Negocjują ws. podziemnych parkingów

Co najmniej kilka miesięcy potrwają negocjacje ws. budowy w centrum Katowic dwóch podziemnych parkingów. Miasto chce je zbudować w formie partnerstwa publiczno-prywatnego. Ofertę złożyło tylko konsorcjum, którego liderem jest spółka Mota -Engil Central Europe.
Negocjują ws. podziemnych parkingów
Miasto zakłada, że prywatny partner miałby zbudować obiekty na kilkaset samochodów każdy, a potem czerpać zyski z ich prowadzenia. Na razie rozpoczęto negocjacje z jedynym oferentem.

- To trochę potrwa. Inwestor ma w oparciu o partnerstwo publiczno-prywatne zaprojektować i wybudować parkingi przy Placu Chrobrego i na ul. Dworcowej, ale nim dojdzie do podpisania umowy czeka nas ładnych parę miesięcy negocjacji- powiedział we wtorek prezydent Katowic, Piotr Uszok (zabierz głos/oceń prezydenta).

Jak zaznaczył, w toku dotychczasowych rozmów miasto zastrzegło m.in., że nie chce subwencjonować tej inwestycji, uwzględnia natomiast po jej zrealizowaniu możliwość przekazania operatorowi parkingów podziemnych również pewnej części parkingów ulicznych.

Czytaj też: Sposób na parkingową ciasnotę 

Katowice chcą wybudować dwa dwu- lub trzykondygnacyjne podziemne parkingi, które miałyby powstać przy ulicy Dworcowej, w rejonie starego dworca kolejowego (docelowo będzie to miejsce zamknięte dla ruchu samochodów) oraz w sąsiedztwie Gmachu Sejmu Śląskiego - pod placem Bolesława Chrobrego, na którym stoi pomnik marszałka Józefa Piłsudskiego.

Miasto określiło minimalną pojemność parkingów na odpowiednio 300 i 400 miejsc, jednak na razie nie wiadomo, na jak pojemne - a co za tym idzie, głębokie - parkingi, zgodzi się prywatny partner.

- Oni to wszystko muszą zbilansować. Fundamentalną rzeczą jest biznesplan. Okazuje się, że jeśli wchodzimy w trzecią czy czwartą kondygnację, koszty rosną nieproporcjonalnie do zwiększenia powierzchni parkingowej. Musimy tu uwzględniać warunki rynkowe, żeby przedsięwzięcie samo się zbilansowało, ponieważ nie chcemy subwencjonować tej inwestycji- zaznaczył Uszok.

Wiadomo na pewno, że podziemne parkingi będą płatne. Zapotrzebowanie na miejsca w pierwszym obiekcie ma zapewnić bliskość hoteli Diament i Monopol, biur i sklepów oraz teatru i muzeum. Miejsca na drugim mieliby zapełnić m.in. pracownicy i interesanci pobliskich urzędów wojewódzkiego i marszałkowskiego.

Oprócz dwóch parkingów, do budowy których partnera szukają władze Katowic, w przyszłym roku 1,2 tys. podziemnych miejsc parkingowych ma pojawić się w kompleksie nowego katowickiego dworca kolejowego. Jego budowa, połączona ze wzniesieniem obok kompleksu handlowo-usługowego, rozpoczęła się w ub. roku. Prowadzi ją prywatny inwestor, który porozumiał się w tej sprawie z PKP.

Kolejne tysiąc miejsc planowanych jest w tzw. strefie kultury. Chodzi o teren byłej kopalni Katowice, w pobliżu hali widowiskowo-sportowej Spodek. Ma tam powstać Międzynarodowe Centrum Kongresowe oraz nowa siedziba Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia. Budowany jest już nowy obiekt Muzeum Śląskiego.

Według danych koordynującej projekt katowickich podziemnych parkingów firmy Grontmij Polska, codziennie w centrum Katowic miejsca parkingowego szuka ok. 60 tys. kierowców.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Kiedy będa w innych sprawach negocjować? Przecież to ma być przepiekny,śliczny,cudowny rynek!!!Jak wspaniała KObieta!!!

STAN, 2011-11-22 20:19:30 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE