Nie będzie dofinansowania, nie będzie dróg

Wstrzymanie Narodowego Programu Budowy Dróg Lokalnych będzie miało katastrofalne skutki dla rozwoju infrastruktury drogowej kraju. W walce o utrzymanie „schetynówek” samorządy zyskały nowego sprzymierzeńca – Najwyższą Izbę Kontroli.
Nie będzie dofinansowania, nie będzie dróg

Samorządy lokalne przeliczają pieniądze i przygotowują się do zawierania umów z wykonawcami. Dzięki nowelizacji uchwały o Narodowym Programie Budowy Dróg Lokalnych i przesunięciu środków z wpłat od Lasów Państwowych, zamiast wcześniej zapowiedzianych 250 mln zł, do kas powiatów i gmin trafi 700 mln zł. Zmieniły się także zasady dofinansowania inwestycji, obecnie koszty są dzielone równo po połowie między samorządy i budżet, a nie w stosunku 70 do 30 procent.

Czytaj też:  NIK stanowczo broni schetynówek

– Chcieliśmy przeznaczyć całość kwoty z Lasów Państwowych na remont i budowę dróg lokalnych. Zdecydowaliśmy się jednak tę kwotę podzielić, aby móc sfinansować tegoroczne zwiększenie świadczenia dla całodobowych opiekunów dla osób niepełnosprawnych (około 200 mln zł – przyp. red.) – wyjaśnił podczas konferencji premier Donald Tusk.

Na tym drugim rozdaniu rządowym zyskały m.in. województwa małopolskie i lubelskie, gdzie środki wzrosły z kilkunastu do 50 mln zł i więcej. Stratne okazało się natomiast m.in. Pomorze, któremu ostatecznie odebrano 10 mln zł. Jednak obcięcie środków z dofinansowania to nie jest największy problem samorządów. Jeśli spełnią się zapowiedzi rządu, w 2016 r. program w ogóle nie będzie kontynuowany.

Zamiast kultury i szpitali – budujmy drogi?

W Polsce drogi lokalne stanowią prawie 90% wszystkich dróg krajowych, powiaty zarządzają 127 tys. km, a gminy – 237 tys. km. – Potrzeby finansowe w tym zakresie są ogromne – mówi Andrzej Porawski, dyrektor biura Związku Miast Polskich. – Ile potrzeba pieniędzy? 360 mld złotych, to są budżety wszystkich gmin w naszym kraju na najbliższe trzy lata. Można więc nie dawać na szkoły, kulturę, szpitale, a zainwestować w drogi. Ale takiego nienormalnego człowieka nikt nie znajdzie – dodaje.

Z powodu braku funduszy, ale także, jak to wykazała niedawno przeprowadzona kontrola NIK – braku polityki w zakresie kompleksowego rozwiązywania problemów transportowych i komunikacyjnych – drogi lokalne wciąż nie spełniają krajowych i europejskich standardów. Wystarczy choćby przytoczyć statystyki policyjne: aż 75% wypadków drogowych ma miejsce właśnie na drogach lokalnych i jest to jeden z najwyższych współczynników w Europie. Dzięki zrealizowanym w ostatnich latach inwestycjom powstały nie tylko nowe jezdnie, ale i chodniki, ścieżki rowerowe, oświetlenie, oznakowanie, a nawet wymieniane są istniejące kratki ściekowe wraz z „przykanalikami”.

 Wszystkie te inwestycje wprost proporcjonalnie przekładają się nie tylko na zwiększenie atrakcyjności i konkurencyjności danych terenów, ale i bezpieczeństwo.

– W takich miejscowościach chętniej osiedlają się mieszkańcy innych miast. Dobry stan dróg to jest także dobra oferta dla inwestorów – przekonuje Jan Plutowski, sekretarz gminy Kobylnica. Wtórują mu także inni samorządowcy.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Ogromna ilość środków, przeznaczonych na drogi jest marnotrawiona. Ustawki na przetargach, oszustwa i przekręty to codzienność. Niekompetentni, leniwi lub nieuczciwi urzędnicy to duży problem, ale niedouczeni i nieuczciwi projektanci, podkupiony lub niesolidny nadzór i "niby-najtańsi" wyko...nawcy, to katastrofa. Większość remontowanych dróg to wyroby drogopodobne. rozwiń

RED, 2014-05-07 10:47:18 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE