NIK skontrolowała remont mostu Łazienkowskiego w Warszawie: Były nieprawidłowości i uchybienia

• Podczas remontu mostu Łazienkowskiego w Warszawie w 2015 r. doszło do nieprawidłowości i uchybień - podkreśliła Najwyższa Izba Kontroli w wystąpieniu pokontrolnym.
• M.in. wynagrodzenie wykonawcy zostało zawyżone o ponad 375 tys. zł.
NIK skontrolowała remont mostu Łazienkowskiego w Warszawie: Były nieprawidłowości i uchybienia
Most Łazienkowski w Warszawie (fot.wikipedia.org/Adrian Grycuk)

Wyłonienie wykonawcy robót budowlanych przeprowadzono zgodnie z przepisami prawa zamówień publicznych, z wyjątkiem stwierdzonych nieprawidłowości i uchybień. Nie miały one wpływu na prawidłowość zawarcia i realizacji badanych umów lecz świadczyły o niewystarczającym nadzorze - wynika z raportu po kontroli w stołecznym Zarządzie Dróg Miejskich.

"Zabezpieczenie należytego wykonania jednej umowy nie obejmowało pełnego okresu rękojmi za wady. Wynagrodzenie kosztorysowe wykonawcy (...) na podstawowe roboty budowlane ustalono w kwocie o 375,3 tys. zł wyższej niż wynikało z wartości robót. Wartość zamówienia dodatkowego została ustalona na podstawie kosztorysów sporządzonych przez wykonawcę zamiast na podstawie kosztorysu inwestorskiego" - podkreśliła NIK.

Izba zwraca uwagę na niedostateczny nadzór w zakresie finansowania remontu. Wskazują na to m.in.: zaciągnięcie zobowiązania na prawie 10 mln zł z tytułu prac budowlanych, na które ZDM nie posiadał środków w planie finansowym, jak również 53-dniowe opóźnienie w ujęciu w księgach rachunkowych dwóch faktur.

Czytaj też: Most Łazienkowski a inne przeprawy. Natężenie ruchu w Waraszawie

Jednocześnie NIK podkreśliła, że pomimo stwierdzonych nieprawidłowości i uchybień, roboty budowlane zostały ukończone w terminach określonych umowami z wykonawcami, a otrzymane na remont środki zostały wykorzystane zgodnie z przeznaczeniem.

"Remont mostu Łazienkowskiego został rozpoczęty w ciągu niespełna dwóch miesięcy od jego zniszczenia w wyniku pożaru. W terminie wynikającym z umowy z wykonawcą remontu uzyskano przejezdność mostu jak również dokonano odbioru sieci ciepłowniczej i gazowej" - podkreślono.

NIK wskazała, że środki z rezerwy budżetu państwa przekazane na remont mostu w formie dotacji celowej, zostały wydatkowane zgodnie z określonym dla niej celem a zobowiązania były regulowane terminowo.

W zamieszczonych w wystąpieniu pokontrolnym uwagach NIK wnosi o bieżące ujmowanie operacji gospodarczych w księgach rachunkowych, a także o zwiększenie nadzoru nad procesem przygotowania, udzielania i realizacji zamówień publicznych, w tym zaciąganiem zobowiązań w ramach planu finansowego ZDM.

Jak donosi portal Onet, który jako pierwszy poinformował o wynikach kontroli, NIK skierowała do Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych zawiadomienie dotyczące nieprawidłowości podczas remontu mostu.

Do pożaru mostu doszło 14 lutego 2015 roku. Został ugaszony po 12 godzinach, w akcji brało udział 76 jednostek straży pożarnej. Ogień prawdopodobnie pojawił się najpierw na składowisku drewna pod jednym z filarów, po stronie praskiej. Następnie się rozprzestrzenił. Temperatura miejscami sięgała 1000 stopni Celsjusza. Wyłączenie mostu z ruchu spowodowało znaczne utrudnienia komunikacyjne w stolicy.

Most Łazienkowski został otwarty dla ruchu w końcu października, po trwającej ponad osiem miesięcy odbudowie. Koszt odbudowy mostu to ponad 100 mln zł, z czego połowę przekazał rząd. Odbudowanym mostem Łazienkowskim przejeżdża ponad 100 tys. pojazdów na dobę.

Pod koniec 2015 roku prokuratura umorzyło śledztwo w sprawie pożaru mostu, podstawą było niewykrycie sprawców przestępstwa. Z materiału dowodowego wynikało, że doszło do celowego podpalenia.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Na temat pożaru tego mostu, wypowiadałem się wiele razy i zawsze krytycznie. Taki obiekt strategiczny jak most na Wiśle i to w Warszawie winien być dokładnie monitorowany ze wszystkich stron - a nie był. Nie było też ochrony fizycznej przez firmę ochroniarską, szczególnie w okresie przygotowywania p...lanowanego wcześniej remontu, kiedy to pod mostem zgromadzono łatwopalne materiały budulcowe z drewna. Przez to było bardzo łatwe wykonanie celowego podpalenia, co oczywiście zostało dokonane. Samo podpalenie zaś mogło mieć wiele celów jak: akt sabotażowy p-ko Warszawie i Polsce, akt terrorystyczny a także sposób na ukrycie nadużyć, kradzieży itp. w przetargach dot.robót budowlanych na terenie Warszawy. Zabrakło paręnaście tysięcy na monitoring i ochronę mostu, lecz nie zabrakło ponad stu milionów na remont mostu, który był bardzo opłacalny dla wykonawców tego remontu. Tak się gospodarzy pieniędzmi podatnika, kiedy prezydentem Warszawy, jest taka osoba jaka jest. Dobrze, że chociaż NIK skontrolowała remont tego mostu po pożarze. Ale to już jest musztarda po obiedzie. rozwiń

wszyscywszystkowiedzą, 2017-02-22 13:07:53 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE