Od wtorku pojazdy PKS w Łodzi z dworca Kaliskiego i Północnego

- Spółka PKS Łódź opuści plac między ulicami Składową a Węglową przy dawnym dworcu kolejowym Łódź Fabryczna. Od wtorku pojazdy PKS mają odjeżdżać z dworców Kaliskiego i Północnego. Sprawa placu przy Składowej i Węglowej trafi do sądu.
Od wtorku pojazdy PKS w Łodzi z dworca Kaliskiego i Północnego

ZAKTUALIZOWANE: "Otrzymaliśmy telefoniczne potwierdzenie, że od wtorku autobusów PKS nie będzie już na tym placu. Opuszczenie tego terenu nie jest jednak równoznaczne z przekazaniem go miastu. Mając na uwadze dotychczasowe trudności, nie możemy wykluczyć kolejnych problemów. Dlatego składamy dzisiaj do sądu wniosek o nadanie klauzuli ostateczności decyzji o wydaniu tej nieruchomości" - powiedział dyrektor Zarządu Dróg i Transportu w Łodzi Grzegorz Nita.

Decyzję o opuszczeniu placu przy "Fabrycznym" potwierdziła Jolanta Kluf z łódzkiego PKS. Powiedziała, że od wtorku z Dworca Kaliskiego będą odjeżdżały autobusy w kierunku Bełchatowa, Częstochowy, Elbląga, Końskich, Kielc, Opoczna, Piotrkowa Trybunalskiego, Radomia, Radomska, Sieradza, Tomaszowa Mazowieckiego, Wielunia i Zduńskiej Woli.

Na Dworzec Północny przeniesione będą natomiast autobusy jadące do: Gostynia, Grójca, Konina, Kutna, Łęczycy, Płocka, Puław, Skierniewic, Turku i Lublina. Z tego dworca o godz. 7.45 będzie również odjeżdżał autobus do Warszawy.

"Informacja o przeprowadzce dworca PKS i nowy rozkład jazdy jeszcze dzisiaj powinny się pojawić na naszej stronie internetowej" - powiedziała Kluf.

Sprawa przekazania placu między ulicami Składową a Węglową oraz przeprowadzki dworca PKS ciągnęła się od kilku tygodni. Łódzki PKS był właścicielem tego terenu, gdy przy dawnym dworcu kolejowym Łódź Fabryczna działał autobusowy Dworzec Centralny.

W związku z budową nowego, podziemnego dworca kolejowego PKS podpisał z miastem umowę dot. zamiany gruntów. Za teren przy "Fabrycznym" przewoźnik autobusowy otrzymał plac przy dworcu kolejowym Łódź Kaliska.

Od października ub. roku odjeżdżały stamtąd autobusy pospieszne, przyspieszone i ekspresowe. Autobusy zwykłe oraz kilka pospiesznych nadal stacjonowały jednak na placu przy ul. Węglowej. PKS miał opuścić ten teren kilka tygodni temu, żeby wykonawca nowego dworca kolejowego mógł rozpocząć prace rozbiórkowe. Zdaniem łódzkiego PKS nie było jednak wyznaczonego terminu, w którym spółka miałaby opuścić dworzec.

W niedzielę Zarząd Dróg i Transportu zapowiedział zmianę organizacji ruchu w rejonie dworca autobusowego. Drogowcy zablokowali częściowo ulice Knychalskiego i Węglową, które były drogami dojazdowymi do dworca. PKS znalazł jednak sposób na ominięcie płotów i słupków. Autobusy wjeżdżały na dworzec m.in. przez plac po wyburzonych kamienicach.

"Jeździły po chodniku, a ruchem kierował ochroniarz, który nie miał do tego uprawnień. Ludzi wysadzano poza przystankami, co podlega karze finansowej i stwarza niebezpieczeństwo dla pasażerów" - opowiadał Nita, który w poniedziałek rano w rozmowie z mediami poinformował, że PKS miał prawo użytkować dworzec do 2 lipca, chyba że wykonawca wystąpi o ten teren wcześniej. I tak też się stało. Według Nity miasto wezwało PKS do wydania terenu, ale spółka tego nie zrobiła.

"PKS zaproponował porozumienie, z którego miało wynikać, że tym terminem będzie 3 czerwca. Nie doszło jednak do porozumienia, ale nie z naszej winy. Dłużej nie możemy czekać, bo budowa dworca kolejowego Łódź Fabryczna to zbyt ważna dla miasta inwestycja, warta prawie 2 mld zł" - mówił Nita.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.