NIK: przyroda nie dość chroniona przez brak planów zagospodarowania

To inwestorzy, a nie plany zagospodarowania przestrzennego, w praktyce decydują jak kształtowany jest krajobraz na obszarach cennych przyrodniczo w Podlaskiem - oceniła NIK. Gminy w większości nie mają aktualnych planów określających, co i gdzie może powstać.
NIK: przyroda nie dość chroniona przez brak planów zagospodarowania
Województwo podlaskie to region, gdzie obszarów cennych przyrodniczo - objętych dziesięcioma istniejącymi formami ochrony - jest wyjątkowo dużo. Istnieją tu m.in. cztery parki narodowe (Białowieski, Biebrzański, Narwiański i Wigierski), trzy krajobrazowe (Suwalski, Łomżyński Doliny Górnej Narwi oraz Puszczy Knyszyńskiej).

Z danych NIK wynika, że wszystkimi formami ochrony (m.in. także Natura 2000, rezerwaty, stanowiska dokumentacyjne, zespoły przyrodniczo-krajobrazowe, obszary chronionego krajobrazu, użytki ekologiczne) objętych jest ponad 70 proc. powierzchni województwa.

Czytaj też: Natura 2000 a elektrownie wiatrowe 

NIK skontrolowała 10 gmin, pięć powiatów oraz pięć inspektoratów nadzoru budowlanego. Plany zagospodarowania istnieją dla niecałych 15 proc. powierzchni regionu, a i tak większość z nich nie jest aktualna. W planach nie są uwzględnione np. stosunkowo nowe formy ochrony, takie jak Natura 2000. Nieaktualne w większości są też studia uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, czyli inne dokumenty określające politykę przestrzenną gminy. Studia są podstawą do sporządzania planów.

NIK ocenia, że brak planów powoduje, że nie ma właściwych warunków do ochrony miejsc o wyjątkowych walorach przyrodniczych, co "może wpływać na stopniową degradację walorów przyrodniczych i krajobrazowych" regionu.

Czytaj też: Firmy sponsorowały gminy w zamian za zmiany w planach zagospodarownia? 

"Brak planów sprawia, że większość inwestycji powstaje przypadkowo, na podstawie indywidualnych decyzji. W rezultacie powstała sytuacja, w której o kształcie terenu, zamiast planów opracowanych przez samorząd, przesądzają de facto propozycje inwestorów" - poinformował Tomasz Ambroziak z białostockiej delegatury NIK, która przeprowadziła kontrolę.

Gdy nie ma planów, inwestorom wydawane są indywidualnie decyzje o warunkach zabudowy.

"Taka procedura eliminuje kontrolę społeczną z procesu ustalania warunków zabudowy obszarów chronionych. Ponadto prowadzi do chaosu przestrzennego, degradacji walorów przyrodniczych oraz może utrudnić lokalizację nowych inwestycji w przyszłości" - podkreśla NIK.

Samorządowcy przyznają, że planów nie ma, bo ich opracowanie jest drogie, zmieniają się również centralne przepisy, co nie sprzyja pracom nad planami.

Gmina Białowieża jest w całości na terenie różnych obszarów chronionych. Na jej terenie znajduje się 519 pomników przyrody. Gmina jest kojarzona z Puszczą Białowieską, ostatnim lasem pierwotnym na Niżu Europejskim i najstarszym polskim parkiem narodowym - Białowieskim.

Wójt Białowieży Albert Litwinowicz przyznaje, że gmina ma plany zagospodarowania przestrzennego tylko dla kilku procent obszaru, który takie plany powinien mieć. Tłumaczy, że dokumenty były przygotowywane, ale zanim zostały przyjęte przez radę gminy, jeszcze w trakcie przygotowywania zmieniła się ustawa wprowadzająca konieczność przygotowania dla tych dokumentów oceny oddziaływania na środowisko, były też zaskarżane przez ekologów i do uchwalenia ostatecznie nie doszło. Litwinowicz uważa, że nie może tak być, że przepisy zmieniają się w trakcie prac, bo pociąga to za sobą m.in. dodatkowe koszty, na które gmin nie stać.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

W całej Polsce plany zagospodarowania są nieaktualne i czekają na aktualizację dla wprowadzenia "Planów Zarządzania Ryzykiem Powodziowym"- które muszą być opracowane w terminie do grudnia 2015r w ramach realizacji Dyrektywy Unii Europejskij2007/60/WE

jerzybareja@onet.pl, 2014-09-16 07:29:41 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE