fizycznej, Sportu i Turystyki posłowie opozycji mieli wiele zastrzeżeń do Narodowego Centrum Sportu (NCS) w związku z organizacją meczu piłkarskiego Polska - Anglia. Przedstawiciele koalicji bronili władz spółki.
Narodowe Centrum Sportu pod obstrzałem opozycji

16 października mecz eliminacji piłkarskich mistrzostw świata Polska - Anglia został przełożony na następny dzień z powodu złego stanu murawy na Stadionie Narodowym w Warszawie po intensywnych opadach deszczu.

Czytaj też: Kontrola w związku z odowłaniem meczu

Ireneusz Konarski, przedstawiciel NCS, które jest operatorem stadionu, zaznaczył, że obiekt był przygotowany zgodnie z zaleceniami organizatora spotkania, czyli PZPN. Przyznał to w przeddzień meczu delegat FIFA Danijel Jost. Odebrania murawy dokonali przedstawiciele FIFA i Mazowieckiego ZPN, co potwierdzili protokołem.

Minister sportu i turystyki Joanna Mucha przypomniała, że delegat FIFA został zapoznany z prognozami pogody, które przewidywały opady deszczu w godzinach popołudniowych w dniu meczu i samodzielnie podjął decyzję o otwarciu dachu, za czym opowiadali się także przedstawiciele obu drużyn.

Posłowie opozycji skrytykowali działalność NCS, w tym byłego prezesa spółki Roberta Wojtasia. Ich zdaniem, po sukcesie organizacyjnym Euro 2012, blamaż spotkania z Anglią całkowicie zniweczył to dobre wrażenia.

"Wybudowanie stadionu i rozegraniu na nim meczów ME było sukcesem, ale później były spore potknięcia. Większość z nich to +zasługa+ NCS, na działalność którego wydano od 2007 roku ponad 80 mln złotych. Czy zwolniony prezes Wojtaś był jedynym winnym tego, co się wydarzyło? Co zrobiono, by taka sytuacja już się nie powtórzyła, czy jest opracowany i zatwierdzony dla stadionu biznesplan, tak, by obiekt zaczął na siebie zarabiać?" - pytał poseł SLD Tadeusz Tomaszewski.

Parlamentarzyści prosili także o wyjaśnienie niejasności związanych z konstrukcją dachu, m.in. czy można go zamykać w trakcie opadów deszczu.

"Stadion jest bublem technicznym, wie o tym już cały świat" - grzmieli posłowie opozycji.

Zobacz też: Nowe polskie stadony

"Kto odpowiada za położenie złej murawy i brak odpowiedniego odwodnienia" - zastanawiał się poseł PiS Andrzej Adamczyk, prezentując zdjęcia wykonane na Stadionie Narodowym 2 listopada, na których widać ciężki sprzęt zrywający murawę i podłoże.

"Tak zdejmowana murawa nadaje się tylko na kompost. A miała służyć do wielokrotnego użytku. Kto poniesie koszty jej ponownego zakupu i ułożenia?" - pytał.

Odpowiadając na pytania minister sportu zaznaczyła, że wszyscy powinniśmy być dumni z obiektu, który stał się wizytówką miasta. Ataki na jakość wykonania, stan techniczny oraz na sam projekt - uważany przez niektórych posłów za skandaliczny, gdy woda z dachu spuszczana zaworami bezpieczeństwa leje się na schody wejściowe - uznała za "wyłącznie polityczne, bez merytorycznego uzasadnienia".

Mucha kategorycznie stwierdziła, że dachu nie wolno zamykać podczas opadów deszczu, śniegu i przy dużym mrozie. Uruchomienie siłowników w takich warunkach może grozić poważną awarią i utratą uprawnień gwarancyjnych. Na pytanie, dlaczego zatem jeden z architektów obiektu wyraził odmienną opinię, minister uznała, że prawdopodobnie pomylił się.

Jak poinformowała, najpóźniej do końca roku zostanie podpisana umowa operatorska, nad którą obecnie pracuje nowy szef NCS Michał Prymas. W 2013 roku na Stadionie Narodowym będą jeszcze trwać prace wykończeniowe powierzchni komercyjnych, co będzie finansowane ze środków budżetowych.

Według niej, obiekt już za dwa lata powinien zacząć na siebie zarabiać, gdyż wtedy koszty eksploatacji będą niższe niż przychody.

Szefowa resortu wyjaśniła, co było powodem odwołania poprzedniego prezesa NCS Roberta Wojtasia. Przypomniała, że 25 września została podjęta decyzja o rozpisaniu konkursu na to stanowisko, by inżyniera zajmującego się budową, miał zastąpić menedżer od organizacji działalności.

"Sprawa meczu z 16 października tylko przyspieszyła odejście poprzedniego prezesa" - przyznała.

Nowy prezes NCS Michał Prymas potwierdził, że jego zadaniem na najbliższe dwa miesiące (kontrakt ma podpisany do końca grudnia 2012) jest m.in. zmodernizowanie istniejącego biznesplanu oraz rozszerzenie oferty na 2013 rok. Na razie NCS zakontraktowało 45 imprez, w tym 27 całostadionowych.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE


Coraz głupszym, widać,
Ktoś się w Polsce staje,
Bo utworzył " Centrum ",
Które nic nie daje.

Eterno Vagabundo, 2012-11-08 23:58:29 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE