Przedsiębiorstwo Koenig Metall Polska, działające w branży metalowej, od 2005 roku ma siedzibę w Kędzierzynie-Koźlu. Johann Prandt z Koenig Metall wyjaśnił, że Opolszczyznę zarekomendowało im zaprzyjaźnione, działające tu już wcześniej przedsiębiorstwo z kapitałem niemieckim. Dlatego firma szukająca niższych kosztów produkcji i wykwalifikowanej kadry zainwestowała właśnie tu.

Z kolei obecna na Opolszczyźnie kilka lat firma Haba-Beton, także z kapitałem niemieckim, producent elementów betonowych, gościła już kilkunastu potencjalnych inwestorów z Niemiec, którzy pytali o możliwości i warunki lokowania biznesu w Opolskiem. "Z tego, co wiem, trzy z nich zakupiły już grunt" - powiedział PAP dyrektor sprzedaży Haba-Beton Marcin Cwielong.

Jego przedsiębiorstwo dotychczas sprowadzało towar z Niemiec czy Austrii. Obecnie za mniej więcej 10 mln zł buduje fabrykę - pierwszą w Polsce i dziesiątą w Europie - w gm. Ujazd (Opolskie). Cwielong mówił, że Haba-Beton zainwestowała w Opolskiem, bo do produkcji elementów betonowych potrzebne jest kruszywo, którego tu nie brakuje. Drugi powód to lokalizacja - blisko autostrady; trzeci - tereny dostępne w strefie aktywności gospodarczej. "Poza tym spora liczba mieszkańców zna język niemiecki" - dodał.

Sławomir Janecki wyjaśnił, że z firmami zagranicznymi mającymi już siedziby w regionie, prowadzone są też rozmowy o innych przedsiębiorstwach, które ich zdaniem mogłyby być zainteresowane inwestowaniem w woj. opolskim - ich kooperantami czy odbiorcami. "Chcielibyśmy tworzyć całe ciągi firm z danych branż" - wyjaśnił.

Zdaniem Janeckiego firm z kapitałem niemieckim w woj. opolskim przybywa, ale potencjał regionu pod tym względem nie jest jeszcze w pełni wykorzystany. W jego ocenie dla niemieckich inwestorów ważny jest np. dostęp do wykwalifikowanych kadr, dostępność terenów inwestycyjnych oraz położenie regionu wzdłuż autostrady. Nie bez znaczenia jest również to, że wielu mieszkańców zna niemiecki.

Wicemarszałek woj. opolskiego Roman Kolek zaznaczył, że władzom województwa zależy na ściąganiu nie tylko przedsiębiorców mających większe firmy w Niemczech, ale też mieszkańców Opolskiego, którzy kilka czy kilkanaście lat temu wyemigrowali do Niemiec, zbudowali kapitał i chcieliby go zainwestować. Dodał, że zachęca też, by podpatrywać istniejące już w Niemczech technologie i transferować je na opolski rynek. "Jeśli są nieznane u nas, to mogłyby być traktowane jak innowacyjne i liczyć na wsparcie" - mówił Kolek.

Dodał, że w wymiarze gospodarczym Niemcy to ważny partner handlowy woj. opolskiego. Wartość eksportu do tego kraju z regionu w 2013 wyniosła 817 mln euro - o 84 mln euro więcej niż w roku 2011. Import z Niemiec wart był natomiast w ub. roku 837 mln euro.

Firmy z kapitałem niemieckim działające na Opolszczyźnie od kilku lat spotykają się w ramach tzw. stołu gospodarczego utworzonego przy opolskim konsulacie Niemiec. Inicjatywa skupia kilkudziesięciu przedsiębiorców różnych branż, którzy chcą się wymieniać doświadczeniami, zdobywać informacje o możliwościach, jakie dla firm z zagranicznym kapitałem ma region i szukać sposobów na rozwiązywanie bieżących problemów. W ostatnim spotkaniu "stołu gospodarczego" w Opolu wzięły udział 54 firmy z Opolszczyzny, woj. śląskiego i dolnośląskiego.