Narodowy plan rewitalizacji: finansowanie z eurofunduszy

- Przystąpienie do opracowania narodowego planu rewitalizacji nie oznacza, że rząd zamierza przeznaczyć jakieś specjalne, ekstra pieniądze na jego wdrażanie – uważa Jarosław Komża, samorządowiec.
Narodowy plan rewitalizacji: finansowanie z eurofunduszy
Źródłem finansowania przedsięwzięć rewitalizacyjnych będą przede wszystkim fundusze unijnej polityki spójności. Fot. Trzebinia, Jacek Leśniewski

Trwają konsultacje założeń ustawy o rewitalizacji, ale obok nich przez resort rozwoju regionalnego przygotowane są założenia narodowego planu rewitalizacji.

Jarosław Komża, bezpartyjny samorządowiec przypomina, że media przyciągały w ubiegłym roku oko tytułami krzyczącymi o dziesiątkach miliardów złotych na działania rewitalizacyjne.

- Jak wielokrotnie już informowano, przystąpienie do opracowania planu nie oznacza, że rząd zamierza przeznaczyć jakieś specjalne, ekstra pieniądze na jego wdrażanie. Wiadomo, że źródłem finansowania przedsięwzięć rewitalizacyjnych będą, jak dotąd, przede wszystkim fundusze unijnej polityki spójności, budżety miast i na końcu źródła w programach krajowych – zauważa Jarosław Komża.

Zdaniem samorządowca od początku wiadomo było, że podstawowym, jeśli nie jedynym, źródłem finansowania działań rewitalizacyjnych będą eurofundusze z krajowych i regionalnych programów operacyjnych. Rewitalizacja nie jest jednym z jedenastu tzw. celów tematycznych unijnej polityki spójności na lata 2014-2020.

- Jednak autorzy założeń twierdzą, że w ramach różnych tzw. priorytetów inwestycyjnych poszczególnych celów na działania rewitalizacyjne może być przeznaczonych co najmniej 25 mld zł (ok. 10 proc. alokacji ogółem na regionalne – głównie i krajowe programy) – uważa Jarosław Komża.

I tak – zdaniem Komży - przedsięwzięcia rewitalizacyjne będzie można finansować w ramach takich dziedzin, jak: technologie informacyjno-komunikacyjne, gospodarka niskoemisyjna, środowisko i kultura, transport, rynek pracy i przedsiębiorczość, włączenie społeczne, edukacja. Do funduszy europejskich mają dojść pieniądze krajowe, kierowane poprzez "terytorializację działań podejmowanych w ramach krajowych polityk publicznych".

- Zapis brzmi świetnie. Ale zastrzeżenie tego założenia warunkiem „uzgodnień międzyresortowych” oraz dotychczasowe doświadczenie podpowiadają, że mimo nawet dużej dawki wiary w jak najlepsze intencje osób odpowiedzialnych za plan w ministerstwie rozwoju, naiwnością byłoby myśleć, że w możliwym do określenia czasie coś z tego wyjdzie – przestrzega Jarosław Komża.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.