Nowe inwestycje na Lotnisku w Pyrzowicach otwarte z pompą

W porcie lotniczym Katowice oficjalnie otwarto w czwartek m.in. nową drogę startową o długości 3200 m i nowy przylotowy terminal pasażerski, który zwiększa przepustowość lotniska do 6 mln pasażerów.

Zbudowana kosztem ok. 157 mln zł nowa droga startowa działa już od 28 maja. Z kolei z nowej, wybudowanej za ok. 53 mln zł hali przylotów pierwsi pasażerowie skorzystają w sobotę 27 czerwca.

Minister infrastruktury Maria Wasiak podczas czwartkowej (18 czerwca) uroczystości akcentowała zasadność przedsięwzięć na katowickim lotnisku - jednocześnie dobrze wyrażających siłę ekonomiczną woj. śląskiego.

"Tam, gdzie region nie żyje, gdzie nie ma aktywności gospodarczej, takie lotnisko nie byłoby potrzebne. A tu jest bardzo potrzebne. To, że zwiększamy przepustowość tego lotniska, i ona wcale nie jest tak nakreślona, że na długo starczy, to znaczy, że jest dobrze" - oceniła Wasiak.

Prezes, zarządzającego lotniskiem Katowice, Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego Artur Tomasik mówił, że dla rozwoju tego portu lotniczego niezbędne jest jeszcze połączenie kolejowe. Choć połączenie takie planowane było od lat, pierwotny projekt jego wytyczenia nowym śladem poniósł porażkę; obecny zakłada jego poprowadzenie trasą dawnej linii Tarnowskie Góry-Zawiercie.

"Mam nadzieję, że nowa perspektywa, którą mamy, związana z absorpcją środków unijnych, to jest dobry czas, żeby to zadanie zrealizować" - ocenił Tomasik.

Wymieniając zakończone już lub kończone przedsięwzięcia na samym lotnisku, prezes GTL uznał też, że nadszedł czas na rozwój jego otoczenia. "Mam nadzieję, że po włączeniu obszarów wokół lotniska do Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, ten rozwój nabierze jeszcze większego tempa" - zaznaczył.

"Dlaczego wokół naszego lotniska nie stworzyć +elektronicznej wyżyny+? Chcemy skupiać się na dwóch obszarach działalności - na logistyce i produkcji związanej z elektroniką. Niektórzy mają lotnicze doliny, niektórzy mają krzemowe doliny; my będziemy mieli wyżynę elektroniczną - wyżynę, bo lotnisko jest położone najwyżej w Polsce" - przypomniał prezes GTL.

Przewodniczący rady nadzorczej GTL i prezes największego właściciela lotniska, Węglokoksu, Jerzy Podsiadło akcentował, że właściciele od wielu lat inwestują w lotnisko środki własne i pożyczane. "Zawsze to lotnisko pokazywało zyski, nigdy właściciele ani jednej złotówki nie wyciągnęli w postaci dywidendy. Inwestujemy w przyszłość" - deklarował Podsiadło.

"Chcemy zbudować tutaj - i jestem przekonany, że tak się stanie - największe lotnisko lotniczego cargo w tej części Europy. Wokół tego lotniska będzie strefa ekonomiczna, w której będziemy świadczyli różne usługi i produkowali różne towary. W jakimś stopniu będzie to zastępowało schodzące inne przemysły w gospodarce Śląska. Jako główny właściciel tego lotniska chcę zadeklarować, że nie zamierzamy sprzedawać udziałów, akcji tego lotniska" - podkreślił Podsiadło.

Podczas czwartkowej uroczystości przecięto wstęgę w nowej hali przylotów; potem u progu drogi startowej minister Wasiak i prezes Tomasik zapalili jej oświetlenie (lotnisko w tym czasie zostało zamknięte). Po południu nad Katowice Airport parokrotnie przeleciały też dwa samoloty F-16 z 32 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Łasku.

Nowa droga startowa i nowa hala przylotów to jedne z najważniejszych, prowadzonych od 2007 r., wartych łącznie ok. 500 mln zł inwestycji w historii Katowice Airport. Otwarcie nowej drogi umożliwiło m.in. zmianę tzw. kodu referencyjnego tego lotniska - z 4D do 4E, jaki w Polsce ma jeszcze tylko port lotniczy Chopina.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE