NIK: pod względem bezpieczeństwa pieszych i rowerzystów oraz infrastruktury jesteśmy daleko za krajami UE

• Obecny system zarządzania bezpieczeństwem ruchu drogowego nie umożliwia skutecznej ochrony pieszych i rowerzystów – wskazuje Najwyższa Izba Kontroli.
• Statystyki wskazują, że w Polsce co trzeci zabity na drodze to pieszy, podczas gdy w UE – co piąty.
• Na kwestię bezpieczeństwa pieszych i rowerzystów wpływ ma również niedostosowanie infrastruktury drogowej do ich potrzeb.
• NIK zwraca uwagę, że długość tras dla rowerzystów przyrastała w ostatnich latach wolniej niż popularność ruchu rowerowego.
NIK: pod względem bezpieczeństwa pieszych i rowerzystów oraz infrastruktury jesteśmy daleko za krajami UE
Liczba wypadków z udziałem rowerzystów w porównaniu do 2010 r. zwiększyła się bowiem w 2015 r. o 18,3 proc. (fot. pixabay)

Piesi i rowerzyści nie są bezpieczni, a pomimo dużego przyrostu infrastruktury w ostatnim czasie, wciąż budujemy za mało dróg i ścieżek, wpływających na bezpieczeństwo – takie wnioski płyną z nowego raportu NIK.

Izba jednak przyznaje, że ogólny stan bezpieczeństwa na polskich drogach w ostatnich pięciu latach wyraźnie się poprawił. W porównaniu z 2010 r. liczba wypadków drogowych w 2015 r. zmalała o 15 proc. (o 5 865), liczba poszkodowanych zmniejszyła się o 19 proc. (o 10 116 osób), w tym liczba ofiar śmiertelnych aż o 25 proc. (o 969 osób). W 2015 roku odnotowano 32 967 wypadków drogowych, w których poszkodowanych zostało 42 716 osób, z czego śmierć poniosło 2 938 osób.

Natomiast z raportu NIK wynika, że wskaźniki wypadkowości wśród rowerzystów wykazują tendencję odwrotną. Liczba wypadków z udziałem rowerzystów w porównaniu do 2010 r. zwiększyła się bowiem w 2015 r. o 18,3 proc., a liczba poszkodowanych rowerzystów o 16,9 procent.

NIK zwraca natomiast uwagę na poprawę bezpieczeństwa pieszych. Liczba wypadków z udziałem pieszych w ciągu 6 lat spadła o 24 proc. (o 2705 wypadków), a liczba zabitych o 26 proc. (o 320 osób). Wciąż jednak w Unii Europejskiej stanowią oni 21 proc. wszystkich ofiar śmiertelnych, natomiast w Polsce to nadal co trzeci zabity na drodze.

Ogólny stan bezpieczeństwa na polskich drogach poprawia się, ale mimo to zbiorcze statystyki z ostatnich kilku lat są alarmujące. W latach 2010-2015 w Polsce miało miejsce prawie 220 tys. wypadków drogowych, w których poszkodowanych zostało ponad 290 tys. osób. W zdarzeniach tych niepokojąco duży udział mieli piesi i rowerzyści. O ile w 2010 r. stanowili oni 30 proc. poszkodowanych i 39 proc. zabitych we wszystkich wypadkach drogowych, to w ciągu kolejnych pięciu lat wskaźniki te rosły i w 2015 roku osiągnęły poziom odpowiednio 32 proc. i 41 proc.

NIK spogląda na inne kraje Unii Europejskiej i wskazuje, że Polska wyróżnia się wyjątkowo wysokim zagrożeniem niechronionych uczestników ruchu - w Unii stanowią oni 28 proc. wszystkich ofiar śmiertelnych, a więc o 13 proc. mniej niż w Polsce. Ponadto wbrew obiegowym opiniom, ogromna większość poszkodowanych to wcale nie pijani lub niewidoczni piesi czy rowerzyści. Ofiarami są często dzieci i osoby starsze, ginące w ciągu dnia na nowych lub dopiero co zmodernizowanych drogach.

Kontrola NIK została przeprowadzona w 38 jednostkach, w tym w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju (obecnie Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa), zarządach dróg wszystkich kategorii oraz w jednostkach zarządzających ruchem.

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Obserwowałem w tym roku tabuny rowerzystów na słynnej "podobno" ścieżce rowerowo pieszej przez półwysep helski. Takiej ścieżki po prostu NIE MA !!! W Juracie rozjeżdża sie pieszych jeżdżąc chodnikiem lub ,ryzykując życie.,drogą samochodową. Wielokrotnie marszałek Struk zapewniał,że piekna... ścieżka rowerowo piesza nad zatoką od Jastarni do Helu będzi zbudowana. No i co? No i nic!!Wykonano od mola w Juracie krótkie odcinki wymarzonej ścieżki i roboty zostały wstrzymane. Ogromna szkoda bo Jastarnia miała by sie czym pochwalic. Scieżka nad zatoka była by jedną z najpiekniejszych w Europie. Czy naprawdę nikt nie może pomóc gminie Jastarnia I licznym turystom. rozwiń

Mieszkaniec Juraty, 2016-08-11 10:02:00 odpowiedz

Kmiotki to myślą że ci którzy wystartowali do biegu godzinę później dogonić już biegnący w 15 minut. Porównujemy dochód narodowy na głowę.

samorzadowiec , 2016-07-16 11:51:42 odpowiedz

I jeszcze lata świetlne minął zanim kmioty sprawujące władzę nachapią się tyle, żeby w końcu zacząć pracować na rzecz ludzi i społeczeństwa!

glaertes1, 2016-07-15 15:37:08 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE