NIK: Budowa lotniska w Modlinie została źle przygotowana

NIK wskazał na nieprawidłowości w działaniach spółki Mazowiecki Port Lotniczy Warszawa-Modlin i nadzoru budowlanego.
NIK: Budowa lotniska w Modlinie została źle przygotowana
NIK stwierdziła, że w trakcie realizacji inwestycji inwestor zastępczy niewłaściwie nadzorował prace budowlane (Terminal pasażerski Portu Lotniczego Modlin, fot.Hubert Śmietanka/wikimedia)

Presja czasu sprawiła, że inwestycja, port lotniczy w Modlinie, została źle przygotowana - oceniają kontrolerzy NIK w raporcie.

Port lotniczy w Modlinie uruchomiono w lipcu 2012 roku, ale już po kilku miesiącach, pod koniec grudnia został zamknięty w związku z problemami z nawierzchnią pasa startowego. Samoloty powróciły na to lotnisko dopiero we wrześniu 2013 r. roku.

NIK ocenia, że spółka Mazowiecki Port Lotniczy Warszawa-Modlin nie posiadała sformalizowanej procedury prowadzenia procesu inwestycyjnego, uwzględniającej ryzyka, jakie mogą wystąpić na każdym z jego etapów. Nie dysponowała także wystarczającymi zasobami kadrowymi, pozwalającymi na samodzielne zarządzanie i nadzorowanie inwestycji.

Jak podaje NIK, do prowadzenia nadzoru nad budową lotniska spółka wyłoniła inwestora zastępczego. "NIK stwierdziła, że w trakcie realizacji inwestycji inwestor zastępczy niewłaściwie nadzorował prace budowlane: inspektorzy nie zawsze byli obecni na miejscu budowy, brakowało reakcji na zgłaszane usterki, wadliwie prowadzono dokumentację budowlaną" - ocenia Izba.

Podkreślono, że nadzór nad przebiegiem procesu inwestycyjnego nie zapobiegł powstaniu nieprawidłowości polegających m.in. na: wadliwym wykonaniu pasa startowego, udzielaniu zamówień publicznych z naruszeniem przepisów prawa czy też na niegospodarnym wydatkowaniu pieniędzy.

"W wyniku pojawienia się odprysków na nawierzchni betonowej progów pasa startowego, spowodowanych występowaniem margla w składzie betonu, lotnisko zostało wyłączone z komercyjnej eksploatacji na niemal sześć miesięcy. Zarówno na etapie przygotowania, jak i w trakcie samej budowy uczestnicy tego procesu nie podjęli wystarczających działań, które mogły ograniczyć ryzyko wystąpienia tej usterki" - ustalił NIK.

Podkreśla, że opracowana na potrzeby budowy pasa startowego dokumentacja nie określała w sposób jednoznaczny rodzaju kruszywa, z którego należało wykonać mieszankę betonową, wykorzystaną do budowy pasa. "Nie wskazywała również w sposób jednoznaczny normy, według której należy dobrać kruszywa i wykonać mieszankę z betonu cementowego" - zaznaczono.

"W efekcie wykonawca nie dysponował dokumentacją, która nakazywałaby wykluczenie obecności ziaren o dużej nasiąkliwości, podatnych na uszkodzenia przy zamarzaniu i rozmarzaniu". NIK podkreśla, że wyłączenie lotniska z użytkowania spowodowało straty finansowe określone przez spółkę na kwotę 34,38 mln zł.

W trakcie realizacji robót budowlanych spółka udzieliła wykonawcom trzech umów podstawowych ponadplanowo 62 zamówień na roboty dodatkowe o łącznej wartości 16,19 mln zł netto. "Wykonawcy robót zostali wyłonieni po przeprowadzeniu postępowań w trybie zamówienia z wolnej ręki, pomimo braku przesłanek pozwalających na zastosowanie tego trybu, tj. z naruszeniem przepisów prawa" - uważa NIK.

"Niestaranne przygotowanie dokumentacji przetargowej zadania obejmującego budowę części lotniczej, polegające m.in. na przygotowaniu nieprecyzyjnych i niespójnych zapisów umowy oraz specyfikacji istotnych warunków zamówienia, skutkowało koniecznością zawarcia z dotychczasowym wykonawcą kolejnych dwóch umów na roboty dodatkowe, na które spółka wydała ponad 5 mln złotych, co w ocenie NIK było wydatkiem niegospodarnym" - podkreśla NIK.

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do Jolanta O.: Zapomniała Pani, że mieszkamy w Polsce, gdzie złodziejstwo i korupcja kwitnie z dnia na dzień i miesiąca na miesiąc. Inspektorzy nadzoru, nie byli obecni na budowie, bo byli to szwagrowie i pociotkowie decydentów. Opalali się w ciepłych krajach i sprawdzali w internecie, ile im przyby...ło na kontach bankowych. Albo taki polski dziwoląg jak inwestor zastępczy. To jest to samo, jak doradca ministra, który zarabia więcej jak sam minister. To jest tak zwane gangsterstwo biznesowe a nie budowa lotniska czy autostrady. Rzekomy pośpiech, to tylko pretekst aby gorzej budować i więcej ukraść. Niech Pani lepiej policzy wszystkie afery POkrętaczy, to może dojdzie do odpowiedniego wniosku. rozwiń

budomistrz, 2015-06-20 17:24:50 odpowiedz

Trza szafot wybudować Lub najmniej gnotek przykulać I podczas dekapitacji W ogóle się nie rozczulać. Robota ma być skończona Z perfekcją, w każdym szczególe, Tak żeby nie trzeba było Powracać do niej w ogóle.

Eterno Vagabundo, 2015-06-20 16:58:47 odpowiedz

Największym nieszczęściem naszych poważnych inwestycji jest brak czasu na ich przygotowanie. Decydenci nie chcą o tym słyszeć, po podjęciu decyzji wszystko ma ruszyć natychmiast, mówienie o jakości jest bardzo niepopularne- bo to jest "utrudnianie"!

Jolanta O., 2015-06-20 07:34:17 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE